Translate

09 lutego 2026

Tapeta jednak zaszkodzila

    Wszystkie przekaziory zyja ostatnio upublicznieniem maili, fotek i filmow towarzysza Epsteina, ktore wywolalo lekkie trzesienie ziemi na swiecie, szczegolnie w kregach ludzi bardzo bogatych, siedzacych na szczytach wladzy, politykow, biznesmenow, arystokracji, royalsów i im podobnych. Teorii spiskowych krazy wiele po internecie, jak rowniez sporych sum miedzy bankami, ktore to sumy budza nadzieje, ze jakies nazwisko nie wyplynie albo osoby pokrzywdzone zastanowia sie, czy zeznawac. Kupilam sobie zapas popcornu i przygladam sie calej tej sytuacji. Pogadalam sobie przy okazji ze sztuczna inteligencja, pytalam m.in. jak wiarygodne sa te wszystkie dowody, ktore nagle wyplynely, choc przeciez Epstein juz dawno zostal oskarzony i pewnie z tego wstydu wzial i popelnil samobojstwo w 2019 roku.
   Pogadalismy o tych straszliwych teoriach spiskowych, ktorych coraz wiecej w sieci, o mozliwosciach technicznych sfabrykowania jakichs sensacyjnych zdjec lub dokumentow, ktore moglyby pograzyc kogos nielubianego, o swiadkach i ofiarach, o pieniadzach za milczenie.
   Doszlismy wspolnie do pewnych wnioskow, ze na pewno Epstein i jego wspolpracownicy dopuszczali sie wykorzystywania seksualnego nieletnich, na co istnieja twarde dowody w postaci zeznan ofiar pod przysiega, dokumentow sadowych, umów pozasadowych i wyrokow. Te przestepstwa mialy miejsce m.in. w jego prywatnych posiadlosciach, w tym na wyspie Little St. James. To fakty, ktorych nikt nie kwestionuje. Natomiast akty kanibalizmu, rytualne mordy czy masowe zabijanie dzieci w ramach kultu nie sa w zaden sposob udowodnione, nie ma sladow, nie ma cial, nie ma swiadkow. Tyle, ze brak dowodow na kanibalizm nie oznacza, ze ciezar przestepstw krzywdzacych dzieci byl mniejszy. Ale nie trzeba go doprawiac makabrycznymi szczegolami, na ktore nie ma zadnych dowodów. 
   To wszystko ma dwie strony i dwie prawdy. Jest mozliwosc, ze "ofiary" chca jedynie wyrwac kase od pewnych bogatych panow, wiec opowiadaja niestworzone historie, ktore wszakze sa gotowe wycofac, kiedy ich konto znacznie przytyje. Z drugiej strony mamy tak zblazowanych swoim bogactwem ludzi, ktorzy moga kupic sobie, co tylko im sie zamarzy, wiec z nudow chca poznac cos zakazanego, niedostepnego dla tych, ktorzy dla nich pracuja. Sa wiec w stanie kupic sobie np. noworodka i go zjesc, bo im sie wolowina sprzykrzyla. Nie wolno tez zapominac, ze polityczne rozgrywki uzywaja kazdej broni, zeby dowalic przeciwnikowi.
   Bylabym wiec ostrozna z rzucaniem oskarzen na kogokolwiek, jesli podejrzenia nie sa w stu procentach udowodnione. Oraz oczywiscie swietnie rozumiem wode na mlyn przeciwnikow Trumpa, bo taka gratka z uwiklaniem w wykorzystywanie dzieci trafia sie naprawde rzadko. Dopoki wiec nie ma prawomocnego wyroku, wszyscy, ktorych nazwiska znalazly sie w tych dokumentach lub ktorzy widnieja na zdjeciach z Epsteinem, sa niewinni, poki niezawisly sad im tej winy nie udowodni. Zwlaszcza, ze sama znajomosc, udzial w przyjeciach czy nawet wspolne zdjecia jeszcze o niczym nie swiadcza. Zdjec jest w internecie cala masa, nawet taki laik jak ja jest w stanie poprosic Groka, zeby zwizualizowal np. wyglad pokoju z innym kolorem scian, wiec jestem pewna, ze specjaliscie nie zajmie duzo czasu stworzenie zdjecia pana X z 10-letnia dziewczynka na kolanach i z lubiezna mina na dodatek, zeby bardziej przekonac widza. Wszyscy lowcy fejkow ostrzegaja na kazdej platformie, zeby nie sugerowac sie zdjeciami masowo zamieszczanymi w sieci, bo wiekszosc z nich, jesli nie wszystkie, sa wykreowane przez AI. Zapraszani byli rozni ludzie, demokraci i lewicowi aktywisci, ludzie, ktorych niewinnosc nie podlega dyskusji.
   A skad taki tytul?  Ano wsrod znajomych czy gosci Epsteina znalazla sie norweska ksiezna Mette-Marit, ktora w jakims mailu pytala go o zdanie, czy tapeta z nagimi kobietami jest odpowiednia dla jej wtedy 15-letniego syna Mariusa. Okazalo sie, ze raczej niespecjalnie, bo dziecie owe, dzisiaj juz 29-letnie wlasnie staje przed sadem, oskarzone o 38 przestepstw, w tym przemoc seksualna, nekanie i narkotyki. Coz, nawet wiec z pozoru komus tak niewinnemu jak ksiezna, znajomosc z Epsteinem tez mocno zaszkodzila, nie tylko jesli chodzi o tapety dla syna, ale ostatnie sondaze pokazuja, ze Norwegowie nie chca krolowej z takimi znajomosciami.
   A na sam koniec, trafil swoj na swego.


