Translate

11 lutego 2025

Wstret do czytania instrukcji

 No tak mam i juz, bo po pierwsze te wszystkie instrukcje obslugi pisane sa tak dziwnym jezykiem, ze trudno cokolwiek zrozumiec, a poza tym ja jestem praktykiem, chce od razu pomacac i uczyc sie bezposrednio na sprzecie. Tak robie zawsze i tylko w przypadku, kiedy juz inaczej nie idzie, siegam po ksiazeczke. 
 Blisko dwa lata temu, pod koniec marca 2023 zamowilismy automat do kawy, grzecznie go odkamienialismy albo czyscilismy, kiedy meldowal taka potrzebe, dodatkowo czyscilam wszystkie ruchome czesci, zbiornik na wode i korytko na popluczyny, a takze te "kraniki", z ktorych leciala kawa czy woda na herbate. Ostatnio maszyna zaczela sie wyglupiac, zgrzytala, sapala, puszczala pare zamiast wody czy kawy, nalewala pol porcji zamiast calej. Jeszcze raz dodatkowo ja odkamienilam, choc o to nie wolala, dokladnie umylam, nic to nie dalo. Najpierw wiec sprawdzilam, kiedy sprzet zostal kupiony i czy jeszcze jest na gwarancji. Byl! No to zadzwonilam do serwisu Siemensa i mowie co i jak. W pewnej chwili facet mowi mi o jakiejs klapie i ze tam jest naklejka z danymi mojej maszyny. Jaka klapa? Pierwsze slysze! Na co on pyta, czy ja nigdy nie czyscilam maszyny pod ta klapa. No coz, klapa byla od strony sciany, wiec nie rzucilo mi sie w oczy, ze jakas w ogole tam jest, choc czasem odsuwalam maszyna, bo nad klapa jest szufladka na pastylke czyszczaca, ale klapy nie zauwazylam. Kiedy ja w koncu otworzylam, o malo nie zemdlalam, jak tam bylo brudno, no ale skad mialam wiedziec o klapie i koniecznosci czyszczenia pod nia, skoro nie czytam instrukcji obslugi, co nie? Facet jeszcze wspomnial, ze jesli te zaklocenia maszyny spowodowane byly moim zaniedbaniem, to bede musiala placic za reperacje. Zabralam sie zatem za czyszczenie miejsca za klapa, wyjelam te czesc zaparzajaca (wiedze czerpalam z toutorialu na YT), wypucowalam kazdy kacik i zakamarek, po czym chcialam wlozyc te czesc zaparzajaca z powrotem, ale nie chciala wejsc i kliknac, cos stalo na przeszkodzie i razem ze slubnym dlugo kombinowalismy, ale nie udalo sie i juz. Na jednej z podgetynskich wsi znajduje sie firma specjalizujaca sie  w serwisie wszystkich marek maszyn do kawy, to zadzwonilam i spytalam, czy mozemy wpasc. Jak sie okazuje, dobrze zrobilam, a chodzilo mi glownie o to, zeby mi wsadzil na miejsce te czesc zaparzajaca. On natomiast przyjrzal sie i orzekl, ze cala maszyna nadaje sie do wyrzucenia. Heee? Jak to? Pokazal mi zatem w tej czesci zaparzajacej miejsce wokol takiego jakby sitka, ze cale jest spalone i dodal, ze niestety te automaty do kawy tak sa robione, ze mniej wiecej po takim czasie albo pali sie ta czesc zaparzajaca, albo wysiada mlynek. Ale kiedy dowiedzial sie, ze nasz automat jest jeszcze na gwarancji, to poradzil dac go do reperacji, skoro jest darmowa, a potem szybko sprzedac poki dziala. No i doradzil, jaki kupic, zeby miec z tego dlugoletni pozytek, a nie bujanie sie co dwa lata z reperacjami gwarancyjnymi. No coz, jest jedna taka firma i ja o niej wiem, ze produkowane przez nia urzadzenia to gwarancja wieloletniego bezusterkowego uzywania, a jedynym zgrzytem sa ceny, ale jakosc musi kosztowac. 
 Po powrocie do domu ponownie zadzwonilam do serwisu Siemensa, podalam wszystkie dane i ustalilam termin, w jakim odbiora od nas ten zepsuty automat do naprawy gwarancyjnej. Po czym zamowilam nowy, juz tej polecanej przez fachowca firmy. U nas ta maszyna jest w stalym uzytku, trzy osoby wielokrotnie w czasie  dnia z niej korzystaja, wiec nie bede ryzykowac powtorki z rozrywki i zaraz po gwarancyjnej reperacji sprzedam ten stary sprzet i bede miala swiety spokoj. 
 Jak to dobrze, ze pojechalismy na te wies, wlasciwie tylko z malym problemem, ze czesc nie chciala wejsc do srodka, bo przynajmniej lyknelismy troche wiedzy i jestesmy w tej kwestii nieco madrzejsi. Nasz blad polegal na tym, ze probowalismy wetknac te czesc, kiedy maszyna byla wylaczona z kontaktu, a on wlaczyl i czesc od razu wskoczyla na swoje miejsce. Natomiast jego porady byly dla nas bezcenne.
 Cale szczescie, ze kiedy kupilismy ten pierwszy automat, wszystkie dotychczas uzywane maszynki do parzenia kawy i czajnik do gotowania wody zadolowalam w piwnicy, choc z tylu glowy wciaz mialam, ze powinnam to wystawic na sprzedaz, bo mi tylko piwnice zagraca. A teraz przydalo sie jak znalazl, wnioslam wszystko na gore i mamy co pic. 
 

