Translate

22 października 2021

KIPISZ

 Tytulowy Kipisz to nazwa klubokawiarni i pewnie nigdy w zyciu bym jej nie poznala, gdyby nie Matylda. Kim jest Matylda? Nie mialam niestety okazji poznac jej osobiscie, za to zachwycam sie jej pracami patchworkowymi na fejsbuku. Kliknijcie TUTAJ, powinno sie wyswietlic nawet tym, ktorzy nie sa fejsbukowcami, bo strona jest publiczna. Matylda na codzien szyje prozaicznie, ale w czasie wolnym wyzywa sie artystycznie szyjac patchworki. Nie, nie takie zwykle zszywanie malych elementow, ale prawdziwe dziela sztuki, obrazy malowane igla maszyny szyjacej. 
No i byl sobie konkurs prac patchworkowych, a po konkursie wystawa pokonkursowa (maslo maslane, wiem 😁), ktora odbywa sie w lodzkim Kipiszu wlasnie. Ze strony Matyldy dowiedzialam sie, ze taka wystawa jest, poszukalam w internetach, gdzie sie ten Kipisz miesci i powzielam mocne postanowienie odwiedzenia owej wystawy.  Ale zapomnialam, ze  przeciez Boguska to znajoma Matyldy, wiec tez sledzi jej strone i kiedy zadzwonila do mnie, czy bysmy nie poszly, ucieszylam sie, ze bede miala towarzystwo.  
Wejscie jest od strony Parku Reymonta, tamtedy wiec szlysmy i, choc pogoda byla niewyjsciowa, park zachwycal jesiennoscia, kolorami, mnogoscia kasztanow upadlych pod stopy i stawem, ktory na pewnych zdjeciach przypomina ten lazienkowski.






Klub miesci sie w pofabrycznym stylowo-ceglanym baraczku, niedaleko skansenu na tylach Muzeum Wlokiennictwa majacego siedzibe w glownym budynku tejze fabryki, zwanej z oczywistych powodow Biala Fabryka. Jesli sie tam wlasnie nie przechodzi, nielatwo znalezc ten Kipisz i wejscie do niego, bo choc jego adres to Piotrkowska, wejscie jest wlasnie tylko od parku. 



Jak widac, menu nie jest jakos szczegolnie wielkie, ale ciasto pieczone na miejscu - przepyszne! Wnetrza urzadzone zbieranina mebli, tzw. kazda suka z innej wsi, ale calosc tworzy dosc klimatyczny lokalik. TUTAJ mozecie przeczytac wiecej na temat tego czarownego miejsca. Nie opisalabym calosci, gdybym nie wspomniala o muzyce, ktora saczy sie skads tam i stanowi doskonale uzupelnienie klimatu. Nie przeszkadza, wprowadza w nastroj, jest dobra.




I jeszcze cos, toaleta, ktorej pilnuje taki gostek bez rak i dolnej czesci. Na scianach roi sie od przeroznych napisow i rysunkow. Niektore byly naprawde fajne, ale nie chcialam tam dluzej przesiadywac, choc bylo czysto i przytulnie.
 


Przechodze do meritum, bo w koncu poszlysmy tam ogladac patchworki, a nie zachwycac sie kibelkiem. Wszystkie prace budzily moj szczery zachwyt, choc niektore prawdziwa ekstaze. Kazde dzielo dopracowane do niemozliwosci, mozna gapic sie na nie godzinami i wciaz odkrywac nowe elementy, kunszt malowania igla maszyny do szycia, sam pomysl na tematyke obrazu. Ja niby tam troche szyje, ale jestem pewna, ze czegos takiego nigdy nie bylabym w stanie stworzyc. 
Zachwycajcie sie razem ze mna. Powiekszcie sobie klikiem.
















 
I na sam koniec praca Matyldy, to dla niej wybralysmy sie do Kipisza.
 