Patron pedofilow blogoslawi Epsteina i Maxwell.
   Ogolnie robi mi sie slabo na sama mysl o tym, do czego moga byc zdolni ludzie majacy juz wszystko i szukajacy w swoim zblazowanym zyciu nowych bodzcow, a co gorsze, zyjacy w blogim przekonaniu, ze wolno im wiecej, bo sa w stanie kupic sobie bezkarnosc.

   Juz po napisaniu tego posta znalazlam na niemieckiej stronie fb o nazwie Mimikama, zajmujacej sie glownie weryfikowaniem roznych fejkow, dezinformacji, oszustw w internecie i ogolnie ochrona uzytkownikow. Na tejze stronie przeczytalam artykul studzacy goraczke i pogon za sensacja. Przytocze te wypowiedz w calosci, oczywiscie przetlumaczona przez guglowego tlumacza na jezyk polski.

   Jak dokumenty Epsteina wywierają presję czasu na dziennikarstwo i zmieniają sposób, w jaki przetwarzamy informacje
Albo: Jak nagle każdy stał się śledczym
Od grudnia miliony dokumentów Epsteina są publicznie dostępne. Dla każdego. Dostępne bezpłatnie, bez sortowania, częściowo ocenzurowane, często bez kontekstu.
I od tego czasu nagle wiele osób zostało dziennikarzami śledczymi.
Wpisujesz nazwisko, znajdujesz wzmiankę, robisz zrzut ekranu i publikujesz go z pytaniem: „Dlaczego nikt o tym nie mówi?”. I masz – „objawienie”.
Tak to teraz działa.
Jednak akta śledcze to nie gotowy raport ze skandalu. To materiał roboczy. Zawierają prawdę obok fałszu, zweryfikowane obok niepotwierdzonych, pogłoski obok spekulacji. Bez kontekstu poszczególne ustalenia często mówią wprost: nic.
Mimo to trwa wyścig.
Kto jest szybszy?
Kto pierwszy znajdzie celebrytę?
Kto ma większy zasięg?
I tak, nawet główne media biorą w tym udział.
„XY pojawia się w aktach Epsteina”.
Co to znaczy? Często: prawie nic. Zdawkowa wzmianka, cytat, wypowiedź kogoś innego. Nic więcej.
A potem obowiązkowe zastrzeżenie: „To nie jest dowód”.
Formalnie poprawne. Praktycznie nieistotne. Podejrzenie pozostaje.
My w Mimikama doświadczamy tego codziennie. Zrzuty ekranu, fragmenty, pliki PDF, zawsze z oczekiwaniem: „Potwierdzcie to”.
Jeśli powiemy, że dokument nie potwierdza tego twierdzenia, usłyszymy: Bagatelizujesz to. Jeśli nic nie opublikujemy, usłyszymy: Ukrywasz to. Och!
Dokument NIE jest dowodem.
Wzmianka NIE jest powiązaniem.
Akt NIE jest werdyktem.
Zwłaszcza w przypadku prawdziwych ofiar to rozróżnienie jest kluczowe. Im więcej bezpodstawnych oskarżeń krąży, tym łatwiej później zbagatelizować prawdziwe oskarżenia jako „tylko plotki”. To nikomu nie pomaga. Z wyjątkiem tych, którzy nigdy nie chcą się mylić.
Oczywiście, system jest częścią problemu. Presja klikania, konkurencja, logika platformy. Szybkość bierze górę nad dokładnością. Ale odpowiedzialność nie znika.
Dziennikarstwo nie polega na KOPIOWANIU surowych danych. Dziennikarstwo polega na WERYFIKACJI, KATEGORYZACJI i OCENIE.
Dlatego NIE ZMIENIMY każdego zrzutu ekranu w historię, każdego nazwiska w nagłówek, ani każdego pliku w sensację.
Nie dlatego, że coś chronimy.
Ale dlatego, że oświecenie wymaga czegoś więcej niż Ctrl+F.
Tom

Czyli mniej wiecej to samo, co ja napisalam powyzej. Sledztwa, rozprawy sadowe beda sie ciagnely latami, uplynie duzo czasu, zanim zapadna wyroki, od ktorych bedzie mozna skladac apelacje. Jak mozna juz teraz z cala stanowczoscia pisac o winie tego czy tamtego czlowieka? Podobne stwierdzenia moga byc przyczynkiem do oskarzenia o oszczerstwo i pozwu sadowego.