09 lutego 2025

Olaboga!

 Nie wiem, czy wszyscy tak maja, ale ja mam. Bardziej przejmuje sie innymi niz soba sama. Piszac "innymi" mam na mysli po pierwsze najblizszych czlonkow rodziny, ale to chyba logiczne, jak rowniez przyjaciol. Jak moge, to pomagam, a jak nie bede mogla, to nie pojde z kominem na bank, zeby móc. Moje dzieci sa juz dorosle i kazda ma wlasne zycie, ale kiedy cos sie u nich nie tak dzieje, to ja jestem od zamartwiania sie, bo one wszystko przyjmuja jakos tak na luzie. Mnie ich zmartwienia kosztuja zdrowie, bo spac nie moge, wymyslam czarne scenariusze i sposoby wyjscia z klopotow, a w koncu skoro znalazly sie w niekomfortowej sytuacji, to chyba maja to do zawdzieczenia same sobie i swoim decyzjom. Kazdy jest kowalem... itd. No ale matki tak majo i co poradzisz, jak nic nie poradzisz.
 Chocholy jak wiadomo, zaczely w pazdzierniku ubieglego roku przedszkolno-zlobkowa edukacje, a ich mama wrocila do pracy. Ja zas tylko czekalam, kiedy sie zacznie. Chorowanie znaczy, bo wiadomo. I wszystko byloby fajnie, gdyby nie to, ze za czas opieki nad chorym dzieckiem dostaje sie niestety tylko 70% zarobkow, wiec w interesie corki nie lezy siedziec z nimi w domu. No ale choruja, zarazaja sie, ledwie wyzdrowieja, a corka wroci do pracy, juz dzwonia z przedszkola czy zlobka, zeby odbierala dziecko, bo niewyrazne. Na szczescie ona ma ruchomy czas pracy, wiec zaproponowalam, ze moge do niej isc zaraz po mojej pracy i siedziec z nimi tak dlugo, az ona skonczy swoja.  No ale ja wlasciwie nie o tym chcialam.
 Kiedy jeszcze corka byla na urlopie wychowawczym, wnioskowala o sanatorium dla matki z dzieckiem i liczyla na to, ze dostanie termin zanim zacznie pracowac. Niestety to nie wyszlo i termin ma na koniec lutego, do 20 marca, ona wolalaby termin letni albo poznowiosenny/wczesnojesienny. Nastepne niestety to lokalizacja, miasteczko 8-tysieczne u zbiegu granic Niemiec, Austrii i Czech, na glebokiej Bawarii, szmat drogi, dobre 600 km. Wiadomo, jak sie jezdzi z dwojgiem tak malych dzieci i to w pojedynke. Mysmy wprawdzie podrozowali z trzema, ale bylo nas dwoje, ja zawsze moglam sie odwrocic i jakos tam dzieci obsluzyc, corka bedzie musiala robic postoje. 
 I tu wlaczyl sie duch ratowania dziecka i dziecków u bapci Pantery. Zamowila natentychmiast pomoce naukowe:




 Do tego nowe zabawki, troche przekasek, slodyczy, nakazala matce chocholow zaladowac bajkami i piosenkami tablet, zeby dziecka mogly sobie ogladac telewizje podczas jazdy. Mam jeszcze w zanadrzu kilka pomyslow, ktore wdroze lub zlece do wdrozenia, zeby droga do sanatorium przeszla gladko, zeby dziatwa sie nie zanudzila, a corka mogla w spokoju prowadzic auto. 

