Translate

01 lutego 2026

Pod znakiem chocholów

    Koniec stycznia, ale glownie poczatek lutego bedzie stal pod znakiem opieki nad chocholami. Ktore to chocholy jakos zdolaly sie znow przekonac do bapci, bedacej przez jakis czas w nielaskach. Dobrze nam szedl pobyt ze soba, kiedy ich mama byla w delegacji we Francji, ale kiedy wrocila, bapcia stala sie uosobieniem braku mamy i wszystkich plag egipskich, wiec Junior dosadnie dawal bapci do zrozumienia, ze ma sie trzymac z daleka. Ani buzi dac, ani sie przytulic, ani zabaw paluszkowych, ktore tak bardzo lubil. No calkiem NIC, a ja zachodzilam w glowe, czym zawinilam i o co w ogole chodzi. Zoska, wpatrzona w brata jak w swiety obrazek, natychmiast tez przejela jego zachowania i ani sie dawala dotknac. Raz corka je przywiozla do nas, bo miala cos waznego do zalatwienia, to Junior zaparl sie na klatce schodowej i nie chcial wejsc do nas do mieszkania, nie pomagaly tlumaczenia i prosby, wiec go po prostu wepchnela i poszla, bo sie spieszyla, a ja na wszelki wypadek zamknelam drzwi na klucz, gdyby mu przyszlo do glowy urwac sie w pogoni za mama.
   Nie to nie, bapcia tez sie sfochala i udawala, ze chocholow nie widzi. Same zatesknily. Najpierw podczas rozmow telefonicznych z ich mama nagle zachcialo im sie rozmawiac z bapcia, potem zaczely sie domagac wizyty, ale tylko razem z mama. Chodzilismy na spacery, na sanki i jakos zapomnialy o wczesniejszych animozjach, zwlaszcza ze ja ich nie zaczepialam i trzymalam sie na dystans, nie znikalam ich mamy, wiec w koncu poczuly sie bezpiecznie i nasze relacje sie naprostowaly. Znow chcialy bywac, nawet bez mamy i rozczarowane byly, kiedy musialy wracac do domu. Ufff...
   Pierwszy odbior z przedszkola byl w dniu urodzin Hexy, bo corka musiala pojsc do lekarza. Zoska to nawet przyleciala do mnie z dziubkiem do pocalowania. Co za odmiana po wielotygodniowych fochach. Potem plan przewidywal niedziele, ale juz w piatek zadzwonila do mnie z pracy corka, czy nie odebralabym Zoski z przedszkola, bo sie zle czuje. No to ruszylam do odgruzowania auta, ktore spalo po calonocnej sniezycy okryte sniezna pierzyna. Junior chcial zostac jeszcze w przedszkolu, wiec zabralam do domu tylko jego mala siostre.
   Drugie spotkanie bez mamy bedzie dzisiaj, corka przywiezie je do nas na przechowanie, a sama bedzie pomagac przy urodzinach Hexy dla jej kolezanek, wyprawianych na basenie, bo jedna dorosla osoba na grupe dzieci, byloby za malo. A chocholy nie sa w tej grupie wiekowej, zeby mogly uczestniczyc, do nich potrzebna bylaby trzecia opiekunka, wiec ten czas spedza u mnie. 
   W poniedzialek 2 lutego czeka mnie ich odbior z przedszkola i niedluga opieka u nich w domu, bo corka ma delegacje, wprawdzie niedaleko, jakies 30 km, ale nie wie, jak dlugo jej to zajmie. Nie bede nawet ich brala do siebie, poczekamy na mame w ich domu.
   No i dwa dni pozniej, 4 lutego ich mama ma w pracy team event, cokolwiek to znaczy, ale w czym chce wziac udzial i wiadomo, ze to moze potrwac. Mam wiec odebrac towarzystwo z placowki i tego dnia wezme je do siebie, a odbierze mama wracajac z eventu. 
   To na razie tyle, ale sprawa jest rozwojowa i do konca miesiaca, krotkiego wprawdzie, jest jeszcze daleko i po drodze cos moze sie urodzic. Cale szczescie, ze chocholy juz nie boja sie i nie wzdragaja przed pobytem u bapci.