 


20 października 2021

Pantera protestuje

 Skoro juz tak sie zlozylo i zgralo czasowo, ze bylam w Polsce, kiedy rudy kolega zwolal pospolite ruszenie na rzecz pozostania Polski w unii, to skorzystalam i wzielam udzial. No wzielam, choc wiem, ze jesli mlaskajacy koles z lupiezem na marynarce postanowi Polske z unii wyprowadzic, to nic mu w tym nie przeszkodzi. Bo nie potrzeba zadnych referendow, wystarczy wiekszosc sejmowa, a te uzyskaja bez trudu, jak nie przekupstwem, to reasumpcjami czy psujacym sie sprzetem glosujacym. Widac, jak bezskuteczne sa protesty lekarzy, sedziow, nauczycieli czy kogokolwiek w tym coraz bardziej zalosnym i osamotnionym kraju, kiszacym sie w swojej katolickiej zalewie nietolerancji, nienawisci, faszyzmu i okrucienstwa.
Ale chcialam poczuc atmosfere, wiec poszlam, nie ogladajac sie na to, ze bede w tym tlumie sama, bo nikt nie chcial mi towarzyszyc. A moglo przeciez byc roznie, kulsoneria mogla otrzymac wolna reke w pacyfikowaniu zgromadzenia, a skoro w stolicy zwolywali sie faszysci, to i w miescie Uc mogli przyjsc robic zadymy. No i lamenty rodzicielki, ze zrobia mi krzywde, stratuja, aresztuja i takie tam czarne wizje. Wzielam na wszelki wypadek ausweis... 😉
Zaraz na poczatku zlozylam podpis na liscie za legalizacja aborcji i tu spotkala mnie pierwsza nieprzyjemnosc, bo przeciez jako nie-obywatelka Polski nie mam peselu, a podobno bez tego glos nie zostanie policzony. Niech tam! Stalam sobie i przygladalam sie zbierajacym sie uczestnikom manifestacji, ludzie byli zarowno wyluzowani jak zdeterminowani, poczuli wyraznie na karku niezdrowy oddech rezimu i dyktatury, zdali sobie sprawe, ze to ostatni dzwonek, choc moim zdaniem, teraz jest troche za pozno, ale moze sie jeszcze uda, choc nie sadze, zeby konus sie szczegolnie wystraszyl.

  

Znalazlam sobie przytulne miejsce w niszy wejscia do kamienicy, troche wyzej od poziomu ulicy, mialam wiec lepszy widok i nie popychali mnie przechodzacy ludzie. Nie przewidzialam tylko jednego, ze pod wieczor zrobi sie tak zimno, strasznie wiec zmarzlam stojac tam i nie pomogly gorace rytmy ani goraca atmosfera. 
Tlum gestnial, po obu stronach nie bylo widac konca, zreszta nie moglam sie za daleko wychylic z tej mojej bezpiecznej norki.
 


 
Odegrano Ode do Radosci, ale mnie w tym momencie zacial sie telefon, wiec niestety nie udalo mi sie tego nagrac. Wrrr... Zaczely sie przemowy przedstawicieli roznych organizacji wywrotowych, lokalnych, ale nie tylko politykow, organizacji pozarzadowych, kobiecych, ale tez przypadkowych ludzi. Co mnie nieprzyjemnie zaskoczylo, niewielu bylo mlodych ludzi, a przeciez walka toczyla sie o ich przyszlosc. Nie wiem, czy kosciol zdazyl ich juz tak oglupic, czy generalnie maja w dupie, co sie stanie z panstwem, czy nie mysla, czym moze poskutkowac ich bezczynnosc, w kazdym razie niesmak pozostal, a srednia wieku byla 40+.

Nie wiem, co mialy znaczyc te zolte flagi, mnie kojarza sie z papiezem, ale chyba nie o to szlo







Dwukrotnie odspiewalismy piesn osmiu gwiazdek. Wtórowalam co sil w plucach.

Po przemowach staneli calkiem niedaleko mnie Michal Kaminski i Krzysztof Kwiatkowski
 

Juz bez zadnych jaj, bardzo podniosle odspiewalismy wszystkie cztery zwrotki hymnu panstwowego, w jeszcze normalnej kolejnosci.



