Na pewno nie bylo zamiarem lewackich terrorystow, ktorzy w sobote 3 stycznia o 6.00 podpalili kabel jakiegos waznego wezla elektrowni zasilajacej kilka dzielnic w Berlinie, pokazywanie spoleczenstwu, co je czeka, kiedy nadejdzie jakies nieszczescie w postaci ataku terrorystycznego, dzialan wojennych czy innych dopustow. Awaria pradu w ponad 50 tysiacach gospodarstw domowych stolecznego miasta pokazala absolutna bezsilnosc panstwa w obliczu kryzysu. Siadlo wszystko, ogrzewanie za sprawa pomp ciepla napedzanych pradem, telefonia, internet, zasiegi, przygotowywanie posilkow i mobilnosc tych, ktorzy postawili na auta elektryczne, bo te na mrozie szybko sie rozladowaly. Skrajnie lewicowa "Grupa Wulkaniczna", ktora przyznala sie do podpalenia mostu linowego, opisala ten akt sabotazu jako samoobrone miedzynarodowej solidarnosci ze wszystkimi, ktorzy chronia Ziemie i zycie. No nie debile? Jak wszyscy z tych podkarmianych przez rzadzacych organizacji NGO, tych antif, ktorych czlonkowie probuja mlotkami zabijac ludzi wygladajacych na zwolennikow prawicy, jak to mialo miejsce na Wegrzech, gdzie w wiezieniu siedzi ten odmieniec z Niemiec, facet o imieniu Maja.
Tym razem awaria okazala sie byc na tyle powazna, ze zakonczenie prac nad przywroceniem pradu zapowiedziano dopiero na czwartek 8 stycznia. To do kupy 6 dni i o ile latem mozna by jakos sprobowac ratowac sie grillem w ogrodku, dni sa dlugie, jest cieplo, mozna korzystac z rowerow, tak w zimie wszystko wyglada znacznie gorzej. Zamknieto wszystkie placowki oswiatowe, szkoly, przedszkola, swietlice i nagle okazalo sie, ze trzeba pilnie ewakuowac szpitale i domy opieki. Powiecie, ze przeciez tego typu placowki dysponuja agregatami pradotworczymi. No coz, teoretycznie powinny dysponowac, tyle tylko, ze wladze Berlina (CDU + SPD) w beztroskim przeswiadczeniu, ze takie rupiecie nie sa koniecznie potrzebne, a nawet calkiem zbedne, wyslaly je w liczbie 470 na Ukraine, pozostawiajac placowki opiekunczo-medyczne z reka w nocniku w kryzysie. Poprzewozono ludzi ciezko chorych, niepelnosprawnych, starych do jakichs hal sportowych, zeby te kilka dni mogli spedzic w cieple, kiedy w tym samym czasie w Hotelu Dormero na Ku´Damm luksusowe pokoje zajmowali azylanci. Inni mieszkancy, nie wymagajacy z racji chorob czy wieku obcej pomocy, zdani byli wylacznie na siebie, mogli sobie wynajac hotel za wlasne pieniadze, bo panstwo gwarantowalo im talon na 70 euro i to tylko wtedy, jesli ich dochody byly odpowiednio male. Wygrali ci, ktorzy mieli rodzine lub znajomych w innych dzielnicach Berlina i mogli spedzic te kilka dni u nich, majac swiadomosc, ze w tym czasie ich mieszkanie moze zostac spladrowane i ograbione przez kolorowych lowcow okazji do wzbogacenia sie. Policja bowiem nie moze byc wszedzie. Dlatego wiele osob pozostalo we wlasnych mieszkaniach, zeby uchronic je przed zlodziejami. Pewna prywatna firma ochroniarska zaoferowala pro bono swoje uslugi w transporcie czy pilnowaniu pozostawionych domow, wladze sie nie zgodzily, widocznie w trosce o swoich pupilkow, zeby w spokoju mogli pladrowac cudze domy. A jedynym zmartwieniem kanclerza byl kryzys energetyczny na Ukrainie, nie pofatygowal sie na miejsce berlinskiego kryzysu.
A swoja droga, to typowe, ze jesli gdziekolwiek na swiecie cos sie dzieje, jakis zywiol nawiedza okolice, rozpetuja sie zamieszki, podpalenia, na filmach z placu boju widac glownie czarnych wynoszacych ze sklepow wypasione telewizory czy inne kosztowne dobra. W Berlinie podobno kilka sklepow, glownie spozywczych, zostalo wyczyszczone do zera.
A ci unijni geniusze chca uwalic ludzi w zakaz gotowki, juz widze jak w czasie awarii bedzie mozna placic kartami czy telefonami. No tylko pogratulowac przygotowania do jakiegokolwiek kryzysu tym przymusem narzuconym przez zielone lady poslugiwania sie wylacznie jakimis energiami odnawialnymi napedzanymi pradem. Juz sie ciesze.
A partie, ktore swoja glupia polityka doprowadzily do destrukcji przemyslu, rolnictwa i pelnej destabilizacji panstwa za sprawa niekontrolowanej migracji i braku konsekwencji w deportacjach, pewnie niedlugo zorganizuja protesty Babc przeciw Prawicy czy innych populistycznych akcji, ze to niby AfD wszystkiemu winna. Calkiem jak Tusk winien sniezycy. A Putin wszystkich innych niedogodnosci.
Wladzunia i mainstreamy juz dopisuja swoja wersje, ze niby Rosja ma do czynienia z tym aktem sabotazu na wielka skale, a eksperci do spraw bezpieczenstwa wieszcza, ze na Berlinie sie nie skonczy, inne duze miasta tez beda atakowane. Ale sami zobaczcie, ta grupa ekstremalnej lewicy przyznala sie do podpalenia niby w walce z kapitalizmem, ale po dupie dostali nie kapitalisci, a najzwyklejsi obywatele. Bo lewacy i zieloni to osobniki niespecjalnie oczytane, za to zawziete i fanatyczne. Przykleic dupy do asfaltu, zniszczyc jakis zabytek czy dzielo sztuki, odebrac zwyklym ludziom prad albo doprowadzic do obowiazku nakretek do butelek na sznurku. I paczta ludziska, od razu klimat sie ochlodzil - to dziala!!! CUT!
Kupilam na wszelki wypadek taki wiekszy powerbank i duzy zapas zarcia dla futer, a auto mam stale zatankowane do pelna. Zapas baterii w piwnicy, radio na korbke i sporo swiec, poza tym kilka litrow wody mineralnej bez babelkow.
Ale co mi po tym, jak panstwo nie inwestuje w bezpieczenstwo energetyczne z powodu wysokich kosztow i rownie wysokich wydatkow na przestepczych darmozjadow nazywanych dla zmylki azylantami, a wiele placowek pozbawia sie generatorow pradu, bo niby potrzebne sa na Ukrainie. Jak zawsze dobro calego swiata przed dobrem wlasnego kraju i obywateli.







