Do mamy przychodzi najczesciej Polka Joasia, czasem zastepuje ja jej siostrzenica, ale zdarza sie, ze obie nie moga, wiec rzadko przybywa inne zastepstwo. Dwa razy przyszly muzulmanki (po chustkach poznalam), bardzo sympatyczne panie, kompetentne i otwarte. Raz mialysmy czarnoskora kobiete, ktora niespecjalnie mowila po niemiecku, ale przeciez nikt nie przychodzi tu rozmawiac, do niej rowniez nie mialysmy z mama zadnych zastrzezen, choc byla nieco wycofana. Ona byla prawdopodobnie z tej ostatniej fali migracji, chwala jej za to i szacunek, ze pracuje. Ktoregos razu przychodzi Joasia i mowi, ze odmowila w mamy imieniu obecnosc nowego ucznia, bo zdarza sie, ze czasami przychodza we dwojke z jakas uczennica. Ja naprawde bardzo szanuje ten zawod, bo sama nie moglabym go wykonywac i zawsze ciesze sie, kiedy mlode dziewczyny chca sie go uczyc. Nie jest to latwy kawalek chleba, praca rowniez w niedziele i swieta, no i nie czarujmy sie, nie jest przyjemna, nie kazdy bowiem jest tak ugodowy jak moja mama, sa pacjenci z demencja, a oni potrafia byc nie tylko nieprzyjemni, ale i agresywni. A wszystko to daleko niedoinwestowane i zarobki relatywnie niewielkie. Ktoregos wiec dnia Joasia mowi, ze dali jej ucznia mlodego Araba, ale pacjentki maja prawo nie zgodzic sie na obecnosc mezczyzny podczas mycia, wiec ona juz naprzód nie zgodzila sie w mamy imieniu. Pochwalilysmy ja i podziekowalysmy oraz na przyszlosc poprosilysmy o dalsze takie dzialania. Ja oczywiscie rozumiem, ze adepci musza sie uczyc i ze z ksiazek to raczej tylko na poczatku, a pozniej juz tylko praktyka, ale na szczescie mozna sie nie zgodzic na jakiegos dochodzacego opiekuna. Swoja droga zastanawia mnie, dlaczego taki mlody Arab plci meskiej wybral sobie akurat taki zawod, a poniewaz jestem do cna nieufna, zaraz mam w glowie dziwne scenariusze. Wielokrotnie bowiem zdarzaly sie brutalne gwalty na samotnych starych kobietach, 80- czy nawet 90-latkach, niektore stracily przy tym zycie. Wielu pacjentow i podopiecznych tej firmy opiekunczej to osoby samotne, zdane na laske i nielaske dochodzacych opiekunow. Jeszcze moglabym zrozumiec, ze mescy podopieczni woleliby przy toalecie mezczyzne, niech zatem zabieraja go na nauki do mezczyzn. Niemniej szacunek, ze facet nie lata z nozem po miescie, tylko chce pracowac i to w niezbyt latwej branzy.
Kiedy mama sie polamala, po operacji przyslugiwala jej rehabilitacja w domu, na poczatku przychodzily jakies panie, nawet jedna mowiaca po polsku, w drugiej turze (tura to 6 zabiegow) zaczal przychodzic Arab. W sumie mama nie byla specjalnie zadowolona, bo facet lubil sie spozniac, a ona juz na bacznosc czekala, cwiczenia byly monotonne, a pozniej juz tylko spacer i nic wiecej. Kiedy on zachorowal, nie powiadomil, ze nie przyjdzie, ale kiedy wyzdrowial, nagle pojawil sie pod drzwiami niezapowiedziany, wiec mama odeslala go i poprosila o telefoniczne uzgadnianie terminow. Ogolnie bylysmy z niego bardzo niezadowolone, nie przykladal sie w ogole do pracy, przy czym jeszcze zle mowil po niemiecku.
Ja naprawde darze szacunkiem ludzi, ktorzy chca uczciwie pracowac, przestrzegaja tutejszych praw i nie epatuja mi przed oczami swoja religia, nie groza, ze kiedy bedzie ich wiecej, wprowadza kalifat i bedzie obowiazywal szariat, a ci, ktorzy nie przejda na islam, zostana zabici.
W ogole zauwazylam, ze w szpitalach i sluzbach medycznych pracuje bardzo duzo muzulmanow i to cieszy. Chustki zupelnie mi nie przeszkadzaja, gorzej byloby z nikabami czy niedajbuk burkami.