Na koniec podziekowano nam za przybycie i rozwiazano zgromadzenie. Jeszcze chwile poczekalam, zanim tlum sie nie rozrzedzil i chcialam wezwac taksowke. Tu spotkala mnie druga nieprzyjemnosc, bo uslyszalam w telefonie "Usluga nie moze byc wykonana, a po szczegoly moge sie zglosic do biura obslugi klienta". Widocznie nie podobal im sie moj niemiecki numer telefonu. I po co manifestowac przywiazanie do unii, skoro nie-Polaka traktuje sie tam jak kogos koncowej kategorii, ani listy podpisac, ani taksowki wezwac, ani zalozyc wspolnie z mama konta w banku, bo nie mam peselu lub adresu zameldowania w Polsce. I nie probujcie mi wmawiac, ze mam ten przeklety pesel, bo wymyslili ten szatanski numer, zanim wyjechalam z Polski. Moze i mialam, chociaz wtedy nigdy nie uzywalam, nie bylo tej obsesji, jaka panuje dzisiaj, ze bez peselu spier***aj! Teraz nie mam juz polskiego obywatelstwa, oficjalnie sie go zrzeklam i nie zaluje mimo roznych szykan, a co za tym idzie, zostalam wykreslona z ewidencji i moj przeklety pesel rowniez. Ament!
Nic sie nie zalatwi, zaden Europejczyk nie ma w najjasniejszej katolicko-pisowskiej szans na cokolwiek. Ale, qrna, w Europie to chca byc, na wlasnych zasadach oczywiscie. Dotacje tak, chetnie, ale przy praworzadnosci to juz sa suwerenni do granic wytrzymalosci i nie bedzie im zaden szwab czy inny zabojad dyktowal, ze maja zachowywac sie po europejsku. 
Nie ma szans wezwac taksowki, ale ja jestem sprytna i poprosilam mame, zeby wezwala, jej numer znaja. Przyslali, nawet Mercedesa, wiec czulam sie jak u siebie. 😆
 

I jeszcze ciekawostka. Zrobilam sobie selfika stojac w tej niszy, pozniej ogladalam reportaze w internecie i skopiowalam sobie zdjecia, na ktorych bylo mnie widac. Juz w domu, kiedy przygotowywalam post, oczywiscie szukalam, zeby podac zrodlo, ale nie moglam znalezc. Tak wiec kolejne zdjecia, oprocz pierwszego, nie sa mojego autorstwa. Zdjecia mozna powiekszyc kliknieciem.
 




Podsumowujac, ogolnie mam dwojakie odczucia. Z jednej strony dalam sie porwac atmosferze, chcialam, podobnie jak wszyscy uczestnicy demonstracji, zeby Polska pozostala w unii, bo wyjscie oznacza dla niej koniec. Bedzie jeszcze gorzej niz bylo za tzw. komuny. Pojawia sie granice, paszporty, wizy, a znikna mozliwosci pracy i ksztalcenia sie za granica. Tak prezna odbudowa, restaurowanie i budowa nowych obiektow zwolni i ustanie zupelnie, bo skoncza sie doplaty, a w budzecie dziura nie do zalatania. Znikna auchany, liroje, lidle, karfury, rossmany i wiele innych, a ich zalogi straca prace, bezrobocie skoczy na dwucyfrowe, a inflacja bedzie trzycyfrowa, zeby tylko! Z drugiej zas slucham przeciwnikow i dziwie sie obojetnym. Chocby przyklad Wielkiej Brytanii powinien byc dla wszystkich dzwonkiem alarmowym, trwa tam kryzys. Tyle, ze oni sobie ze wszystkim w koncu poradza, to bogaty kraj i wyjdzie z tego. Polska nie, bo praktycznie zyje i rozwija sie jedynie dzieki czlonkostwu w unii, nawet te pincetplusy i inne rozdawajki sa posrednio unii do zawdzieczenia. Skoncza sie, skonczy sie wszystko, pozostanie bieda, poboznosc, zadluzenie, balagan, bezprawie i brak mozliwosci ucieczki.




18 października 2021

Kruca bomba!

  Zanim ogarne posty polskie, dzisiaj taka zatkajdziura.
 