30 stycznia 2026

Swiat oszalal! cz.3

    Politycy - wybierani przez narod przedstawiciele majacy reprezentowac interesy wlasnych wyborcow i panstwa. W teorii, bo w praktyce przywodcy europejscy zdaja sie dbac bardziej o interesy obcych najezdzcow, przestepcow i oszustow, cisnac coraz mocniej wlasny narod, rujnujac gospodarke pod pretekstem dbalosci o srodowisko, niszczac przemysl i wprowadzajac sankcje za nieposluszenstwo. KE przepoczwarza sie w organ dyktatorski, stosujacy coraz wieksza kontrole, co nie dziwi, kiedy stolki pod tlustymi dupami zaczynaja sie chwiac, bo coraz wiecej obywateli dostrzega szkodliwosc i bezsens ich decyzji, ograniczenia, inwigilacje (nie, nie przyjezdnych przestepcow, ale krytycznych obywateli), wzrost nakazow i zakazow. Lokalni politycy czesciej wystepuja w interesie obcych najezdzcow niz tych, ktorzy placa im tluste diety z podatkow. W ostatnim czasie mam coraz silniejsze wrazenie, ze politycy szastaja pieniedzmi podatnikow po calym swiecie, taka "pomoc rozwojowa" oczywiscie bardzo sie chwali, pod jednym wszakze warunkiem, pierwszenstwo maja Niemcy, jako panstwo i jako narod. Jesli potrzeby panstwa i spoleczenstwa zostana zrealizowane i cos jeszcze zostanie, to mozna pomagac. Co by bylo, gdybym ja swoj zarobek w calosci przeznaczyla na wspieranie schroniska dla zwierzat? Chwalebne, tyle tylko, ze i my, i nasze futra nie mielibysmy co jesc, a spoldzielnia predzej czy pozniej wyrzucilaby nas za nieplacenie czynszu, prund tez by zabrali. Tak dzialaja politycy niemieccy, odgrywajac dla obdarowanych dobrego wujka z Ameryki, a zaniedbujac wlasne podworko. A pomoc jest chetnie przyjmowana, tyle ze nie zawsze tak spozytkowana, jak sie Niemcom wydaje, jak, nie pomne juz, w jakims afrykanskim panstwie cala suma dotacji zostala przeznaczona na zakup luksusowych limuzyn dla politykow, zamiast na rzecz spoleczenstwa. Podobnie dzieje sie na Ukrainie, kolesie Zelenskiego taczkami wywoza dolary przeznaczone na pomoc wojenna. Znaczna czesc narodu wybornie bawi sie w zimowym luksusowym kurorcie Bukovel, podczas gdy inni marzna, ale to my niby mamy im zapewniac cieplo i prad, dlaczego nie ci bogaci Ukraincy?