07 lutego 2026

Czy ja przynosze pecha?

   Nie moge dojsc do siebie po naglej i bardzo niespodziewanej smierci Ewy Krahl, ktora choc nieznana mi osobiscie, miala szczegolne miejsce w moim zyciu wirtualnym, byla ze mna codziennie, miala podobne spojrzenie na wiele zagadnien. Teraz, kiedy co rano ogladam sobie fejsbukowe przypominajki, widze jej komentarze pod kazdym moim wpisem i szarpie mna taka zalosc, ze trudno sobie wyobrazic. Jak to jest, ze calkiem obca osoba, ktora nawet nie wiem, jak wygladala i ktorej prawdziwe nazwisko poznalam na krotko przed jej smiercia, mogla pozostawic po sobie taka pustke? Juz nigdy nie zostawi swojej kuria mac jako komentarza, nie zaspiewa stolarz, niech zyje nam, nic juz nigdy nie skomentuje. Nie pojedzie rowerem nad jezioro poplywac, co kazdego lata bylo jej ulubiona czynnoscia. 
   A ja przejrzalam liste swoich znajomych na fb i ze zgroza stwierdzilam, ze tak wielu z nich opuscilo juz ten padól i to mimo, ze wcale nie byli w wieku, kiedy sie umiera, niektorzy byli mlodsi ode mnie i wielu z nich zmarlo calkiem nagle i nieoczekiwanie, jak Ewa. I tez stanowczo za wczesnie.
   Jurek Older, lodzianin z urodzenia, z wyboru nad morzem. Poznalismy sie na forum tygodnika NIE, on tez zawsze fajnie komentowal, szczegolnie w czasie, kiedy wklejalam te oldtimery, najczesciej krzyczal BIERE! Tez lubil stare samochody z dusza, a poza tym myslal podobnie. Nie ulozylo mu sie zycie, pewnie troche z jego wlasnej winy, ale byl ogolnie dobrym czlowiekiem. 
   Lucjan (niewazne nazwisko), ciezko chory na serce, znacznie mlodszy ode mnie, duzo prywatnie pisalismy, kiedy bylam w szpitalu. Jego smierc bardzo zabolala, choc mozna bylo sie jej spodziewac, bo ostatnie tygodnie czy nawet miesiace spedzil w szpitalu. Jego konto zlikwidowala corka, szkoda. 
   Stas Kozlowski, ozeniony z Rosjanka i tamze zyjacy od dziesiecioleci, zawsze stojacy po stronie Putina, przez co stracil wielu znajomych na fb po wybuchu tej wojny. On tez zawsze tak pozytywnie reagowal na moje wpisy, moze dlatego, ze ja nie dalam poniesc sie fali antyputinizmu, co nie znaczy, ze pochwalam te wojne, ale po czesci rozumiem, dlaczego wybuchla, choc nie usprawiedliwiam.  
   Lubek Lubomir, jeszcze dzieciak, nie dozyl 40-tki, pracowalismy razem. Zabil sie wlasna reka, pijac w nadmiarze napoje energetyczne, serce odmowilo ktoregos dnia wspolpracy. Przeciez ten szajs zawiera ogromne ilosci kofeiny, to jakby czlowiek wypijal kilkadziesiat mocnych kaw dziennie. Szkoda chlopaka, byl dobrym czlowiekiem i bardzo go lubilam.
   Ania Bezowa, za wczesnie i niepotrzebnie, nie dbala o siebie. Tez mi byla bliska, uczestniczyla w moim zyciu zarowno na fejsbuku, jak i na blogu. Tez mnie cisnie za gardlo, kiedy o niej pomysle. Ukladala takie fajne wierszyki, zwolujac dziewczyny z naszej fejsbukowej grupy. 
   Ewa G-D, ona tez byla mi bliska, zarowno na blogu, jak i na fb. Obiecywalysmy sobie, ze kiedy w koncu wybiore sie do Krakowa, ona bedzie moim bedekerem. No coz, nie bedzie, a ja pewnie tez juz nigdy nigdzie nie pojade.
   Andrzej Kuropatkin przegral z nalogiem.
   Basia Batkiewicz, nawet nie wiedzialam, dopiero kiedy skladalam jej zyczenia w dniu kolejnych urodzin, ktos mnie poinformowal, ze Basi juz nie ma. Ona bardzo angazowala sie w pomoc zwierzetom. 
   Mirek Gluchowski z forum NIE, jeden z nielicznych, ktorych poznalam osobiscie na zlocie. Smutna postac, ale dobry czlowiek.
   Connie Jordan, moja rowiesniczka, mama kumpeli mojej najstarszej corki. Pokonala ja wznowa raka. Nie znalam bardziej optymistycznie nastawionego i otwartego czlowieka. 
   Ze wszystkimi bylam dosc blisko, choc z wiekszoscia jedynie wirtualnie i czasem mysle sobie, ze moze jest cos we mnie takiego, ze ludzie w moim otoczeniu przedwczesnie odchodza? Chyba jestem jakas pechowa, a wlasciwie przynoszaca pecha. Moze wiec ten specyficzny Apel Poleglych pozwoli mi odzyskac spokoj?

