Wszystkie przekaziory zyja ostatnio upublicznieniem maili, fotek i filmow towarzysza Epsteina, ktore wywolalo lekkie trzesienie ziemi na swiecie, szczegolnie w kregach ludzi bardzo bogatych, siedzacych na szczytach wladzy, politykow, biznesmenow, arystokracji, royals贸w i im podobnych. Teorii spiskowych krazy wiele po internecie, jak rowniez sporych sum miedzy bankami, ktore to sumy budza nadzieje, ze jakies nazwisko nie wyplynie albo osoby pokrzywdzone zastanowia sie, czy zeznawac. Kupilam sobie zapas popcornu i przygladam sie calej tej sytuacji. Pogadalam sobie przy okazji ze sztuczna inteligencja, pytalam m.in. jak wiarygodne sa te wszystkie dowody, ktore nagle wyplynely, choc przeciez Epstein juz dawno zostal oskarzony i pewnie z tego wstydu wzial i popelnil samobojstwo w 2019 roku.
Pogadalismy o tych straszliwych teoriach spiskowych, ktorych coraz wiecej w sieci, o mozliwosciach technicznych sfabrykowania jakichs sensacyjnych zdjec lub dokumentow, ktore moglyby pograzyc kogos nielubianego, o swiadkach i ofiarach, o pieniadzach za milczenie.
Doszlismy wspolnie do pewnych wnioskow, ze na pewno Epstein i jego wspolpracownicy dopuszczali sie wykorzystywania seksualnego nieletnich, na co istnieja twarde dowody w postaci zeznan ofiar pod przysiega, dokumentow sadowych, um贸w pozasadowych i wyrokow. Te przestepstwa mialy miejsce m.in. w jego prywatnych posiadlosciach, w tym na wyspie Little St. James. To fakty, ktorych nikt nie kwestionuje. Natomiast akty kanibalizmu, rytualne mordy czy masowe zabijanie dzieci w ramach kultu nie sa w zaden sposob udowodnione, nie ma sladow, nie ma cial, nie ma swiadkow. Tyle, ze brak dowodow na kanibalizm nie oznacza, ze ciezar przestepstw krzywdzacych dzieci byl mniejszy. Ale nie trzeba go doprawiac makabrycznymi szczegolami, na ktore nie ma zadnych dowod贸w.
To wszystko ma dwie strony i dwie prawdy. Jest mozliwosc, ze "ofiary" chca jedynie wyrwac kase od pewnych bogatych panow, wiec opowiadaja niestworzone historie, ktore wszakze sa gotowe wycofac, kiedy ich konto znacznie przytyje. Z drugiej strony mamy tak zblazowanych swoim bogactwem ludzi, ktorzy moga kupic sobie, co tylko im sie zamarzy, wiec z nudow chca poznac cos zakazanego, niedostepnego dla tych, ktorzy dla nich pracuja. Sa wiec w stanie kupic sobie np. noworodka i go zjesc, bo im sie wolowina sprzykrzyla. Nie wolno tez zapominac, ze polityczne rozgrywki uzywaja kazdej broni, zeby dowalic przeciwnikowi.
Bylabym wiec ostrozna z rzucaniem oskarzen na kogokolwiek, jesli podejrzenia nie sa w stu procentach udowodnione. Oraz oczywiscie swietnie rozumiem wode na mlyn przeciwnikow Trumpa, bo taka gratka z uwiklaniem w wykorzystywanie dzieci trafia sie naprawde rzadko. Dopoki wiec nie ma prawomocnego wyroku, wszyscy, ktorych nazwiska znalazly sie w tych dokumentach lub ktorzy widnieja na zdjeciach z Epsteinem, sa niewinni, poki niezawisly sad im tej winy nie udowodni. Zwlaszcza, ze sama znajomosc, udzial w przyjeciach czy nawet wspolne zdjecia jeszcze o niczym nie swiadcza. Zdjec jest w internecie cala masa, nawet taki laik jak ja jest w stanie poprosic Groka, zeby zwizualizowal np. wyglad pokoju z innym kolorem scian, wiec jestem pewna, ze specjaliscie nie zajmie duzo czasu stworzenie zdjecia pana X z 10-letnia dziewczynka na kolanach i z lubiezna mina na dodatek, zeby bardziej przekonac widza. Wszyscy lowcy fejkow ostrzegaja na kazdej platformie, zeby nie sugerowac sie zdjeciami masowo zamieszczanymi w sieci, bo wiekszosc z nich, jesli nie wszystkie, sa wykreowane przez AI. Zapraszani byli rozni ludzie, demokraci i lewicowi aktywisci, ludzie, ktorych niewinnosc nie podlega dyskusji.
A skad taki tytul? Ano wsrod znajomych czy gosci Epsteina znalazla sie norweska ksiezna Mette-Marit, ktora w jakims mailu pytala go o zdanie, czy tapeta z nagimi kobietami jest odpowiednia dla jej wtedy 15-letniego syna Mariusa. Okazalo sie, ze raczej niespecjalnie, bo dziecie owe, dzisiaj juz 29-letnie wlasnie staje przed sadem, oskarzone o 38 przestepstw, w tym przemoc seksualna, nekanie i narkotyki. Coz, nawet wiec z pozoru komus tak niewinnemu jak ksiezna, znajomosc z Epsteinem tez mocno zaszkodzila, nie tylko jesli chodzi o tapety dla syna, ale ostatnie sondaze pokazuja, ze Norwegowie nie chca krolowej z takimi znajomosciami.