   No i na koniec o szalenstwie, ktore dopadlo jednego z wazniejszych politykow na swiecie. Coz, zdarza sie zwlaszcza w pewnym wieku, ale jesli przypadlosc dotknie kacyka jakiegos afrykanskiego szczepu, to najwyzej odglowi kilku innych dzikusow i bedzie spokoj, zanim reszta nie odglowi jego. Gorzej, jesli szalenstwo dotknie prezydenta znaczacego mocarstwa. Nie bede tu przedstawiala dowodow na rozwijajaca sie chorobe psychiczna, wszyscy mniej wiecej wiedza o zachowaniach godnych bachora z piaskownicy, zmianach decyzji mogacych miec wplyw na globalna sytuacje polityczna, z szybkoscia trudna do wysledzenia, przekonaniu, ze wszystko mozna kupic, propozycjach zwolania rady, gdzie "wpisowe" wynosi miliard dolarow, silnym przekonaniu o wlasnej zajebistosci, przemadrosci, sprycie, geniuszu i innych podobnie dziwnych cechach, listach z pretensjami o brak nobla i odgrazaniu sie, ze przestanie dbac o pokoj na swiecie. Dlugo by wymieniac, ale to zaczyna byc naprawde niebezpieczne, co zdazyli nawet zauwazyc czlonkowie jego wlasnej frakcji politycznej. Najgorsze, ze facet ma pod palcem czerwony guzik, ktory moze wcisnac, kiedy jego foch jeszcze bardziej eskaluje. Wszyscy inni politycy obchodza sie z nim jak ze zgnilym jajem, bo dziadek jeszcze u wladzy, ale juz nawet u siebie traci poparcie, a banka samozadowolenia, w ktorej sie znajduje, niedlugo z hukiem peknie. Apogeum byl jego chamski cynizm wobec sojuszniczych weteranow i ofiar smiertelnych  z Afganistanu, dokad udali sie z misja sojusznicza i na prosbe owczesnego prezydenta USA. Nie chodzilo wylacznie o zolnierzy polskich, Niemcy tez tam byli, w tym corka mojej znajomej, byli Brytyjczycy i wszyscy jak jeden sa oburzeni arogancka i bezwstydna wypowiedzia tego bufona. Nie daje mu szansy doczekania konca kadencji. Chociaz...
   Facet wycofal sie z inwazji na Grenlandie, bo mu zagrozono impeachmentem. Przeprosil brytyjskich zolnierzy, bo go Stramer opieprzyl bez litosci (za to samo Batyr gotow byl zrobic mu laske na kolanach). Usunal rowniez ze stanowiska Grega Bovino (szefa ICE), bo sie jednak wystraszyl wqrwu Amerykanow. Mozna? Mozna! To tyle jesli chodzi o konsekwencje dzialan tego czlowieka. Wojne na Ukrainie tez mial slonczyc nastepnego dnia po zaprzysiezeniu.
   I taki to swiat funduja nam ludzie, ktorzy steruja politykami, bo jestem przekonana, ze te wszystkie szkodliwe decyzje nie byly ich wlasnymi, a tylko realizacja dalekosieznego planu zmiany porzadku na swiecie. Chyba tylko tak mozna wytlumaczyc ten ogolnoswiatowy trend niszczenia spoleczenstw i sektora ekonomicznego.