 Wspomnialam jeszcze przed wyjazdem na fejsbuku, ale teraz opisze szerzej, jak to z bomba bylo. Wojny sa same w sobie czyms okropnym, ale nawet kiedy sie skoncza, pozostawiaja w ziemi bardzo niebezpieczne miny czy niewybuchy. Podobnie bylo w Polsce, gdzie niejeden z moich rowiesnikow stracil rece lub zycie, a w najlepszym przypadku palce, kiedy zabawial sie pordzewiala amunicja czy pociskami. Wszedzie do dzisiaj tkwia w ziemi smiertelne pulapki.
W Niemczech co rusz slyszy sie w radiu o wielkich akcjach ewakuacyjnych po znalezieniu niewybuchow, przy okazji jakichs prac ziemnych. Tak bylo rowniez wielokrotnie w moim miescie, tyle tylko, ze glowne skladowisko bomb bylo w miejscu polozonym nieco na uboczu, nad rzeka i mozna bylo te bomby jakos zabezpieczyc, po czym pozostawalo kilka dni na zorganizowanie ewakuacji i detonacji bomby.
Tymczasem 7 pazdziernika znaleziono przy okazji ulicznej wymiany rur wodno-kanalizacyjnych 250-kg bombe w samym sercu miasta, niedaleko wezla komunikacyjnego, takiej stacji przesiadkowej wszystkich autobusow miejskich, doslownie na skraju starowki. Natychmiast wstrzymano ruch kolowy, czyli stanela cala komunikacja panstwowa, a prywatne auta puszczano dalekimi objazdami. Wyznaczono krag o promieniu 300 metrow i rozpoczeto stamtad natychmiastowa ewakuacje wszystkiego, co zyje. Cala starowka i wszystkie na niej sklepy, gabinety lekarskie, placowki uslugowe, no i mieszkancy. Przy skrzyzowaniu, gdzie znaleziono bombe, stoja dwa wiezowce, w tym jeden mieszkalny. Kiedy juz udalo sie usunac ze strefy bezposredniego zagrozenia wszystko, co zywe, rozszerzono krag do kilometra. I tu zaczely sie schody, bo obejmowal on m.in. dwa szpitale (w jednym z nich niedawno przyszedl na swiat moj wnuczek), dom opieki i do diabla mieszkancow, w tym chorzy do transportu lezacego albo znajdujacy sie na kwarantannie.
Z sasiednich powiatow nadciagnely posilki, karetki sanitarne z ratownikami, dodatkowe sily policyjne, straz pozarna i sluzby techniczne. Z Hannoveru dotarl policyjny smiglowiec, ktory wraz z licznymi dronami patrolowal okolice, bo nie brakowalo durniow, ktorzy postanowili pieszo lub na rowerach przedostac sie przez zamknieta strefe, bo im objazdy byly za dalekie. To wszystko opoznialo prace, ale w koncu, ok. 1.00 w nocy teren byl zabezpieczony, wszyscy ewakuowani, a bylo ich 20 000, wyobrazcie sobie. Do dziela przystapil Ogniomistrz Kalen Thorsten Lüdeke i profesjonalnie unieszkodliwil to smiertelne znalezisko. Jest mistrzem w swoim fachu, ale zawsze pozostaje ten margines niebezpieczenstwa, jak w 2010 roku, kiedy bomba wybuchla saperom w rekach i kosztowala zycie trzech mezczyzn. W styczniu tego roku znaleziono bombe na terenie osiedla, na ulicy tuz obok kosciola, wtedy obstawiono wszystko kontenerami z piachem i detonowano niewybuch na miejscu, przewoz na poligon bylby zbyt ryzykowny. Zawsze jednak pamieta sie przypadki, w ktorych zgineli saperzy i kazda taka akcja jest przygotowywana tak skrupulatnie, zeby sie nie powtorzylo. 
 
Dzielny mistrz saperski Thorsten Lüdeke z unieszkodliwiona bomba. Zrodlo
 
Musze przyznac, ze szczerze podziwiam organizacje calej tej akcji, zwazywszy, ze nie bylo ani minuty czasu na jakies przygotowania, znalezisko zaskoczylo wszystkich, a jak sie pozniej okazalo, koparka znacznie uszkodzila niewybuch i Lüdeke poinformowal jej operatora, ze mial niebywale szczescie i powinien zawsze 7 pazdziernika swietowac swoje drugie urodziny. Pol miasta moglo wyleciec w powietrze, czas naglil, autobusy miejskie zmienione zostaly w transport ewakuacyjny, hale sportowe i szkoly zaanektowane na hale zbiorcze, przygotowano nawet lozka, rozdawano napoje i jedzenie, pomyslano nawet o zwierzetach. Nasz jeszcze obecny burmistrz miasta dwoil sie i troil, byl wszedzie, wydawal komunikaty, pilnowal i sprawil sie naprawde znakomicie. Ta nowa, swiezo wybrana burmistrzka, nie udzwignelaby, brak jej doswiadczenia Köhlera, ktory podczas swojej kadencji na niejednej bombie zeby zjadl. Jestem naprawde zachwycona organizacja tego gigantycznego wyzwania logistyczno-technicznego. Przebieglo bez zaklocen.
Juz sie martwilam, skad bede jechala autobusem do mamy, bo te busy dalekobiezne odjezdzaja sprzed dworca, a i on byl zamkniety, teren przed nim i tory kolejowe calkiem zablokowane, ruch pociagow wstrzymany. Pewnie by nas jakos powiadomili o zmianie miejsca, ale co bym sie nastresowala, to moje.

