Translate

09 lutego 2026

Tapeta jednak zaszkodzila

    Wszystkie przekaziory zyja ostatnio upublicznieniem maili, fotek i filmow towarzysza Epsteina, ktore wywolalo lekkie trzesienie ziemi na swiecie, szczegolnie w kregach ludzi bardzo bogatych, siedzacych na szczytach wladzy, politykow, biznesmenow, arystokracji, royalsów i im podobnych. Teorii spiskowych krazy wiele po internecie, jak rowniez sporych sum miedzy bankami, ktore to sumy budza nadzieje, ze jakies nazwisko nie wyplynie albo osoby pokrzywdzone zastanowia sie, czy zeznawac. Kupilam sobie zapas popcornu i przygladam sie calej tej sytuacji. Pogadalam sobie przy okazji ze sztuczna inteligencja, pytalam m.in. jak wiarygodne sa te wszystkie dowody, ktore nagle wyplynely, choc przeciez Epstein juz dawno zostal oskarzony i pewnie z tego wstydu wzial i popelnil samobojstwo w 2019 roku.
   Pogadalismy o tych straszliwych teoriach spiskowych, ktorych coraz wiecej w sieci, o mozliwosciach technicznych sfabrykowania jakichs sensacyjnych zdjec lub dokumentow, ktore moglyby pograzyc kogos nielubianego, o swiadkach i ofiarach, o pieniadzach za milczenie.
   Doszlismy wspolnie do pewnych wnioskow, ze na pewno Epstein i jego wspolpracownicy dopuszczali sie wykorzystywania seksualnego nieletnich, na co istnieja twarde dowody w postaci zeznan ofiar pod przysiega, dokumentow sadowych, umów pozasadowych i wyrokow. Te przestepstwa mialy miejsce m.in. w jego prywatnych posiadlosciach, w tym na wyspie Little St. James. To fakty, ktorych nikt nie kwestionuje. Natomiast akty kanibalizmu, rytualne mordy czy masowe zabijanie dzieci w ramach kultu nie sa w zaden sposob udowodnione, nie ma sladow, nie ma cial, nie ma swiadkow. Tyle, ze brak dowodow na kanibalizm nie oznacza, ze ciezar przestepstw krzywdzacych dzieci byl mniejszy. Ale nie trzeba go doprawiac makabrycznymi szczegolami, na ktore nie ma zadnych dowodów. 
   To wszystko ma dwie strony i dwie prawdy. Jest mozliwosc, ze "ofiary" chca jedynie wyrwac kase od pewnych bogatych panow, wiec opowiadaja niestworzone historie, ktore wszakze sa gotowe wycofac, kiedy ich konto znacznie przytyje. Z drugiej strony mamy tak zblazowanych swoim bogactwem ludzi, ktorzy moga kupic sobie, co tylko im sie zamarzy, wiec z nudow chca poznac cos zakazanego, niedostepnego dla tych, ktorzy dla nich pracuja. Sa wiec w stanie kupic sobie np. noworodka i go zjesc, bo im sie wolowina sprzykrzyla. Nie wolno tez zapominac, ze polityczne rozgrywki uzywaja kazdej broni, zeby dowalic przeciwnikowi.
   Bylabym wiec ostrozna z rzucaniem oskarzen na kogokolwiek, jesli podejrzenia nie sa w stu procentach udowodnione. Oraz oczywiscie swietnie rozumiem wode na mlyn przeciwnikow Trumpa, bo taka gratka z uwiklaniem w wykorzystywanie dzieci trafia sie naprawde rzadko. Dopoki wiec nie ma prawomocnego wyroku, wszyscy, ktorych nazwiska znalazly sie w tych dokumentach lub ktorzy widnieja na zdjeciach z Epsteinem, sa niewinni, poki niezawisly sad im tej winy nie udowodni. Zwlaszcza, ze sama znajomosc, udzial w przyjeciach czy nawet wspolne zdjecia jeszcze o niczym nie swiadcza. Zdjec jest w internecie cala masa, nawet taki laik jak ja jest w stanie poprosic Groka, zeby zwizualizowal np. wyglad pokoju z innym kolorem scian, wiec jestem pewna, ze specjaliscie nie zajmie duzo czasu stworzenie zdjecia pana X z 10-letnia dziewczynka na kolanach i z lubiezna mina na dodatek, zeby bardziej przekonac widza. Wszyscy lowcy fejkow ostrzegaja na kazdej platformie, zeby nie sugerowac sie zdjeciami masowo zamieszczanymi w sieci, bo wiekszosc z nich, jesli nie wszystkie, sa wykreowane przez AI. Zapraszani byli rozni ludzie, demokraci i lewicowi aktywisci, ludzie, ktorych niewinnosc nie podlega dyskusji.
   A skad taki tytul?  Ano wsrod znajomych czy gosci Epsteina znalazla sie norweska ksiezna Mette-Marit, ktora w jakims mailu pytala go o zdanie, czy tapeta z nagimi kobietami jest odpowiednia dla jej wtedy 15-letniego syna Mariusa. Okazalo sie, ze raczej niespecjalnie, bo dziecie owe, dzisiaj juz 29-letnie wlasnie staje przed sadem, oskarzone o 38 przestepstw, w tym przemoc seksualna, nekanie i narkotyki. Coz, nawet wiec z pozoru komus tak niewinnemu jak ksiezna, znajomosc z Epsteinem tez mocno zaszkodzila, nie tylko jesli chodzi o tapety dla syna, ale ostatnie sondaze pokazuja, ze Norwegowie nie chca krolowej z takimi znajomosciami.
   A na sam koniec, trafil swoj na swego.