28 stycznia 2026

Swiat oszalal! cz.2

    Tymczasem w wielu panstwach zachodnich rzadzonych przez oszalalych socjalistow czy niedouczonych zielonych (albo chrzescijanskiego demokrate zaprzedanego socjalistom) karze sie surowo wlasnych obywateli otwarcie wystepujacych przeciw utrzymywaniu bandy pasozytow, finansowaniu wojny na Ukrainie, czyli w rzeczywistosci bogaceniu sie ukrainskich bonzow, przestepczosci obcych, ich brutalnosci, bezczelnosci, poczuciu totalnej bezkarnosci, oszustwom na gigantyczna skale i utrzymywaniu z podatkow calego swiata. Dochodzi do takich absurdow, ktorych nawet satyryk by nie wymyslil, np. w GB nie wolno mowic o bekonie czy zwracac migrantowi uwagi, zeby mowil po angielsku. Albo w Niemczech, gdzie w strefach, gdzie panuje zakaz noszenia broni, sprawdzano torby niemieckich emerytek, podczas gdy wszyscy kolorowi maja po kieszeniach pochowane "motylki", siekiery, maczety czy zwykle noze kuchenne, ich sie rzadko sprawdza, bo policja nie chce zostac poczytana za rasistow. Zreszta brytyjska policja jest nawet nieuzbrojona, ze nie wspomne o braku jakichkolwiek praw do rozprawienia sie z bandziorem, tylko dlatego, ze jest czarny. 
   Waznym czynnikiem destrukcji swiata zachodniego jest powolne, ale skuteczne niszczenie przemyslu, uzaleznianie panstwa od importu i to importu doslownie wszystkiego. Pamietam podczas pandemii stanely zaklady, bo z Chin przestaly docierac podzespoly, w aptekach brakowalo lekarstw, bo sa one produkowane wlasnie w Chinach. A teraz niszczy sie rolnictwo merkosurami, importem zywnosci nie trzymajacej ani troche norm, jakie narzuca sie rodzimym rolnikom i hodowcom, nawozonym i pryskanym dawno zakazanymi w Europie srodkami. Wystarczy, ze w ktoryms z panstw w Ameryce Poludniowej, eksportujacym zywnosc do Europy, wybuchnie konflikt zbrojny, bo np. Trumpowi sie zachce to panstwo miec na wlasnosc, to za chwile my pomrzemy z glodu, bo ustana dostawy.
   Zniszczono w Niemczech tania i czysta alternatywe do pozyskiwania energii, wysadzajac w powietrze wprawdzie juz wygaszone, ale z mozliwoscia ponownego uruchomienia elektrownie atomowe. A ze wiatraczki nie wystarczaja, importuje sie... no nie zgadniecie... energie atomowa z zagranicy, bardzo droga. Jesli to nie sabotaz, to nie umiem tego inaczej nazwac. Dzieki polityce z ostatnich 10 lat Niemcy staly sie panstwem na pograniczu bankructwa, te Niemcy o niegdys najbogatszej gospodarce w Europie i jednej z bogatszych na swiecie. Polityczni sabotazysci zniszczyli przemysl nie tylko zakazami produkcji aut spalinowych, ale glownie polityka energetyczna, ktora zabila przedsiebiorczosc cenami energii, wymogami i podatkami. Panstwo juz samo nie wie, skad brac kase, wymysla podatki od podatkow, podwyzsza wiek emerytalny, kaze pracowac emerytom, matkom malych dzieci, skrzetnie omijajac te kilka milionow pasozytniczych odbiorcow socjalu, tylko dlatego, ze sa nieco bardziej opaleni i innego wyznania albo zza wschodniej granicy Polski. Malo tego, politycy szastaja na prawo i lewo przyznawaniem niemieckiego obywatelstwa, co skutkuje dozywotnia odmowa pracy, bo obywatela Niemiec nie mozna przeciez deportowac.

Znow sie rozpedzilam, a tyle jeszcze jest do napisania...