A na sam koniec, trafil swoj na swego.
Patron pedofilow blogoslawi Epsteina i Maxwell. Ogolnie robi mi sie slabo na sama mysl o tym, do czego moga byc zdolni ludzie majacy juz wszystko i szukajacy w swoim zblazowanym zyciu nowych bodzcow, a co gorsze, zyjacy w blogim przekonaniu, ze wolno im wiecej, bo sa w stanie kupic sobie bezkarnosc.
Juz po napisaniu tego posta znalazlam na niemieckiej stronie fb o nazwie Mimikama, zajmujacej sie glownie weryfikowaniem roznych fejkow, dezinformacji, oszustw w internecie i ogolnie ochrona uzytkownikow. Na tejze stronie przeczytalam artykul studzacy goraczke i pogon za sensacja. Przytocze te wypowiedz w calosci, oczywiscie przetlumaczona przez guglowego tlumacza na jezyk polski.
Jak dokumenty Epsteina wywieraj膮 presj臋 czasu na dziennikarstwo i zmieniaj膮 spos贸b, w jaki przetwarzamy informacje
Albo: Jak nagle ka偶dy sta艂 si臋 艣ledczym
Od grudnia miliony dokument贸w Epsteina s膮 publicznie dost臋pne. Dla ka偶dego. Dost臋pne bezp艂atnie, bez sortowania, cz臋艣ciowo ocenzurowane, cz臋sto bez kontekstu.
I od tego czasu nagle wiele os贸b zosta艂o dziennikarzami 艣ledczymi.
Wpisujesz nazwisko, znajdujesz wzmiank臋, robisz zrzut ekranu i publikujesz go z pytaniem: „Dlaczego nikt o tym nie m贸wi?”. I masz – „objawienie”.
Tak to teraz dzia艂a.
Jednak akta 艣ledcze to nie gotowy raport ze skandalu. To materia艂 roboczy. Zawieraj膮 prawd臋 obok fa艂szu, zweryfikowane obok niepotwierdzonych, pog艂oski obok spekulacji. Bez kontekstu poszczeg贸lne ustalenia cz臋sto m贸wi膮 wprost: nic.
Mimo to trwa wy艣cig.
Kto jest szybszy?
Kto pierwszy znajdzie celebryt臋?
Kto ma wi臋kszy zasi臋g?
I tak, nawet g艂贸wne media bior膮 w tym udzia艂.
„XY pojawia si臋 w aktach Epsteina”.
Co to znaczy? Cz臋sto: prawie nic. Zdawkowa wzmianka, cytat, wypowied藕 kogo艣 innego. Nic wi臋cej.
A potem obowi膮zkowe zastrze偶enie: „To nie jest dow贸d”.
Formalnie poprawne. Praktycznie nieistotne. Podejrzenie pozostaje.
My w Mimikama do艣wiadczamy tego codziennie. Zrzuty ekranu, fragmenty, pliki PDF, zawsze z oczekiwaniem: „Potwierdzcie to”.
Je艣li powiemy, 偶e dokument nie potwierdza tego twierdzenia, us艂yszymy: Bagatelizujesz to. Je艣li nic nie opublikujemy, us艂yszymy: Ukrywasz to. Och!
Dokument NIE jest dowodem.
Wzmianka NIE jest powi膮zaniem.
Akt NIE jest werdyktem.
Zw艂aszcza w przypadku prawdziwych ofiar to rozr贸偶nienie jest kluczowe. Im wi臋cej bezpodstawnych oskar偶e艅 kr膮偶y, tym 艂atwiej p贸藕niej zbagatelizowa膰 prawdziwe oskar偶enia jako „tylko plotki”. To nikomu nie pomaga. Z wyj膮tkiem tych, kt贸rzy nigdy nie chc膮 si臋 myli膰.
Oczywi艣cie, system jest cz臋艣ci膮 problemu. Presja klikania, konkurencja, logika platformy. Szybko艣膰 bierze g贸r臋 nad dok艂adno艣ci膮. Ale odpowiedzialno艣膰 nie znika.
Dziennikarstwo nie polega na KOPIOWANIU surowych danych. Dziennikarstwo polega na WERYFIKACJI, KATEGORYZACJI i OCENIE.
Dlatego NIE ZMIENIMY ka偶dego zrzutu ekranu w histori臋, ka偶dego nazwiska w nag艂贸wek, ani ka偶dego pliku w sensacj臋.
Nie dlatego, 偶e co艣 chronimy.
Ale dlatego, 偶e o艣wiecenie wymaga czego艣 wi臋cej ni偶 Ctrl+F.
Tom
Czyli mniej wiecej to samo, co ja napisalam powyzej. Sledztwa, rozprawy sadowe beda sie ciagnely latami, uplynie duzo czasu, zanim zapadna wyroki, od ktorych bedzie mozna skladac apelacje. Jak mozna juz teraz z cala stanowczoscia pisac o winie tego czy tamtego czlowieka? Podobne stwierdzenia moga byc przyczynkiem do oskarzenia o oszczerstwo i pozwu sadowego.