07 lutego 2025

Czy slyszeliscie?

 Czy kiedykolwiek slyszeliscie o Richardzie Coudenhove-Kalergi, choc pewnie wielu z Was zna Marie Kalergis, jego prababke i wielka milosc Norwida? A moze obilo Wam sie o uszy o jego nieco utopijnym planie, ktory wlasnie jest konsekwentnie realizowany? Rzecz jasna poprawna politycznie czesc swiata kategorycznie wszystkiemu zaprzecza i twierdzi, ze to jedynie teoria spiskowa i bujda na resorach, tyle tylko, ze niespotykanym zbiegiem okolicznosci wszystko to, co dzieje sie teraz na swiecie, jak ulal pasuje do pomyslu tego faceta.
 W latach 20-tych ubieglego wieku Kalergi zalozyl w Wiedniu ruch paneuropejski, ktorego celem byl nowy porzadek swiata (NWO - new world order), oparty na federacji panstw. Brzmi znajomo? To jakby zarodek pomyslu unii europejskiej, prawda? Kalergi wydal w 1925 roku, rowne sto lat temu, ksiazke "Praktyczny idealizm", w ktorej nakreslil przyszlosc Europy. Jego plan zakladal m.in. 
 "(...) stworzyc i ustanowic nowa rase o nowych cechach, laczac bialych Europejczykow, Azjatow i Afrykanow, aby zmienic i zmodyfikowac cechy Europejczykow w pozytywny sposob." Cos jak czystosc rasowa promowana przez innego Austriaka (czy oni wszyscy maja takie szalone wizje?), ale w odwrotnym kierunku. Wsparcie finansowe Kalergi dostal od Louisa de Rotshilda, jak ogolnie wiadomo, czlonka zydowskiej rodziny bankierow. I nie to, ze mam cos przeciw Zydom, ale to wazna informacja. Kalergi zazadal nie tylko likwidacji europejskich panstw narodowych, ale rowniez doprowadzenia do przymusowej masowej migracji (brzmi znajomo?), zeby jak najszybciej doprowadzic do zmieszania ras i powstania jednej rasy niewolnikow. Nowa Europa bedzie prowadzona pod duchowym przewodnictwem judaizmu i Zydow. Czy juz sie rozjasnia Wam w glowach, dlaczego wegierski Zyd Soros i kilku innych z takim zaangazowaniem finansuja przerzuty lodziami przez Morze Srodziemne setek tysiecy obcych kulturowo, mentalnie i religijnie pasozytow? Dlaczego na terenie Europy wolno im wiecej niz rdzennym jej mieszkancom, dlaczego nie sa karani adekwatnie do przestepstw, jakie popelniaja, dlaczego nie sa deportowani, choc od lat ich nazwiska znajduja sie na liscie wypadowej? Dlaczego niektore panstwa zezwalaja na tworzenie rownoleglych spoleczenstw, tych slynnych no-go-areas, choc wystarczyloby wojsko, zeby te patologie w godzine zlikwidowac? Dlaczego mordercy, gwalciciele, nozownicy dostaja kare w zawiasach albo pobyt w szpitalach psychiatrycznych? Dlaczego po kazdym zamachu terrorystycznym, gwalcie zbiorowym czy ataku nozownika organizuje sie protesty przeciw prawicy zamiast przeciw przestepcom? Dlaczego dzialalnosc terrorystyczna bojowek lewackich i tej tzw. antify pozostaje bezkarna? Nie zastanawialiscie sie nad tym?  A odpowiedz jest tak prosta jak konstrukcja cepa, bo politycy z tzw. lewej strony sa na uslugach tychze przyszlych wladcow Europy. Stad ci politycy bronia sie rekami i nogami przed rosnacym poparciem prawej strony. Zauwazcie, tendencja taka jest wszedzie, nie tylko w Niemczech, prawica rzadzi juz w Austrii, na Slowacji, Francja sie jeszcze chwieje, USA wybraly. Jest to realna przeszkoda w realizacji planow garstki moznych tego swiata, bronia sie wiec jak moga, zarzucajac np. faszyzm partiom prawicowym, a media mainstreamowe na ich uslugach powtarzaja to jak mantre. Pamietacie zapewne motto arcymistrza propagandy, ze klamstwo powtarzane odpowiednio czesto, staje sie w koncu prawda. No wlasnie. Wiekszosc ani mysli zapoznac sie z programem wyborczym partii prawicowych, bo po co sie fatygowac i powtarza z uporem godnym lepszej sprawy, ze to faszysci. No bo slyszeli w mediach, wiec "wiom". 
 Oprocz globalistycznych przedsiewziec i dzialalnosci "filantropijnej", wyznawcy ekstremalnych nauk talmudycznych i syjonistycznych maja obsesje na punkcie celowego zniszczenia narodow tubylczych i bialej rasy Europy przez masowa wymuszona i nieokielznana wielokulturowosc. Niedawne ataki i wojenki prowadzone przez elite anglo-amerykansko-izraelska w Iraku, Afganistanie czy Libii i wielu innych krajach muzulmanskich, doprowadzily do radykalizacji zachowan ich mieszkancow, zarowno mezczyzn, jak i kobiet. Duza ich czesc znalazla sie teraz w Europie, a co to dla nas oznacza, mozecie sie domyslac. Ruch Kalergi zostal ustanowiony i wdrozony we Wspolnocie Europejskiej. Przyjrzyjcie sie falszywosci elit politycznych, realizujacych programy dla wlasnych interesow, ich arogancje, wynioslosc i pogarde dla Europejczykow nizszego szczebla. Ludzi, ktorzy maja uzasadnione obawy o rozwoj i przyszlosc Europy, ktorzy sa demonizowani i uciszani po czesci przez wladze, a po czesci przez media glownego nurtu, ktorzy nazywani sa neonazistami, bo buntuja sie i krytykuja te szkodliwa i prowadzaca do upadku Europy polityke.
 Na koniec mala ciekawostka: Procent dzieci do lat 6 o migracyjnych korzeniach w wybranych miastach Niemiec, jako odpowiedz na zarzut lewakow, ze wymiana ludnosci w Europie to prawicowa teoria spiskowa. Zrodlo raczej wiarygodne: Federalny Urzad Statystyczny, populacja wedlug statusu migracyjnego. To juz sie dzieje.
 