05 lutego 2026

To nie szybka kolej

    Media mainstreamowe pelne sa raportow o brutalnosci urzednikow amerykanskiego ICE (jest to skrot od US Immigrations and Customs Enforcement, co po naszemu znaczy Urzad Imigracyjny i Celny Stanow Zjednoczonych). Jest to federalna agencja egzekwowania prawa, podlegajaca Departamentowi Bezpieczenstwa Krajowego i odpowiada za kontrole granic, imigracje i deportacje. Mala dygresja calkiem nie na temat, mnie skrot ICE kojarzy sie z niemieckimi szybkimi (w teorii oczywiscie, bo w praktyce... lepiej nie pytajcie) kolejami Inter City Express. Ale ICE ma jeszcze inne znaczenie, o ktorym nie wszyscy wiedza, a uzywa sie go w kontekscie bezpieczenstwa telefonu i jest skrotem od In Case of Emergency (w naglym przypadku, ja mam tak oznaczona corke, ktora zostanie powiadomiona, gdyby ze mna cos sie stalo). No ale post ma byc o amerykanskim ICE, tym okropnie brutalnym, co to lata po Ameryce, zabija niewinnych ludzi, a biednych "uchodzcow" bezlitosnie wyrzuca z kraju. 
   Polska jeszcze nie odczula za mocno, jak to sie zyje w panstwie zalanym nielegalnymi migrantami, choc wielu Polakow juz bardzo narzeka na Ukraincow, a powody sa rozne, ale jednak wiekszosc z nich pracuje, placi podatki i skladki zdrowotne, ich dzieci chodza do polskich szkol, a wymiar sprawiedliwosci nie traktuje ich jak swiete krowy. Nieco inaczej jest w wielu panstwach Europy zachodniej, ktore zostaly wrecz zalane terrorystami, przestepcami, oszustami bez dokumentow, z ktorych wiekszosc nie pracuje, okrada panstwo i obywateli, gwalci, napada i zabija, chce wprowadzac do panstw ich goszczacych kalifaty i szariaty. Jest tez wielu, ktorzy nie zglaszaja sie po zasilki, ale mieszkac i jesc chca, wiec pozyskuja srodki na to na drodze przestepstw. Poprzedni prezydent USA szczodrze otworzyl granice, podobnie jak Merkel w Europie, i rownie szczodrze finansowal rozne NGOsy, ktore w teorii mialy opiekowac sie migrantami. Tymczasem sprzeniewierzali panstwowe srodki w miliardach dolarow, bogacili sie tymi wyludzonymi od panstwa pieniedzmi. Jak w Minnesocie, tam wlasnie, gdzie zli chlopcy z ICE wylapuja nielegalnych migrantow, ale rowniez poluja na wlasnych oszustow, zeby postawic ich przed wymiarem sprawiedliwosci.
   Kto im przeszkadza? Nie, wcale nie zmartwieni ich brutalnoscia zwykli obywatele, jak chca nam podpowiadac politycznie poprawne media. To sa ludzie specjalnie szkoleni w zadymach ulicznych, jak niemiecka antifa, oplacani przez aferzystow, zarowno amerykanskich jak i somalijskich, zeby jak najskuteczniej przeszkadzali urzednikom w wykonywaniu ich obowiazkow. Stad to rzucanie sie przed auta ICE, blokowanie ulic itp. Nie bylo mnie tam na miejscu, wiec nie wiem na pewno, jaki byl przebieg utraty zycia przez te dwa anioly w ludzkiej skorze (lesbijke, ktorej odebrano prawa rodzicielskie do dwojga dzieci i wyrzuconemu z pracy pielegniarzowi), ktorzy padli ofiara kuli z broni urzednika ICE. Filmy krecone przez swiadkow tych zdarzen, roznie pokazuja. Ona stuknela autem jednego z oficerow, co wyraznie pokazala jego bodycam, on byl uzbrojony (niewazne, ze mial pozwolenie na bron) i podobno po te bron siegal. Teraz filmy mozna tak zmanipulowac, ze moga rownie sluzyc jako dowod przeciwko ofiarom, jak i stanowic dla nich alibi, wiec nie bede sie wypowiadac, ktora wersja jest prawdziwa. Wiem jedno, gdzie drwa rabia, tam wiory leca i kto wiatr sieje, zbiera burze. Oficerowie wykonuja swoja prace, to tylko ludzie, tez maja nerwy na postronkach i stale sa zagrozeni napascia albo smiercia, moga wiec nadreagowac. A jesli ktos jest w kraju nielegalnie, podlega deportacji i tyle. Takie jest prawo, no ludzie! Nie mozna litowac sie nad przestepcami, terrorystami i chroniacymi ich aferzystami. 
   Moim zdaniem panstwa borykajace sie z najazdem nielegalnych migrantow powinny dysponowac podobnymi sluzbami, ktore obok policji i we wspolpracy z nia beda wylapywac kryminalistow i nielegalnych migrantow. Panstwo to nie szalet publiczny, zeby byle kto wlazil i defekowal, zawlaszczal, okradal czy zabijal.
   A w Niemczech? Deportacje jak awizo z poczty "bylismy, pukalismy, nie zastalismy", no bo kto otworzy drzwi mundurowym, kiedy wiadomo, ze przyszli deportowac. Statystyki przyprawiaja o smiech, czesciej nie udaje sie wydalic migranta, niz go skutecznie deportowac. Prawo w Niemczech jest tak nieskuteczne wobec migrantow, ze dziw bierze, iz jeszcze teoretycznie sie je chroni. Dlatego jestem za utworzeniem w Europie takich organizacji, ktore nie pukaja do drzwi, tylko wchodza z futrynami i prowadza skutego delikwenta prosto na lotnisko lub obozu deportacyjnego. Bo jesli natychmiast nie nastapi reakcja, to neidlugo bedzie za pozno.