Patron pedofilow blogoslawi Epsteina i Maxwell.
   Ogolnie robi mi sie slabo na sama mysl o tym, do czego moga byc zdolni ludzie majacy juz wszystko i szukajacy w swoim zblazowanym zyciu nowych bodzcow, a co gorsze, zyjacy w blogim przekonaniu, ze wolno im wiecej, bo sa w stanie kupic sobie bezkarnosc.

   Juz po napisaniu tego posta znalazlam na niemieckiej stronie fb o nazwie Mimikama, zajmujacej sie glownie weryfikowaniem roznych fejkow, dezinformacji, oszustw w internecie i ogolnie ochrona uzytkownikow. Na tejze stronie przeczytalam artykul studzacy goraczke i pogon za sensacja. Przytocze te wypowiedz w calosci, oczywiscie przetlumaczona przez guglowego tlumacza na jezyk polski.

   Jak dokumenty Epsteina wywierają presję czasu na dziennikarstwo i zmieniają sposób, w jaki przetwarzamy informacje
Albo: Jak nagle każdy stał się śledczym
Od grudnia miliony dokumentów Epsteina są publicznie dostępne. Dla każdego. Dostępne bezpłatnie, bez sortowania, częściowo ocenzurowane, często bez kontekstu.
I od tego czasu nagle wiele osób zostało dziennikarzami śledczymi.
Wpisujesz nazwisko, znajdujesz wzmiankę, robisz zrzut ekranu i publikujesz go z pytaniem: „Dlaczego nikt o tym nie mówi?”. I masz – „objawienie”.
Tak to teraz działa.
Jednak akta śledcze to nie gotowy raport ze skandalu. To materiał roboczy. Zawierają prawdę obok fałszu, zweryfikowane obok niepotwierdzonych, pogłoski obok spekulacji. Bez kontekstu poszczególne ustalenia często mówią wprost: nic.
Mimo to trwa wyścig.
Kto jest szybszy?
Kto pierwszy znajdzie celebrytę?
Kto ma większy zasięg?
I tak, nawet główne media biorą w tym udział.
„XY pojawia się w aktach Epsteina”.
Co to znaczy? Często: prawie nic. Zdawkowa wzmianka, cytat, wypowiedź kogoś innego. Nic więcej.
A potem obowiązkowe zastrzeżenie: „To nie jest dowód”.
Formalnie poprawne. Praktycznie nieistotne. Podejrzenie pozostaje.
My w Mimikama doświadczamy tego codziennie. Zrzuty ekranu, fragmenty, pliki PDF, zawsze z oczekiwaniem: „Potwierdzcie to”.
Jeśli powiemy, że dokument nie potwierdza tego twierdzenia, usłyszymy: Bagatelizujesz to. Jeśli nic nie opublikujemy, usłyszymy: Ukrywasz to. Och!
Dokument NIE jest dowodem.
Wzmianka NIE jest powiązaniem.
Akt NIE jest werdyktem.
Zwłaszcza w przypadku prawdziwych ofiar to rozróżnienie jest kluczowe. Im więcej bezpodstawnych oskarżeń krąży, tym łatwiej później zbagatelizować prawdziwe oskarżenia jako „tylko plotki”. To nikomu nie pomaga. Z wyjątkiem tych, którzy nigdy nie chcą się mylić.
Oczywiście, system jest częścią problemu. Presja klikania, konkurencja, logika platformy. Szybkość bierze górę nad dokładnością. Ale odpowiedzialność nie znika.
Dziennikarstwo nie polega na KOPIOWANIU surowych danych. Dziennikarstwo polega na WERYFIKACJI, KATEGORYZACJI i OCENIE.
Dlatego NIE ZMIENIMY każdego zrzutu ekranu w historię, każdego nazwiska w nagłówek, ani każdego pliku w sensację.
Nie dlatego, że coś chronimy.
Ale dlatego, że oświecenie wymaga czegoś więcej niż Ctrl+F.
Tom