 

05 lutego 2025

Co z tymi ludzmi?

 Obserwuje sobie obie kampanie wyborcze, te prezydencka w Polsce i nasza parlamentarna. Jak dotad nie spotkalam sie w moim zyciu z taka agresja i brutalnoscia jaka obecnie panuje w polityce. Zwlaszcza mlodzi ludzie wykazuja sie ekstremalnym radykalizmem, u nich nie ma juz dyskusji, kazdy, kto ma inne poglady, staje sie celem nie tylko wyjatkowo agresywnych atakow w internecie, ale czynnych atakow w realu. Dochodzi do tego, ze nawoluje sie nie tylko do przemocy, ale te przemoc stosuje, np. uniemozliwiajac niektorym partiom prowadzenia kampanii, blokowania ich stoisk, zeby nikt zainteresowany nie mogl podejsc, czynnej napasci na policjantow usilujacych przywrocic porzadek i dostep do partyjnych stoisk. 
 W moim miescie lewackie bojowki zaanektowaly i zniszczyly zabytkowy budynek (zdjecie z lewej), urzadzajac tam swoja baze wypadowa i centrum Antifa. Najgorsze, ze te nielegalne ich dzialania, ktore nie koncza sie na drukowaniu plakatow nawolujacych do strzelania i przemocy w stosunku do czlonkow i wyborcow AfD, sa wspierane i finansowane przez panstwo. Z pieniedzy podatnikow! Policja ma powoli tak dosc tych zadymiarzy, podobnie zreszta jak tych zielonych oszolomow niszczacych mienie publiczne czy blokujacych ruch uliczny, ze staja ewidentnie po stronie niszczonej przez nich partii. 