03 lutego 2026

Sie potentegowalo

    Jak juz pisalam, pomagam P. o tyle w urzadzaniu nowego mieszkania, ze zamawiam potrzebne rzeczy na nasz adres, bo tu zawsze ktos jest w domu, szczegolnie ze kurierzy mailowo zapowiadaja, kiedy bedzie dostawa, wiec nawet jesli mnie w domu nie ma, to mowie slubnemu, ze ma siedziec i czekac na dostawe, a jak ma przyjsc cos malego, to nawet mama moze odebrac. Pozniej P. przyjezdza i sobie hurtem odbiera zamowione rzeczy. A oni obaj z Guciem pracuja, wiec tam u nich nigdy nikogo nie ma w chalupie, a meble sie do paczkomatu nie zmieszcza.
   Ta pierwsza partia zamowien byla problematyczna, bo bylo tego tak duzo, a co za tym idzie, tak duzo rachunkow (kazdy artyklul dostaje osobny rachunek), ze mozna bylo sie pogubic. Kiedy juz z tym sie uporalismy, zamowilam nastepne cztery artykuly, w tym biurko dla Gucia. Gucio bowiem pobiera nauki w tejze ubezpieczalni, gdzie od ponad 30 lat pracuje jego ojciec i w przyszlosci, kiedy P. przejdzie na emeryture, przejmie sobie jego klientele, a jest tego sporo. O tyle wiec bedzie mial ulatwiony start w zycie zawodowe, ze nie bedzie musial tych klientow sobie wypracowywac. A ze nawet tacy praktykanci jak on moga czasem pracowac w trybie home office, Gucio dostal z roboty cale oprzyrzadowanie, jakies laptopy i inne cuda-wianki, a to tego, jak wiadomo, potrzeba biurka, wiec je zamowilismy. Bardzo proste, jedynie blat na bialo lakierowany i chromowane podpory, bo trudno to nazwac nogami. Naprawde ladne i bardzo eleganckie. 
Niestety zdarzylo sie to, czego organicznie nie znosze, mianowicie blat biurka byl uszkodzony i to moim zdaniem tak, ze nie dalo sie negocjowac obnizki ceny i np. zamalowac, bo uszkodzenie bylo na zewnetrznej gornej stronie blatu. Zareklamowalam, dostalam propozycje obnizki ceny o... 25 euro, wiec pomyslalam sobie, ze chyba sie z glupim na lby pozamieniali i zazyczylam sobie wymiany. Wymiana polega na tym, ze wadliwy towar musi zostac zapakowany jak byl fabrycznie, ja mam zamowic nowy produkt, ten odeslac i wtedy dostane pieniadze z powrotem na konto, zas za to nowe biurko mam zaplacic, bo ono ma inny numer. Wrrr... nie lubie, bo moim zdaniem mogliby mi przyslac nowy blat, a ten odebrac i byloby po klopocie. 
   Do tego wszystkiego madry inaczej Gucio wystawil karton na taras, wiec juz tego kartonu nie da sie uzyc do zapakowania,albowiem-poniewaz zamokl od sniegu i sie tak zdefasonowal, ze nawet po wysuszeniu bylby do niczego. Wydalam dyspozycje, ze ma zatem uzyc kartonu od nowego biurka, zeby zapakowac w niego to uszkodzone. Druga sprawa, w tym pismie reklamacyjnym stalo, ze moge zlecic odbior tego, bylo nie bylo dosc ciezkiego pakietu z domu, przyjedzie kurier i zabierze. Przeszukalam pol internetu, pozniej corka szukala i nie znalazlysmy takiej opcji, wiec zeby juz nie mieszac, powiedzialam P. ze bedzie musial odwiezc ten zwrot do punktu kurierskiego, gdzie go oddamy w dobre rece i niech oni dalej sie martwia. No ale po co mi w zyciu takie dodatkowe atrakcje i nerwy na Gucia, ktory ma problemy z logicznym mysleniem. Chlop ma 20 lat, a tryb myslenia czasami przedszkolaka.
   W ubigla sobote Gucio i P. przywiezli mi do domu wadliwy blat i wzieli ten dobry, przeciez nie bylo sensu wozic calego biurka, skoro to ten sam model. Wszystko zapakowalismy w karton, w ktorym przybylo drugie biurko i jestesmy z P. umowieni na dzisiaj na odwozenie kloca do punktu kurierskiego. A tymczasem Bulka wije sobie na stojacym w sypialni zapakowanym biurku - kocie gniazdko.