08 października 2021

Post pelen nadziei

 Opuszczam Was, ale porzuccie nadzieje, nie na zawsze! 
Jade sobie dzisiaj wieczorem do mamy, jutro rano mam nadzieje na spotkanie z Bogusia i moze nawet z kumplem moim Ziutkiem, choc to nic pewnego, bo niewykluczone, ze bedzie chcial sie chlopak wyspac.
Mam nadzieje, na zalatwienie w koncu wszystkich zaleglych spraw urzedowych. 
I znow nadzieja splywa na me serce, ze trafie podczas pobytu w miescie Uc na jakies babie lato czy inna zlota polska jesien, ze bede miala okazje gdzies pojsc w ciekawe miejsce, porobic jakies zdjecia, a nie siedziec w chalupie, bo pada i pizdzi.
Mam nadzieje, ze mi pokciukujecie na te ladna pogode.
 
Ja wiem, ze nadzieja to matka glupich, ale tak zupelnie bez niej nie da sie zyc.
Zostawiam Wam rozanielona Toyke.
 


Wracam w niedziele 17 pazdziernika.




 

06 października 2021

Jestescie winni!

 Hej, ty tam, GodekOdNienarodzonych! 
Ty oglupialy RzecznikuPrawDziecka! 
Nawiedzony fanatyku Czarnku od antyedukacji! 
Epidiaskopie biegly w sprawach seksu, a najbieglejszy w sprawach seksu z dziecmi!
Klecho jeden z drugim, zgarniajacy co niedziele kase z tacy i prawiacy falszywie o milosci blizniego i wyciaganiu pomocnej dloni!
Matkopolko Patologio, kasujaca co miesiac zasilki i bojaca sie, ze nie wystarczy!
Emerytko, lezaca w kosciele krzyzem!
I ty, zwykly katoliku, wciaz odnoszacy sie z egzaltacja do boga!
I ty, uwazajacy, ze modlitwa zalatwia sprawe pomocy potrzebujacym!
TakZwanyPrezydencie, spedzajacy wiecej czasu na pokazowkach poboznosci niz na sprawach waznych!
MilczacaKuklo, spedzajaca zycie na strojeniu sie!
NieRzadzieZlodziejski!
Kulsonerio bandycka!
Bezlitosni pogranicznicy!

Wy wszyscy macie ich krew na rekach, jestescie winni ich smierci. Nie pomoze pozniejsze skamlanie przed sadem, ze wykonywaliscie rozkazy, ze broniliscie granic Polski i unii. Jeszcze raz powtarzam, jestem przeciwna wpuszczaniu nielegalnie przekraczajacych granice do Polski z kraju, ktory jest wedlug prawa miedzynarodowego, panstwem bezpiecznym. Ale traktowanie sponiewieranych, chorych i wyziebionych ludzi jak smieci, odmawianie im pomocy lekarskiej i humanitarnej to zbrodnia.
 

04 października 2021

Wszystkiego po trochu

 
W Niemczech to prawie tak smiesznie jak w USA, gdzie skazuja bandziora na pincetlat, a za dobre sprawowanie moze wyjsc po trzystu.
W Itzehoe mial sie odbyc w czwartek chyba jeden z ostatnich procesow o zbrodnie wojenne, pewna 96-letnia damulka miala stanac przed sadem...UWAGA!... dla mlodocianych, jako ze w chwili popelnienia przestepstwa liczyla sobie 19 wiosen, a pracowala jako sekretarka w obozie w Stutthof. I nie, nie za robote papierkowa staje przed sadem, zarzuca jej sie pomoc/wspoludzial w mordach w 11000 przypadkow. Proces jednak sie nie odbyl, bo staruszka... uciekla, zapadla sie pod ziemie, nie zglosila na termin rozprawy. Jak bedzie sprytna, to sobie do konca zycia pozostanie na gigancie, w koncu niewiele jej pozostalo.
EDIT: cos slabo sie chowala, capneli w Hamburgu i doprowadzili.
 