26 stycznia 2026

Swiat oszalal! cz.1

    Czas mi drastycznie przyspiesza, dopiero byl sylwester, a juz mamy prawie koniec stycznia. Z jednej strony to tempo jest przerazajace, z drugiej moze to i lepiej, ze koniec zycia coraz blizszy, bo swiat, w jakim przyszlo mi obecnie zyc, coraz mniej mi sie podoba. Poczawszy od nawalu obowiazkow w domu, co przy podupadajacym zdrowiu zaczyna byc coraz bardziej uciazliwe, po sytuacje globalna.
   Jak myslicie, czy proces destabilizacji Europy i calego pozostalego swiata zachodniego, ktory rozpoczal sie dosc dawno, ale ruszyl lawina po otwarciu granic przez Merkel w 2015 roku, jest dla pewnej grupy politykow jakims zaskoczeniem? Gdyby tak bylo, juz po 2-3 latach byl czas na reakcje i pierwsze deportacje przestepcow, a tymczasem przestepcow nie tylko nie deportowano, ale karano niewspolmiernie lagodnymi sankcjami, nawet za zbrodnie. Mimo srodkow pozwalajacych okreslac wiek sprawcy, przyjmowano ich "odmladzanie" za dobra monete i zgodnie z tym karano. Malo tego, sprowadzano coraz wiecej migrantow, rozdawano im mieszkania, domy, tolerowano wielozenstwo, wierzono na slowo w "pozostawione dzieci" i placono na nie, nie warunkowano pobytu aktywnoscia zawodowa, pozwalano rabowac panstwo kosztem wlasnych obywateli, ktorym wydluzano czas przejscia w stan spoczynku, podnoszono podatki, rabowano w bialy dzien. Patrzono, jak rosna struktury przestepcze, jak migranci sie organizuja, zbroja, nie zrobiono NIC, zeby w pore zapobiec przejmowaniu panstw przez kolorowych przestepcow. Malo tego, wlasnych obywateli krytykujacych ten stan, szufladkowano jako nazistow, a powstale i rosnace w sile partie narodowe probowano delegalizowac i klasyfikowac jako faszystowskie, w co chetnie wierzyly osoby nie majace wprawdzie bladego pojecia o prawdziwej sytuacji, ale slepo poprawne politycznie i zyjace w postkomunistycznej bajce, bo dali im paszporty do szuflady i wyremontowali drogi. Dla nich unia byla i jest bogiem.
   Doprowadzono do sytuacji, z ktorej nielatwo wybrnac, choc jeszcze jest realna szansa na odbicie panstwa z rak agresywnych muzulmanow. Czyli pojscie sladem Trumpa, ktory dobrze zaczal, zanim zwariowal. Bezapelacyjne i natychmiastowe deportacje wszystkich przestepcow, wszystkich nielegalnych, wszystkich, ktorym azyl przestal przyslugiwac (Syryjczycy). Zadnych odwolan do sadow i pieciu instancji na koszt podatnika. Jedynie pracujacy mieliby prawo pobytu i to tak dlugo, jak dlugo zachowaliby prace. To chyba sprawiedliwy deal, prawda? Kategoryczny zakaz burek, modlow na ulicy i specjalnych praw, a za nieprzestrzeganie zasad - wypad! Bo to nie europejczycy maja sie dostosowywac do ich zasad, religii czy sposobu ubierania, to oni nie sa tu u siebie i oni musza respektowac  nasze zasady. 
   W Szwecji, Wielkiej Brytanii i Francji juz praktycznie jest za pozno na oddanie panstwa jego prawowitym obywatelom, bandy migrantow o strukturach mafijnych przejely znaczna czesc terytoriow, tam potworzyly struktury rownolegle, gdzie sluzby nie maja wstepu, a prawa danego panstwa przestaly obowiazywac, stworzone zostaly nowe, ich prawa szariatu. Oni juz nawet nie kryja sie, ze przyjezdzaja do Europy czy Australii po bezpieczenstwo, otwarcie mowia o podboju i islamizacji. Jak bardzo im sie to udalo, niech swiadczy sytuacja w Afganistanie, Iranie, Iraku i wielu innych panstwach muzulmanskich, gdzie zmuszono kobiety do noszenia na sobie workow na smieci i bycia smieciem, odebrano im prawa do nauki i glosowania, a panstwa cofnieto do sredniowiecza. Do tego daza w panstwach, gdzie sie wygodnie zagniezdzili, a politycy tylko im to ulatwiaja obdarzajac nienaleznymi przywilejami. 

Rozpisalam sie, wiec reszte przenosze na inny dzien.