01 lutego 2026

Pod znakiem chocholów

    Koniec stycznia, ale glownie poczatek lutego bedzie stal pod znakiem opieki nad chocholami. Ktore to chocholy jakos zdolaly sie znow przekonac do bapci, bedacej przez jakis czas w nielaskach. Dobrze nam szedl pobyt ze soba, kiedy ich mama byla w delegacji we Francji, ale kiedy wrocila, bapcia stala sie uosobieniem braku mamy i wszystkich plag egipskich, wiec Junior dosadnie dawal bapci do zrozumienia, ze ma sie trzymac z daleka. Ani buzi dac, ani sie przytulic, ani zabaw paluszkowych, ktore tak bardzo lubil. No calkiem NIC, a ja zachodzilam w glowe, czym zawinilam i o co w ogole chodzi. Zoska, wpatrzona w brata jak w swiety obrazek, natychmiast tez przejela jego zachowania i ani sie dawala dotknac. Raz corka je przywiozla do nas, bo miala cos waznego do zalatwienia, to Junior zaparl sie na klatce schodowej i nie chcial wejsc do nas do mieszkania, nie pomagaly tlumaczenia i prosby, wiec go po prostu wepchnela i poszla, bo sie spieszyla, a ja na wszelki wypadek zamknelam drzwi na klucz, gdyby mu przyszlo do glowy urwac sie w pogoni za mama.
   Nie to nie, bapcia tez sie sfochala i udawala, ze chocholow nie widzi. Same zatesknily. Najpierw podczas rozmow telefonicznych z ich mama nagle zachcialo im sie rozmawiac z bapcia, potem zaczely sie domagac wizyty, ale tylko razem z mama. Chodzilismy na spacery, na sanki i jakos zapomnialy o wczesniejszych animozjach, zwlaszcza ze ja ich nie zaczepialam i trzymalam sie na dystans, nie znikalam ich mamy, wiec w koncu poczuly sie bezpiecznie i nasze relacje sie naprostowaly. Znow chcialy bywac, nawet bez mamy i rozczarowane byly, kiedy musialy wracac do domu. Ufff...
   Pierwszy odbior z przedszkola byl w dniu urodzin Hexy, bo corka musiala pojsc do lekarza. Zoska to nawet przyleciala do mnie z dziubkiem do pocalowania. Co za odmiana po wielotygodniowych fochach. Potem plan przewidywal niedziele, ale juz w piatek zadzwonila do mnie z pracy corka, czy nie odebralabym Zoski z przedszkola, bo sie zle czuje. No to ruszylam do odgruzowania auta, ktore spalo po calonocnej sniezycy okryte sniezna pierzyna. Junior chcial zostac jeszcze w przedszkolu, wiec zabralam do domu tylko jego mala siostre.
   Drugie spotkanie bez mamy bedzie dzisiaj, corka przywiezie je do nas na przechowanie, a sama bedzie pomagac przy urodzinach Hexy dla jej kolezanek, wyprawianych na basenie, bo jedna dorosla osoba na grupe dzieci, byloby za malo. A chocholy nie sa w tej grupie wiekowej, zeby mogly uczestniczyc, do nich potrzebna bylaby trzecia opiekunka, wiec ten czas spedza u mnie. 
   W poniedzialek 2 lutego czeka mnie ich odbior z przedszkola i niedluga opieka u nich w domu, bo corka ma delegacje, wprawdzie niedaleko, jakies 30 km, ale nie wie, jak dlugo jej to zajmie. Nie bede nawet ich brala do siebie, poczekamy na mame w ich domu.
   No i dwa dni pozniej, 4 lutego ich mama ma w pracy team event, cokolwiek to znaczy, ale w czym chce wziac udzial i wiadomo, ze to moze potrwac. Mam wiec odebrac towarzystwo z placowki i tego dnia wezme je do siebie, a odbierze mama wracajac z eventu. 
   To na razie tyle, ale sprawa jest rozwojowa i do konca miesiaca, krotkiego wprawdzie, jest jeszcze daleko i po drodze cos moze sie urodzic. Cale szczescie, ze chocholy juz nie boja sie i nie wzdragaja przed pobytem u bapci.



