Translate

07 lutego 2026

Czy ja przynosze pecha?

   Nie moge dojsc do siebie po naglej i bardzo niespodziewanej smierci Ewy Krahl, ktora choc nieznana mi osobiscie, miala szczegolne miejsce w moim zyciu wirtualnym, byla ze mna codziennie, miala podobne spojrzenie na wiele zagadnien. Teraz, kiedy co rano ogladam sobie fejsbukowe przypominajki, widze jej komentarze pod kazdym moim wpisem i szarpie mna taka zalosc, ze trudno sobie wyobrazic. Jak to jest, ze calkiem obca osoba, ktora nawet nie wiem, jak wygladala i ktorej prawdziwe nazwisko poznalam na krotko przed jej smiercia, mogla pozostawic po sobie taka pustke? Juz nigdy nie zostawi swojej kuria mac jako komentarza, nie zaspiewa stolarz, niech zyje nam, nic juz nigdy nie skomentuje. Nie pojedzie rowerem nad jezioro poplywac, co kazdego lata bylo jej ulubiona czynnoscia. 
   A ja przejrzalam liste swoich znajomych na fb i ze zgroza stwierdzilam, ze tak wielu z nich opuscilo juz ten padól i to mimo, ze wcale nie byli w wieku, kiedy sie umiera, niektorzy byli mlodsi ode mnie i wielu z nich zmarlo calkiem nagle i nieoczekiwanie, jak Ewa. I tez stanowczo za wczesnie.
   Jurek Older, lodzianin z urodzenia, z wyboru nad morzem. Poznalismy sie na forum tygodnika NIE, on tez zawsze fajnie komentowal, szczegolnie w czasie, kiedy wklejalam te oldtimery, najczesciej krzyczal BIERE! Tez lubil stare samochody z dusza, a poza tym myslal podobnie. Nie ulozylo mu sie zycie, pewnie troche z jego wlasnej winy, ale byl ogolnie dobrym czlowiekiem. 
   Lucjan (niewazne nazwisko), ciezko chory na serce, znacznie mlodszy ode mnie, duzo prywatnie pisalismy, kiedy bylam w szpitalu. Jego smierc bardzo zabolala, choc mozna bylo sie jej spodziewac, bo ostatnie tygodnie czy nawet miesiace spedzil w szpitalu. Jego konto zlikwidowala corka, szkoda. 
   Stas Kozlowski, ozeniony z Rosjanka i tamze zyjacy od dziesiecioleci, zawsze stojacy po stronie Putina, przez co stracil wielu znajomych na fb po wybuchu tej wojny. On tez zawsze tak pozytywnie reagowal na moje wpisy, moze dlatego, ze ja nie dalam poniesc sie fali antyputinizmu, co nie znaczy, ze pochwalam te wojne, ale po czesci rozumiem, dlaczego wybuchla, choc nie usprawiedliwiam.  
   Lubek Lubomir, jeszcze dzieciak, nie dozyl 40-tki, pracowalismy razem. Zabil sie wlasna reka, pijac w nadmiarze napoje energetyczne, serce odmowilo ktoregos dnia wspolpracy. Przeciez ten szajs zawiera ogromne ilosci kofeiny, to jakby czlowiek wypijal kilkadziesiat mocnych kaw dziennie. Szkoda chlopaka, byl dobrym czlowiekiem i bardzo go lubilam.
   Ania Bezowa, za wczesnie i niepotrzebnie, nie dbala o siebie. Tez mi byla bliska, uczestniczyla w moim zyciu zarowno na fejsbuku, jak i na blogu. Tez mnie cisnie za gardlo, kiedy o niej pomysle. Ukladala takie fajne wierszyki, zwolujac dziewczyny z naszej fejsbukowej grupy. 
   Ewa G-D, ona tez byla mi bliska, zarowno na blogu, jak i na fb. Obiecywalysmy sobie, ze kiedy w koncu wybiore sie do Krakowa, ona bedzie moim bedekerem. No coz, nie bedzie, a ja pewnie tez juz nigdy nigdzie nie pojade.
   Andrzej Kuropatkin przegral z nalogiem.
   Basia Batkiewicz, nawet nie wiedzialam, dopiero kiedy skladalam jej zyczenia w dniu kolejnych urodzin, ktos mnie poinformowal, ze Basi juz nie ma. Ona bardzo angazowala sie w pomoc zwierzetom. 
   Mirek Gluchowski z forum NIE, jeden z nielicznych, ktorych poznalam osobiscie na zlocie. Smutna postac, ale dobry czlowiek.
   Connie Jordan, moja rowiesniczka, mama kumpeli mojej najstarszej corki. Pokonala ja wznowa raka. Nie znalam bardziej optymistycznie nastawionego i otwartego czlowieka. 
   Ze wszystkimi bylam dosc blisko, choc z wiekszoscia jedynie wirtualnie i czasem mysle sobie, ze moze jest cos we mnie takiego, ze ludzie w moim otoczeniu przedwczesnie odchodza? Chyba jestem jakas pechowa, a wlasciwie przynoszaca pecha. Moze wiec ten specyficzny Apel Poleglych pozwoli mi odzyskac spokoj?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw slad, bedzie mi milo.

Czy ja przynosze pecha?

   Nie moge dojsc do siebie po naglej i bardzo niespodziewanej smierci Ewy Krahl, ktora choc nieznana mi osobiscie, miala szczegolne miejsce...