24 stycznia 2026

Wyzej s*ac jak du*e mac

    Och, jak ja uwielbiam snobow! No kocham ich nad zycie, bo rozswietlaja mi swiat swoim nadeciem, poczuciem wyzszosci, lepszosci, wiekszej wartosci. Wydaje im sie, ze maja prawo kogokolwiek, w tym mnie, pouczac, stawiac idiotyczne diagnozy, ktore udalo im sie kiedys wyczytac w pismie dla kobiet albo sami uslyszeli przed laty na wlasnej terapii grupowej DDA, wiec mysla (czy to nie naduzycie semantyczne?), ze da sie to doczepic do wszystkich bolaczek innych ludzi. Chwala sie, kim to nie sa, czego nie przeczytali, obejrzeli, wysluchali, muzyka tylko powazna, literatura tylko niestrawna dla innych, puszenie sie i nadymanie do granic pekniecia zylki wiadomogdzie.
   Teraz zapanowala moda na nazywanie zwiazku nieformalnego, konkubinatu czy zycia ze soba na karte rowerowa - rzymskim malzenstwem. Nazwa od poczatku mylaca, bo niezgodna z definicja malzenstwa, jakiegokolwiek, cywilnego czy koscielnego, niosacego ze soba wiele uprawnien, ale i obowiazkow. Nie dla wszystkich oczywiscie, bo biorac pod uwage gremialne uniewaznianie malzenstw przez kosciol katolicki, nie jest to wbrew zalozeniu zwiazek nierozerwalny. Czyli slowa "dopoki smierc nas nie rozlaczy" nie znacza nic, ani dla malzonkow, ani dla kosciola. No chyba, ze kandydat na rozwodnika nie ma odpowiedniej kasy, wtedy kosciolowi przypomina sie, ze jednak malzenstwo dokonane poprzez przysiege przed oltarzem jest nierozerwalne. Pamietacie zapewne Kurskiego, ktory z pierwsza zona i dziecmi pokazywal sie w Watykanie, poddawal blogoslawienstwom Wojtyly, no nie wymiga sie, sa dowody na zdjeciach. A niedlugo potem okazuje sie, ze malzenstwo zostalo uniewaznione przez kosciol i zawarte po raz drugi z inna kobieta. Mnie interesuje tylko jedno. Koscielne uniewaznienie malzenstwa to nie jest rozwod, oni to zawsze podkreslaja, ze nie ma rozwodow koscielnych, malzenstwo moze byc jedynie uniewaznione, to znaczy jakby go nigdy nie bylo. Co wobec tego z potomstwem Kurskiego? Stalo sie nieslubne czy jak?
   Nie on jeden robil szopki z uniewaznieniami, bo teraz jest modnie brac slub za slubem koscielnym. Ale jeszcze modniejsze jest malzenstwo rzymskie. Parka sie spotyka, zakochuje, postanawia zyc razem, ale bez papierow, czesto maja dzieci niosace za soba problemy formalne, czy zostawic je nieslubnymi, czy przyznac sie do ojcostwa, no ale jakos leci. Wystaja na sciankach, bo to glownie celebryci i aktorzy popelniaja te rzymskie malzenstwa, opowiadaja, jak to im dobrze, jak nie potrzebuja papierka, zeby sie kochac i dzielic zycie, a potem trach! Facetowi staje na drodze inna Venus, do dotychczasowej partnerki rzuca w przelocie "poszla wont, tandeta", jak porzadny, to potem placi na dzieci, ale to nie zawsze zrozumiale samo przez sie, bo trzeba z Venus tokowac, a to kosztowne. 
   No i rzymskie malzenstwo rozpada sie jak krysztalowy wazon na miliardy kawaleczkow, a "tandeta" nie ma zadnych praw, jakie mialaby zona, nie ma podzialu majatku, ewentualnych alimentow, gdyby nie pracowala i roznych innych dobrodziejstw. Teraz przystojniak wystaje na sciankach z inna lady, o ktorej niedlugo zacznie opowiadac, ze zyje z nia w rzymskim malzenstwie. Tak wiec rzymskie malzenstwo brzmi efektownie i swiatowo, w kazdym razie ladniej niz konkubinat kojarzacy sie bardziej z patola zakrapiana promilami, ale jest pozbawione tresci prawnej. Taka nazwa dla snobow, zeby czasem nie uzyc tej zle sie kojarzacej.