Pewien lodzki adwokat spowodowal wypadek drogowy ze skutkiem smiertelnym, a wlasciwie dwoma skutkami, bo zginely w nim dwie kobiety. Sprawca, zamiast lomotac sie w piersi w meaculpach i sypac glowe popiolem, beztrosko ocenil, ze wszyscy ci, ktorzy poruszaja sie po drogach publicznych w "jezdzacych trumnach" sa jakby sami sobie winni. On jechal jakims bardzo wypasionym i naszpikowanym nowoczesnoscia Mercedesem, one mialy pecha jechac dosc zaawansowanym wiekowo Audi, bez poduszek powietrznych. Wprawdzie na drugi dzien jasnie mecenas obcial sie, ze jego bezczelnosc i pogarda dla slabszych finansowo poszla za daleko, wiec przeprosil, ale niesmak pozostal.

Celebryci, ktorzy w ostatnim czasie zostali rodzicami, zasypywani sa pytaniami o to, czy ochrzcza swoje dzieci. No i, zeby nie stracic followersow, grzecznie sie tlumacza, ze albo sa wlasnie na dobrej drodze, albo sie zastanawiaja, albo ze nie ochrzcza i potem dlugo opowiadaja, dlaczego. Nie moglabym byc celebrytka, bo na jedno pytanie o moje prywatne przekonania czy slowo krytyki, gdyby nie zgadzaly sie one z przekonaniami pytajacego, zmieszalabym onego z blotem. I pewnie stracilabym poboznych fanow, nie wyobrazajacych sobie, ze mozna dziecka nie ochrzcic albo go w ogole nie zaplanowac. Dziecka, nie chrztu.


 
 O tym juz nie bede pisala, wszyscy wiom, ale internet zapelnil sie mniej lub bardziej smiesznymi memami. Jak taki K i B moga rano w lustro patrzec przy goleniu?
 
Po co grupa zakonnic z lubelskiego poszla do lasu zamiast modlic sie w klasztorze? No bo walesanie sie i modlenie przynosza mniej wiecej taki sam efekt, a wloczega jest o tyle bardziej zajmujaca. Tak sie zapamietaly w szukaniu przygod, ze sie pogubily, a mnie najbardziej zaskoczylo, ze mialy przy sobie telefony (wolno im w ogole miec takie wynalazki szatana?), z ktorych zawezwaly na pomoc dzielnych kulsonow, bo, jak donosza media, nie mogly znalezc drogi do pozostawionego na parkingu samochodu (qrde, nic tylko pojsc do klasztoru, skoro tam takie luzy i wypasy). Dzielne dziewczyny, nie baly sie, ze kulsoneria je zabije, co ostatnio dosc czesto sie zdarza, chyba zwyciezyl wiekszy strach przed wilkami niz przed zwyrodnialymi pisomilicjantami. 

"Albion schodzi na lewackie psy" - wybzdzil z siebie aresztowany na lotnisku niejaki Rafal Z., kiedy to nie tylko nie wpuszczono go w granice Wielkiej Brytanii za faszystowskie poglady, ale spektakularnie aresztowano i moge sie tylko domyslac, ze dokladnie sprawdzono, czy nie ma w dupie monarchii. No i do dzisiaj z podziwu wyjsc nie moge, ze tenze polski patridiota pozwolil Brytolowi pluc w polska twarz i lewacko oksfordzic jego corke, w dodatku za niemala kase, podczas gdy torunska czy lubelska uczelnia przyjelyby ja za darmoche i jeszcze ugruntowaly poboznosc oraz cnoty niewiescie. Ale mamy pierwszego meczennika, jakby co.
 

02 października 2021

Krzyczaca niesprawiedliwosc!