30 stycznia 2026

Swiat oszalal! cz.3

    Politycy - wybierani przez narod przedstawiciele majacy reprezentowac interesy wlasnych wyborcow i panstwa. W teorii, bo w praktyce przywodcy europejscy zdaja sie dbac bardziej o interesy obcych najezdzcow, przestepcow i oszustow, cisnac coraz mocniej wlasny narod, rujnujac gospodarke pod pretekstem dbalosci o srodowisko, niszczac przemysl i wprowadzajac sankcje za nieposluszenstwo. KE przepoczwarza sie w organ dyktatorski, stosujacy coraz wieksza kontrole, co nie dziwi, kiedy stolki pod tlustymi dupami zaczynaja sie chwiac, bo coraz wiecej obywateli dostrzega szkodliwosc i bezsens ich decyzji, ograniczenia, inwigilacje (nie, nie przyjezdnych przestepcow, ale krytycznych obywateli), wzrost nakazow i zakazow. Lokalni politycy czesciej wystepuja w interesie obcych najezdzcow niz tych, ktorzy placa im tluste diety z podatkow. W ostatnim czasie mam coraz silniejsze wrazenie, ze politycy szastaja pieniedzmi podatnikow po calym swiecie, taka "pomoc rozwojowa" oczywiscie bardzo sie chwali, pod jednym wszakze warunkiem, pierwszenstwo maja Niemcy, jako panstwo i jako narod. Jesli potrzeby panstwa i spoleczenstwa zostana zrealizowane i cos jeszcze zostanie, to mozna pomagac. Co by bylo, gdybym ja swoj zarobek w calosci przeznaczyla na wspieranie schroniska dla zwierzat? Chwalebne, tyle tylko, ze i my, i nasze futra nie mielibysmy co jesc, a spoldzielnia predzej czy pozniej wyrzucilaby nas za nieplacenie czynszu, prund tez by zabrali. Tak dzialaja politycy niemieccy, odgrywajac dla obdarowanych dobrego wujka z Ameryki, a zaniedbujac wlasne podworko. A pomoc jest chetnie przyjmowana, tyle ze nie zawsze tak spozytkowana, jak sie Niemcom wydaje, jak, nie pomne juz, w jakims afrykanskim panstwie cala suma dotacji zostala przeznaczona na zakup luksusowych limuzyn dla politykow, zamiast na rzecz spoleczenstwa. Podobnie dzieje sie na Ukrainie, kolesie Zelenskiego taczkami wywoza dolary przeznaczone na pomoc wojenna. Znaczna czesc narodu wybornie bawi sie w zimowym luksusowym kurorcie Bukovel, podczas gdy inni marzna, ale to my niby mamy im zapewniac cieplo i prad, dlaczego nie ci bogaci Ukraincy?
   No i na koniec o szalenstwie, ktore dopadlo jednego z wazniejszych politykow na swiecie. Coz, zdarza sie zwlaszcza w pewnym wieku, ale jesli przypadlosc dotknie kacyka jakiegos afrykanskiego szczepu, to najwyzej odglowi kilku innych dzikusow i bedzie spokoj, zanim reszta nie odglowi jego. Gorzej, jesli szalenstwo dotknie prezydenta znaczacego mocarstwa. Nie bede tu przedstawiala dowodow na rozwijajaca sie chorobe psychiczna, wszyscy mniej wiecej wiedza o zachowaniach godnych bachora z piaskownicy, zmianach decyzji mogacych miec wplyw na globalna sytuacje polityczna, z szybkoscia trudna do wysledzenia, przekonaniu, ze wszystko mozna kupic, propozycjach zwolania rady, gdzie "wpisowe" wynosi miliard dolarow, silnym przekonaniu o wlasnej zajebistosci, przemadrosci, sprycie, geniuszu i innych podobnie dziwnych cechach, listach z pretensjami o brak nobla i odgrazaniu sie, ze przestanie dbac o pokoj na swiecie. Dlugo by wymieniac, ale to zaczyna byc naprawde niebezpieczne, co zdazyli nawet zauwazyc czlonkowie jego wlasnej frakcji politycznej. Najgorsze, ze facet ma pod palcem czerwony guzik, ktory moze wcisnac, kiedy jego foch jeszcze bardziej eskaluje. Wszyscy inni politycy obchodza sie z nim jak ze zgnilym jajem, bo dziadek jeszcze u wladzy, ale juz nawet u siebie traci poparcie, a banka samozadowolenia, w ktorej sie znajduje, niedlugo z hukiem peknie. Apogeum byl jego chamski cynizm wobec sojuszniczych weteranow i ofiar smiertelnych  z Afganistanu, dokad udali sie z misja sojusznicza i na prosbe owczesnego prezydenta USA. Nie chodzilo wylacznie o zolnierzy polskich, Niemcy tez tam byli, w tym corka mojej znajomej, byli Brytyjczycy i wszyscy jak jeden sa oburzeni arogancka i bezwstydna wypowiedzia tego bufona. Nie daje mu szansy doczekania konca kadencji. Chociaz...
   Facet wycofal sie z inwazji na Grenlandie, bo mu zagrozono impeachmentem. Przeprosil brytyjskich zolnierzy, bo go Stramer opieprzyl bez litosci (za to samo Batyr gotow byl zrobic mu laske na kolanach). Usunal rowniez ze stanowiska Grega Bovino (szefa ICE), bo sie jednak wystraszyl wqrwu Amerykanow. Mozna? Mozna! To tyle jesli chodzi o konsekwencje dzialan tego czlowieka. Wojne na Ukrainie tez mial slonczyc nastepnego dnia po zaprzysiezeniu.
   I taki to swiat funduja nam ludzie, ktorzy steruja politykami, bo jestem przekonana, ze te wszystkie szkodliwe decyzje nie byly ich wlasnymi, a tylko realizacja dalekosieznego planu zmiany porzadku na swiecie. Chyba tylko tak mozna wytlumaczyc ten ogolnoswiatowy trend niszczenia spoleczenstw i sektora ekonomicznego.

