Translate

27 lutego 2026

Ale blamaz!

    We wtorki zawsze robie zakupy, wiec i w ten pojechalam do sklepu. Akurat skonczyla sie nam woda mineralna, wiec zapakowalam kiste pelna pustych butelek na sklepowy wozek i zamiast skierowac sie do stanowisk, gdzie oddaje sie butelki, zamyslilam sie i wlazlam z ta kista przez samootwierajaca sie bramke na teren sklepu. Bramka byla samootwierajaca sie, ale z tamtej strony, bo kiedy chcialam sie cofnac i wyjsc, to juz sie otwierac nie chciala. No ale nie bedzie mi taka bramka stac na przeszkodzie, wiec poprosilam kogos z tamtej strony, zeby mi te bramke otworzyl. No i se przeszlam z powrotem, ale sklepowe zabezpieczenia przeciw zlodziejom zadzialaly bez pudla, rozlegly sie dzwonki, wycie i swiatelka tez mrugaly. A ja chcialam zapasc sie pod ziemie ze wstydu. Od razu przyleciala jakas ekspedientka patrzec, co wywoze nielegalnie ze sklepu, wiec zaczelam sie tlumaczyc, ze zamyslilam sie i wlazlam z pustymi butelkami, wiec chcialam sie ich tylko pozbyc. Machnela reka, ale co ja sie wstydu najadlam, to moje.
   Tego samego dnia po poludniu wywabila mnie z domu sloneczna pogoda, postanowilam zaryzykowac i wzielam Toyke na spacer. Przy okazji udalo mi sie zrobic jej smieszne zdjecie, bo zeby ladnie patrzyla w obiektyw, trzymalam w reku jej patyczek. A ona, zamiast stac spokojnie, to skakala i w skoku ja kliknelam, co poskutkowalo stojacymi uszkami, jak u ratlerka.


   No sami powiedzcie, gdybyscie nie wiedzieli, ze to Toya, to chyba nigdy byscie nie zgadli. Tego dnia sucz zainaugurowala sezon kapielowy, zanim zdazylam zareagowac, juz siedziala w wodzie. Sluzby miejskie wygolily brzegi tego cieku wodnego do golej ziemi, udroznili, bo wiadomo bylo, ze te duze ilosci sniegu zaczna topniec i beda musialy gdzies splynac. Przez kilka lat cieki zdazyly dosc gesto zarosnac. Pod siekiere poszly tez niektore drzewa rosnace przy tych strumykach.


   Normalnie nie bylo w ogole widac tego strumyczka, byl zarosniety przez trawy i jakies nadwodne krzaki, trzciny, te takie palki, irysy i podobne chabazie. Balam sie, ze mi sie pies przeziebi, w koncu to jeszcze luty, choc slonce juz odczuwalnie przygrzewalo. W ogole tego dnia Toyka nastawila sie na robienie roznych smiesznych minek.


   No a po powrocie myslalam, ze mi kolano z bolu odpadnie, spuchlo sobie znowu i to mimo tej opaski uciskowej, ktora zalozylam na spacer.
   Za to w srode nie zapomnialam sekatorka i nacielam sobie bazi, zeby miec odrobine wiosny w mieszkaniu.  Aska, zobacz, jaki sliczny bukiet z baziuff 😉, calkiem legalny i do tego w gratisie.



17 komentarzy:

  1. Zachwycam sie Toya. Na pierwszym zdjeciu jest taka smieszna z postawionymi uszami, i te dwa kly. Na drugim (musialam powiekszyc zeby zobaczyc co trzyma pomiedzy lapami) jest calkiem inna i wiem ze lubi gryzc patyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem z przypadku fajne zdjecie zrobi sie samo, nigdy w zyciu nie udaloby mi sie tak Toyi zapozowac. Zreszta na tym trzecim z patykiem tez ma niecodzienna mine.

      Usuń
  2. No baziuff zazdraszczam, też bym cięła ile się da 😄😄 Ogólnie, każde gałęzie mile widziane, bo wprowadzają do domu powiew wiosny 🌸🌷🪻
    Co do wody, to nie lepiej kupić dzbanek z filtrem albo to urządzenie do gazowania, bo nie wiem jaką kupujesz? Ledwo chodzisz i jeszcze zgrzewki dźwigasz 🫣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam po drodze rosna tez krzaki forsycji, moglabym naciac do wypeku, ale mi sie nie chce, a poza tym kotowate (jedno kotowate) lubi przewracac wazony z woda w srodku, suchych nie rusza. Bazie sa na sucho w wazonie.
      Nie dzwigam, bo kiedy podjezdzam z zakupami, to slubny czeka i on dzwiga kisty (tych zgrzewkowych nie kupujemy), znaczy razem nosimy, bo zawsze mam kilka toreb.