 Jutro, w NIEDZIELE... wrrr... jest swieto zjednoczenia Niemiec, a tu nie ma tak jak w bogatej Polsce, ze kiedy swieto przypada w niedziele, to jest "oddawane" w inny dzien. Przepadlo, pech! Niemcy to biedny kraj i nie moga sobie pozwalac na takie fanaberie.
No i mamy po wyborach. Smieszy mnie troche kult Merkel w Polsce, gdzie jest chwalona jako swietny polityk. Owszem, byla, ale ostatnie lata przyniosly dzieki jej zlej polityce i ogromnemu zadluzeniu panstwa, dosc bolesna porazke jej partii. 
Tak na dobra sprawde nie bardzo bylo kogo wybierac, bo chrzescijanska z nazwy partia rzadzaca przyczynila sie do znacznej islamizacji Niemiec, wzrostu przestepczosci, a co najbardziej karygodne, kosztem wlasnych obywateli i znacznemu zwiekszeniu spolecznej warstwy najbiedniejszych, szastala pieniedzmi z podatkow pomagajac calemu swiatu. Dla poprawy klimatu tez niewiele zrobila, oprocz wprowadzenia kilku dodatkowych podatkow klimatycznych, czym oczywiscie ani troche nie poprawila sytuacji, za to bardziej upodlila wlasnych obywateli. Przez cala swoja kadencje nie udalo jej sie wprowadzic oplat za korzystanie z autostrad, ktore sa regularnie rozjezdzane przez cala unie, a za naprawy, konserwacje i budowe nowych placa frajerzy z Niemiec. Drastycznie spadlo tez bezpieczenstwo obywateli, napady z nozami, gwalty, w tym zbiorowe, brutalne kradzieze bardzo przybraly na sile. Co zas slyszy szary obywatel skarzacy sie na tak wielki wzrost przestepczosci? Ze MUSI SIE DO TEGO PRZYZWYCZAIC (to wybzdzina przedstawicielki zielonach). 
Merkel wybrala emeryture, bo najprawdopodobniej nie zostalaby wybrana na kolejna kadencje. 
Na fali tegorocznych zywiolow i karastrof, zieloni wyplyneli nagle na powierzchnie, jak przyslowiowe g***o i stali sie trzecia sila w Niemczech, a w niektorych wyborach komunalnych nawet powygrywali. Jednak oprocz wykrzykiwania durnych sloganow, "pomylek" w zeznaniach podatkowych, podejrzen o plagiaty i kompletnego braku realnych pomyslow, niespecjalnie mieli wiele do zaoferowania. Jednak bezrefleksyjna czesc elektoratu dala sie poniesc, stad ich dobry wynik. Chwala Mzimu, ze nie wygrali, bo srodowisku by niewiele pomogli, a mogliby narobic niezlego balaganu w gospodarce. No i wnioskowali o zniesienie limitu przyjmowania migrantow, oni przyjeliby kazdego chetnego, byle byl kolorowy.
Wygrala partia socjalistyczna, znow udalo jej sie wspiac na piedestal, po raz pierwszy od czasow Schrödera, ale mnie sie wydaje, ze zostali wybrani na zasadzie mniejszego zla niz z przekonania. Daje im kredyt zaufania, zreszta sama na nich zaglosowalam, byle tylko odebrac glos zielonym, bo to byloby jeszcze gorsze. 
Nie beda mieli latwo, poczawszy od zbudowania sensownej koalicji, a z tym krucho, mozliwosci jest kilka, zadna nie jest idealna, bo z zielonymi, ktorym moim zdaniem zalezy bardziej na korycie niz ratowaniu swiata.
Jako ciekawostke jeszcze podam, ze w Getyndze stanowisko burmistrza miasta wygrala kobieta, Petra Broistedt z SPD. Jest to pierwsza kobieta burmistrz w ponad tysiacletniej historii mojego miasta. Jej kontrkandydatka byla rowniez kobieta, przedstawicielka zielonych, wiec dobrze, ze przegrala. Zwroccie uwage, ze w dogrywce zabraklo przedstawiciela zelaznej i zawsze  u nas wygrywajacej CDU. To mowi samo za siebie.
 

Marcowa magia

     Pierwszej marcowej nocy wrozka Przedwiosenna przycupnela zmeczona na dachu jednego z domow w niewielkim miescie uniwersyteckim. W ostat...