Czas mi drastycznie przyspiesza, dopiero byl sylwester, a juz mamy prawie koniec stycznia. Z jednej strony to tempo jest przerazajace, z drugiej moze to i lepiej, ze koniec zycia coraz blizszy, bo swiat, w jakim przyszlo mi obecnie zyc, coraz mniej mi sie podoba. Poczawszy od nawalu obowiazkow w domu, co przy podupadajacym zdrowiu zaczyna byc coraz bardziej uciazliwe, po sytuacje globalna.
Jak myslicie, czy proces destabilizacji Europy i calego pozostalego swiata zachodniego, ktory rozpoczal sie dosc dawno, ale ruszyl lawina po otwarciu granic przez Merkel w 2015 roku, jest dla pewnej grupy politykow jakims zaskoczeniem? Gdyby tak bylo, juz po 2-3 latach byl czas na reakcje i pierwsze deportacje przestepcow, a tymczasem przestepcow nie tylko nie deportowano, ale karano niewspolmiernie lagodnymi sankcjami, nawet za zbrodnie. Mimo srodkow pozwalajacych okreslac wiek sprawcy, przyjmowano ich "odmladzanie" za dobra monete i zgodnie z tym karano. Malo tego, sprowadzano coraz wiecej migrantow, rozdawano im mieszkania, domy, tolerowano wielozenstwo, wierzono na slowo w "pozostawione dzieci" i placono na nie, nie warunkowano pobytu aktywnoscia zawodowa, pozwalano rabowac panstwo kosztem wlasnych obywateli, ktorym wydluzano czas przejscia w stan spoczynku, podnoszono podatki, rabowano w bialy dzien. Patrzono, jak rosna struktury przestepcze, jak migranci sie organizuja, zbroja, nie zrobiono NIC, zeby w pore zapobiec przejmowaniu panstw przez kolorowych przestepcow. Malo tego, wlasnych obywateli krytykujacych ten stan, szufladkowano jako nazistow, a powstale i rosnace w sile partie narodowe probowano delegalizowac i klasyfikowac jako faszystowskie, w co chetnie wierzyly osoby nie majace wprawdzie bladego pojecia o prawdziwej sytuacji, ale slepo poprawne politycznie i zyjace w postkomunistycznej bajce, bo dali im paszporty do szuflady i wyremontowali drogi. Dla nich unia byla i jest bogiem.
Doprowadzono do sytuacji, z ktorej nielatwo wybrnac, choc jeszcze jest realna szansa na odbicie panstwa z rak agresywnych muzulmanow. Czyli pojscie sladem Trumpa, ktory dobrze zaczal, zanim zwariowal. Bezapelacyjne i natychmiastowe deportacje wszystkich przestepcow, wszystkich nielegalnych, wszystkich, ktorym azyl przestal przyslugiwac (Syryjczycy). Zadnych odwolan do sadow i pieciu instancji na koszt podatnika. Jedynie pracujacy mieliby prawo pobytu i to tak dlugo, jak dlugo zachowaliby prace. To chyba sprawiedliwy deal, prawda? Kategoryczny zakaz burek, modlow na ulicy i specjalnych praw, a za nieprzestrzeganie zasad - wypad! Bo to nie europejczycy maja sie dostosowywac do ich zasad, religii czy sposobu ubierania, to oni nie sa tu u siebie i oni musza respektowac nasze zasady.
W Szwecji, Wielkiej Brytanii i Francji juz praktycznie jest za pozno na oddanie panstwa jego prawowitym obywatelom, bandy migrantow o strukturach mafijnych przejely znaczna czesc terytoriow, tam potworzyly struktury rownolegle, gdzie sluzby nie maja wstepu, a prawa danego panstwa przestaly obowiazywac, stworzone zostaly nowe, ich prawa szariatu. Oni juz nawet nie kryja sie, ze przyjezdzaja do Europy czy Australii po bezpieczenstwo, otwarcie mowia o podboju i islamizacji. Jak bardzo im sie to udalo, niech swiadczy sytuacja w Afganistanie, Iranie, Iraku i wielu innych panstwach muzulmanskich, gdzie zmuszono kobiety do noszenia na sobie workow na smieci i bycia smieciem, odebrano im prawa do nauki i glosowania, a panstwa cofnieto do sredniowiecza. Do tego daza w panstwach, gdzie sie wygodnie zagniezdzili, a politycy tylko im to ulatwiaja obdarzajac nienaleznymi przywilejami.
Rozpisalam sie, wiec reszte przenosze na inny dzien.