      Usuń
    2. O, bazi na sucho nie próbowałam 😄 No nie, chyba bym tak nie mogła, bo ja to mam do roślin takie podejście jak Ty do zwierzaków, więc miałabym wrażenie, że im powolną śmierć funduję 🫣
      Kisty? Nie znam tego słowa. Jeżeli to nie zgrzewki, to obstawiam jakieś skrzynki, koszyki? 🤔 Tak czy siak - nosić ciężary nawet we dwoje, to nie dla mnie. U mnie dzbanek z filtrem rządzi już od dobrych 20. lat 🤔 A pepsi czy inne jak kupię butelkę na rok, to jest święto 😉

      Usuń
    3. No, kista to taka skrzynka na 12 butelek, kisty piwne na wiecej, ale nie wiem dokladnie, bo nie pije piwa.
      https://mediafile.deloma.de/image/upload/c_lpad,f_auto,h_630,q_auto,w_1200/v1/images/product/8412de07-fd25-40e7-ae3b-7ec2172949b9.jpg
      Takie to jak na obrazku powyzej. My poza woda nie kupujemy zadnych innych, ani sokow, ani tym bardziej tej trucizny (coli, lemoniad, innych przeslodzonych).
      A bazie zawsze trzymam bez wody, dluzej stoja, nie rozwijaja sie, nie puszczaja listkow, zasuszaja sie w takim stanie, jak zostaly uciete.

      Usuń
  3. Toya, jak zawsze cudowna i już zapoczątkowała okres kąpieli strumykowych😁😁😁. Ja z Gutkiem mam cały czas skrócone spacery, bo jestem teraz ja słaba i obolała. Wychdząc z domu mam założoną maseczkę, tak samo, jak wchodząc po schodach na górę, czym znów wzbudzłam lekką sensację wśród sąsiadów. Ale mam to w lekkim poważaniu... Dzisiaj ma być już cieplej, ale noc była jeszcze w okolicach zera...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez niby kolano odpada po spacerach, ale pies je tracal, wbrew i na zlosc bede spacerowala, mam w razie czego kule w piwnicy, kiedy juz nie da rady bez wspomagania. :))) U nas przecudne slonce, w tej chwili w cieniu 11°C, a w sloncu 18°C. No i jak tu nie urwac sie z chalupy na jakis spacer?

      Usuń
  4. Toyka jest odważna dziewczynka, Ciri owszem nawet stópki nie zamoczy, a już w lutym !!! never, po mamusi to ma 😆🫣
    bazie ech bazie. czyli wiosna pani pełną gembą, no i mnie ciora, że japrd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... taka ona odwazna, ze musi miec dno pod lapkami, ona chyba nie umie plywac albo ma traume, bo zostala wrzucona na gleboka wode, w kazdym razie nie plywa, ale wode uwielbia. No ale ze w lutym, to troche przegiela.
      Wielu ludzi wlasnie ciora, taki sezon. Ja sie zaszczepilam przeciw grypie, wiec mam nadzieje, ze mnie nie dopadnie.

      Usuń
  5. Toyka cudna jak zawsze. Podziwiam, że możesz mieć flakon z czymkolwiek. U mnie na pierwszy ogień poszłyby bazie i zaraz potem w kałuży wody leżałby wazon w milionie kawałków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bazie stoja w suchym wazonie, bo gdy tylko jest woda, to Bulka natychmiast wybiera sie ja pic i na ogol przewraca wazon. A bazie sobie zasychaja w takiej postaci, nie sypia sie, nie puszczaja listkow, a kotow one nie obchodza. Ja mam, jak wiesz na pewno ze zdjec, bardzo duzo kwiatow doniczkowych w mieszkaniu, koty maja je w glebokim powazaniu, dla nich kupuje swieza trawe cypryjska w doniczce i ja sobie skubia.

      Usuń
    2. No widzisz, jak to jest. Moje mają w odwłokach trawę, pozżerały, co mogły i dlatego nie mam w domu ani jednej rośliny doniczkowej. Jedyne rośliny, jakie mam, to te w lodówce i w szafkach 🥕 🥬 🥔 🍠 🥦 🍅 🍎 🍏 🍊 🍐.

      Usuń
    3. Dochodza mnie sluchy od roznych kocich sluzb, ze maja takie problemy, ja na szczescie moge sobie hodowac i roslinki, i koty, i piesa.

      Usuń
    4. Ja m.in. dlatego nie mam zwierząt - na psa jestem zbyt leniwa, a wręcz nie znoszę spacerów, a z kolei na koty nie pozwoliłyby mi moje rośliny 🤷‍♀️😄 Mam prawie dżunglę, a do tego inne durnostojki, więc skończyłoby się tragedią 🫣 No, chyba że w przyszłości sprawię sobie kota tak ciężkiego (i leniwego), że nawet na wersalkę nie wskoczy 🤪 Są takie? 🤔

      Usuń
  6. Spacery to najwieksza i najwspanialsza rozrywka psow nie mowiac ze dobra dla nich gimnastyka, wybieganie sie. A gdy pogoda sprzyja to sa w siodmym niebie.
    Juz podobne czasy poza mna ale gdy mialam Jill a nogi zdolne do chodzenia to dla nas obu bylo codziennym zajeciem i przyjemnoscia wiec dobrze rozumiem zachwyt Twoj i Toyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj jeszcze lepsza pogoda na spacery, cieplo jak w kwietniu, pewnie nie wytrzymam i znow pojde maltretowac kolano, ale co tam, poki jeszcze moge, to polatam, niech Toya ma radoche.

      Usuń

Zostaw slad, bedzie mi milo.

Ale blamaz!

     We wtorki zawsze robie zakupy, wiec i w ten pojechalam do sklepu. Akurat skonczyla sie nam woda mineralna, wiec zapakowalam kiste pelna...