22 stycznia 2026

Sen mara

    Rzadko raczej pamietam, co mi sie snilo, prawie gotowa jestem wysnuc teorie, ze nic mi sie nie sni, ale wiem, ze to nieprawda. Do wlasciwego funkcjonowania czlowieka potrzebne sa marzenia senne, bo sam proces snu regeneruje cialo, a sny oczyszczaja mozg. Czasem jednak dziwnie to oczyszczanie wyglada i snia sie takie dziwactwa, ze po obudzeniu zastanawiam sie, skad sie cos takiego bierze.
   Bylam w USA, wygladalo, ze pojechalam tam na stale, mialam przy sobie dziecko, cos jakby Zoske, ktore zostalo zapisane do tamtejszego przedszkola. Nie moglysmy tego przedszkola znalezc, choc jechalysmy do niego taksowka, sam taksiarz zatrzymywal sie wielokrotnie i pytal o droge. Wreszcie dotarlismy na miejsce, dziecko wybieglo z auta, ja chyba placilam, bo zostalam dluzej. Drzwi do tej placowki staly otworem, wygladala bardziej jak maly sklep z oknem wystawowym zaslonietym jakimis zoltymi przescieradlami. To moje dziecko przejely dzieci z przedszkola i powiodly ja do wnetrza. Weszlam i ja i zaczelam zalatwiac formalnosci, byl problem jezykowy, bo co chcialam powiedziec slowo po angielsku, to mi sie wlaczal niemiecki. Chodzilo jednak wyraznie o moja daughter, wiec nie mogla to byc Zoska. Bardzo sie staralam przypomniec sobie moj angielski, opornie mi to szlo, ale ze zdania na zdanie coraz lepiej. No i w efekcie nie wiem, czy udalo mi sie zapisac dziecko, a przede wszystkim je znalezc, bo zniknelo gdzies w labiryncie roznych pomieszczen, bo sie obudzilam.
   A tak poza tym to jestem naprawde ciezko przemeczona, caly czas w stanie gotowosci, wzmozonej czujnosci, kiedy nie ma szans na zdrowy relaks, napiecie ze mnie nie schodzi ani na chwile. Cialo odpoczywa w nocy, dusza nigdy. Czasem nachodzi mnie ochota rzucic to wszystko, wyjsc z domu bez kluczy i telefonu, pojsc przed siebie i gdzies w spokoju umrzec, bo przestaje ogarniac to cale zlo, ktore zawladnelo moim zyciem. Tak bardzo brakuje mi kogos, kto by mnie objal, pocalowal i zapewnil, ze wszystkim sie zajmie, zalatwi, pomoze, zebym ja nie musiala lamac sobie glowy przyszloscia, ktora jawi sie wyjatkowo groznie. Czeka mnie operacja wymiany stawu w kolanie, prawie nie moge chodzic, a kiedy postanowilam wbrew wszystkiemu i wbrew bolowi pojsc jednak na przechadzke, to nie tylko wciaz zmagalam sie z ciezka zadyszka, ale po powrocie do domu z przerazeniem zobaczylam, ze to chore kolano jest dwa razy takie jak zdrowe. Odkladam operacje, bo po niej powinnam poddac sie rehabilitacji w sanatorium, a dla mnie juz sam pobyt w szpitalu to wyzwanie, zas wyjazd na minimum trzy tygodnie do sanatorium to rzecz absolutnie niewykonalna. I nie piszcie, ze to  czy tamto mozna zrobic, jesli ja pisze, ze nie moge na tak dlugo zostawic domu, to nie jest to moj kaprys, a zalosna rzeczywistosc, bo wszystkie te opcje zdazylam juz po sto razy przemyslec i odrzucic. Juz raz bylam w szpitalu tydzien i wiem, co zastalam po powrocie.



   Migawki ze spaceru, juz przyroda sie szykuje do przedwiosnia.
   Zadyszka zostala, choc wszyscy lekarze zapewniaja mnie, ze jestem zdrowa, kardiolog, pozniej pulmonolog, ten nuklearny radiolog od tarczycy. Podobnie ten caly Telekom wmawia mi, ze wszystko jest w porzadku, dali przeciez nowy router, wiec czego sie czepiam, a lapek zwalnia w pewnych porach dnia i nawet Netflix odmawia wspolpracy. Wychodzi na to, ze ja wymyslam problemy, bo wedlug lekarzy i milej niewiasty z Telekomu wszystko jest w najlepszym porzadku. Corki oczywiscie pomagaja i sprzataja u nas, ale zadna sie nie wprowadzi na czas mojej nieobecnosci, zeby dopilnowac wszystkiego. W moim zyciu nastala kwadratura kola, zadanie nierozwiazywalne. I wiem, taaak... kiedys zdechne na posterunku i wtedy wszyscy beda musieli sobie jakos beze mnie radzic, jednak chwilowo zyje, pewnie ku utrapieniu niektorych, a poki zyje, to moim zadaniem jest ogarnianie. 