28 stycznia 2026

Swiat oszalal! cz.2

    Tymczasem w wielu panstwach zachodnich rzadzonych przez oszalalych socjalistow czy niedouczonych zielonych (albo chrzescijanskiego demokrate zaprzedanego socjalistom) karze sie surowo wlasnych obywateli otwarcie wystepujacych przeciw utrzymywaniu bandy pasozytow, finansowaniu wojny na Ukrainie, czyli w rzeczywistosci bogaceniu sie ukrainskich bonzow, przestepczosci obcych, ich brutalnosci, bezczelnosci, poczuciu totalnej bezkarnosci, oszustwom na gigantyczna skale i utrzymywaniu z podatkow calego swiata. Dochodzi do takich absurdow, ktorych nawet satyryk by nie wymyslil, np. w GB nie wolno mowic o bekonie czy zwracac migrantowi uwagi, zeby mowil po angielsku. Albo w Niemczech, gdzie w strefach, gdzie panuje zakaz noszenia broni, sprawdzano torby niemieckich emerytek, podczas gdy wszyscy kolorowi maja po kieszeniach pochowane "motylki", siekiery, maczety czy zwykle noze kuchenne, ich sie rzadko sprawdza, bo policja nie chce zostac poczytana za rasistow. Zreszta brytyjska policja jest nawet nieuzbrojona, ze nie wspomne o braku jakichkolwiek praw do rozprawienia sie z bandziorem, tylko dlatego, ze jest czarny. 
   Waznym czynnikiem destrukcji swiata zachodniego jest powolne, ale skuteczne niszczenie przemyslu, uzaleznianie panstwa od importu i to importu doslownie wszystkiego. Pamietam podczas pandemii stanely zaklady, bo z Chin przestaly docierac podzespoly, w aptekach brakowalo lekarstw, bo sa one produkowane wlasnie w Chinach. A teraz niszczy sie rolnictwo merkosurami, importem zywnosci nie trzymajacej ani troche norm, jakie narzuca sie rodzimym rolnikom i hodowcom, nawozonym i pryskanym dawno zakazanymi w Europie srodkami. Wystarczy, ze w ktoryms z panstw w Ameryce Poludniowej, eksportujacym zywnosc do Europy, wybuchnie konflikt zbrojny, bo np. Trumpowi sie zachce to panstwo miec na wlasnosc, to za chwile my pomrzemy z glodu, bo ustana dostawy.
   Zniszczono w Niemczech tania i czysta alternatywe do pozyskiwania energii, wysadzajac w powietrze wprawdzie juz wygaszone, ale z mozliwoscia ponownego uruchomienia elektrownie atomowe. A ze wiatraczki nie wystarczaja, importuje sie... no nie zgadniecie... energie atomowa z zagranicy, bardzo droga. Jesli to nie sabotaz, to nie umiem tego inaczej nazwac. Dzieki polityce z ostatnich 10 lat Niemcy staly sie panstwem na pograniczu bankructwa, te Niemcy o niegdys najbogatszej gospodarce w Europie i jednej z bogatszych na swiecie. Polityczni sabotazysci zniszczyli przemysl nie tylko zakazami produkcji aut spalinowych, ale glownie polityka energetyczna, ktora zabila przedsiebiorczosc cenami energii, wymogami i podatkami. Panstwo juz samo nie wie, skad brac kase, wymysla podatki od podatkow, podwyzsza wiek emerytalny, kaze pracowac emerytom, matkom malych dzieci, skrzetnie omijajac te kilka milionow pasozytniczych odbiorcow socjalu, tylko dlatego, ze sa nieco bardziej opaleni i innego wyznania albo zza wschodniej granicy Polski. Malo tego, politycy szastaja na prawo i lewo przyznawaniem niemieckiego obywatelstwa, co skutkuje dozywotnia odmowa pracy, bo obywatela Niemiec nie mozna przeciez deportowac.

Znow sie rozpedzilam, a tyle jeszcze jest do napisania...

Tapeta jednak zaszkodzila

     Wszystkie przekaziory zyja ostatnio upublicznieniem maili, fotek i filmow towarzysza Epsteina, ktore wywolalo lekkie trzesienie ziemi n...