Czyli mniej wiecej to samo, co ja napisalam powyzej. Sledztwa, rozprawy sadowe beda sie ciagnely latami, uplynie duzo czasu, zanim zapadna wyroki, od ktorych bedzie mozna skladac apelacje. Jak mozna juz teraz z cala stanowczoscia pisac o winie tego czy tamtego czlowieka? Podobne stwierdzenia moga byc przyczynkiem do oskarzenia o oszczerstwo i pozwu sadowego.

4 komentarze:

  1. Bardzo dobrze piszesz, mądra jesteś, chyba potrzebny był taki wpis, bo niektórym odbija.
    Dla mnie ważne jest to co wiem dzięki jednej z ‘ofiar’ dużo tego jest i w internecie, choćby wywiad z BBC z nia, dla mnie ona jest wiarygodna, zresztą są jej zeznania przed sądem.
    Virginia Giuffre najbardziej znana osoba wykorzystywana seksualnie przez Epsteina, no i oskarżycielka Epsteina, ona pierwsza zaczęła mówić o tym w roku 2010.
    Poza tym orędowniczką ofiar handlu ludźmi w celach seksualnych, założyła organizację wspierania wszystkich pokrzywdzonych.
    Napisała książkę “Nobody’s Girl” wszystko co ja spotkało w domu Epsteina, to tak pisze w domu jego, ale i w podróżach, bo była jakby osobista masażystka jego.
    A kiedy zeznawała w sądzie miała też pytanie o Trumpa i zeznawała że nigdy nie widziało go na żadnej imprezie w domu Epsteina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nikogo nie wykluczam, ale tez ani mysle teraz nazywac ludzi, ktorzy tam bywali pedofilami. Nie wiem, czy jesli cokolwiek zostanie udowodnione, ktorys z nich poniesie kare, bo swiatem rzadzi pieniadz i niektorym latwo sie wykupic od odpowiedzialnosci. Ogolnie wszystko to budzi odraze i bunt.

      Usuń
    2. Też mogłabym powiedzieć że nikogo nie wykluczam. Zastanawiam się tylko dlaczego demokraci za rządów Bidena nie pokazali tych wszystkich ‘files’ dokumentów, przez 4 lata sądzili Trumpa, ile to było tych oskarżeń czy nie 44 i dlaczego wtedy nie dopisali 45 oskarżenia jak mieli te ‘files’.

      Usuń
  2. otóz to wszyscy maja na siebie haki i wykorzystuja kiedy przyjdzie czas. nie sledze tej afery. nikt wpływowy nie jest wolny od chujozy życiowej. ameryka to dla mnie ostatnimi laty bagno bez dna. podobnie jak polski kościół.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw slad, bedzie mi milo.

Tapeta jednak zaszkodzila

     Wszystkie przekaziory zyja ostatnio upublicznieniem maili, fotek i filmow towarzysza Epsteina, ktore wywolalo lekkie trzesienie ziemi n...