20 stycznia 2026

Znow moge sie wyzyc

    Co ja poradze, kiedy lubie sie wyzywac w urzadzaniu, organizowaniu i zakupach, szczegolnie jesli nie musze az tak bardzo liczyc kasy, a jeszcze lepiej, gdy nie jest to moja kasa. Wprawdzie wtedy, te kilkanascie lat temu, kiedy P. rozstal sie z ta swoja paskuda i adwokat poradzil mu, zeby jak najwiecej wydal na urzadzanie mieszkania, nowy samochod i inne niekoniecznie potrzebne do zycia przyjemnosci, bo o tyle mniej bedzie do podzialu z ta wiarolomna baba, mialysmy z corkami wiecej do dyspozycji i ciezko zaszalalysmy, urzadzajac mu mieszkanie. Teraz juz troche bardziej uwazalam na ceny, za to moglam poszalec sama, bo moje corki sa zbyt zajete, wiec nikt mi nie marudzil. Wybieralam to, co mnie sie podobalo, ale i tak kazdy artykul wysylalam P. albo Guciowi do akceptacji i do wyboru sposrod kilku wybranych przeze mnie. 
   W sobote byl TEN dzien, P. zalatwil kumpla z transporterem, przyjechali i zabrali wszystkie te pudla i paczki z mojej piwnicy. Pojechalam z nimi, zeby pomagac w rozpakowywaniu, ukladaniu, instalowaniu, organizowaniu i pelnej orientacji, czy wszystko doszlo. Oni tymczasem pojechali do starego mieszkania zwozic reszte tego, co tam zostalo w schowku i piwnicy. Tymczasem my z corka P. zajelysmy sie rozpakowywaniem i ukladaniem tam, gdzie zamowione rzeczy mialy trafic. Przy okazji zrobilam P. i Guciowi porzadek w szafach, poukladalam jak trzeba, z sensem i wedlug logiki, a nie po mesku, jak mieli wczesniej. Ciekawe, na jak dlugo im wystarczy. Troche porzadkow zrobilam w kuchni, ale tam musimy dokupic jeszcze dwie szafki wiszace, a po to trzeba podjechac do IKEA, bo kuchnia, ktora zostawila im lokatorka jest wlasnie stamtad, ale na gorze miala otwarte regaly, ktore sa okropne i stojace na nich rzeczy tylko sie kurza. Zamowilibysmy, ale IKEA ma tak sakramencko wysokie koszty wysylki, ze bardziej oplaca sie pojechac osobiscie.
   Po tej calej robocie z przyjemnoscia zrobilam sobie w domu spa, polezalam w pachnacych solach leczniczych, odpoczelam jak trzeba, majac to mile poczucie dobrze wypelnionej misji, ktora choc mnie zmeczyla, to byla satysfakcjonujaca.
    Myslicie, ze to koniec mojej dzialalnosci na niwie? Otusz nic bardziej mylnego, bo okazalo sie, ze brakuje im biurka dla Gucia, konsolki w przedpokoju na router i klucze i paru innych drobiazgow. Mozecie raz zgadywac, kto zajal sie poszukiwaniem i zamawianiem owych rzeczy. Piwnica opustoszala, wiec mam gdzie chowac nowe zamowienia. Jak ja to lubie! 

Pod znakiem chocholów

     Koniec stycznia, ale glownie poczatek lutego bedzie stal pod znakiem opieki nad chocholami. Ktore to chocholy jakos zdolaly sie znow pr...