To plakat rozprowadzany przez getynskich zadymiarzy

  Podobnie dzieje sie w Polsce, wymiar agresji, zarowno slownej jak i czynnej przekroczyl juz wszelkie dopuszczalne normy. Pomijajac interes polityczny i zacietrzewienie w popieraniu wlasnej partii wlasnych interesow, nie oszczedza sie nawet zbiorki na cele dobroczynne, jaka jest Final kolejnej WOSP, wysylajac jej organizatorowi ohydne grozby pozbawienia zycia, sugerujac sprzeniewierzanie zebranych pieniedzy, oszustwa i kradzieze. Kto w tym przoduje? No nie zgadniecie, glownie przykoscielne srodowiska, polscy katolicy, w przewadze sami z tendencjami zlodziejskimi i grzeszacy aktywnie przeciwko ósmemu przykazaniu. Malo tego, pewien ksiadz otwarcie namawial prawicowego kandydata, z zawodu streczyciela i zlodzieja panstwowych srodkow (korzystanie z apartamentu za darmo), zeby pobil kontrkandydata, jako ze sam zajmowal sie w czasie wolnym trenowaniem boksu. I co z tego, ze klecha pozniej odszczekal i przepraszal, skoro zostal do tego przymuszony i nie bylo to na skutek wyrzutow sumienia. Czytajac czasem komentarze pod wpisami na fb, az mnie skreca na widok tonu, w jakim sa pisane, pelne jadu, nienawisci, checi mordu. Ide o zaklad, ze gdyby tym poboznym starszym paniom, chodzacym codziennie do kosciola, zapewnic bezkarnosc, rozerwalyby takiego Owsiaka czy Trzaskowskiego na drobne kawalki. Zwlaszcza, ze oni i wielu innych politykow czy zwolennikow lewej strony, nie daja sie sprowokowac i na zlo odpowiada dobrem, co przykoscielnych prostackich hejterow jeszcze bardziej wyprowadza z rownowagi.

 
 Oni bowiem nie moga zrozumiec, jak na ich zaczepki mozna odpowiadac w ten sposob, dla nich zrozumialy jest szturchaniec, oplucie, kopniecie czy walniecie piescia miedzy oczy. Nagle traca oparcie, co ich tym bardziej wyprowadza z rownowagi. 
 Ogolnie rzecz biorac, ludzie z roku na rok staja sie coraz bardziej agresywni i okrutni, gubia gdzies zachowania fair play i wydaje im sie, ze jedynie agresja pomoze im osiagnac wytyczony cel, o jakims szacunku dla przeciwnika mozna jedynie pomarzyc i tylko modlic sie, zeby trup gesto sie nie scielil. Paradoksalnie w obu opisanych wyzej panstwach, tymi "zlymi" i agresywnymi sa przedstawiciele przeciwstywnych strony politycznych, w Polsce strona prawa, u nas lewa.
 

03 lutego 2025

Kto jest winien.

 Wroce jeszcze na chwile do zamachu w Aschaffenburgu, zeby Wam uzmyslowic groteskowosc calej tej dramatycznej sytuacji, zawodnosc niemieckiego wymiaru sprawiedliwosci i zenujace szukanie winnego. Gdyby to byl rzeczywiscie "pojedynczy przypadek", jak lubia podkreslac media mainstreamowe (choc dla mnie okreslenie "rezimowe" wydaje sie byc trafniejsze), to mozna by przejsc nad tym do porzadku dziennego, bo mylic sie jest rzecza ludzka i w pewien sposob mozna by to probowac jakos usprawiedliwic. Nie sam zamach oczywiscie, ale wszystkie te bledy proceduralne, opieszalosc urzedow i przepisy, ktore do niego doprowadzily. Niestety takie scenariusze powtarzaja sie nagminnie, praktycznie kazdy zamachowiec czy nozownik powinien byc juz dawno deportowany. System zawiodl niejednokrotnie, winnych nie ma. Politycy przyjada, pokiwaja glowani, wydala z siebie, jak bardzo im przykro, kogos odznacza posmiertnie za odwage i... nic wiecej nie zrobia. Do nastepnego razu, nastepnego zamachu, napadu z nozem czy gwaltu. 
 Odkad bowiem jestem w Niemczech i mam prawa wyborcze, przy okazji kazdej kampanii, bez wzgledu na jej poziom, od gminnego po federalny, haslem sztandarowym praktycznie wszystkich partii jest "Kriminelle Ausländer raus!" (Cudzoziemscy przestepcy - WYPAD!), bo o ile od 2015 roku przestepczosc drastycznie wzrosla, to nie jest to wcale swiezy problem, kryminalisci przybywaja gromadnie do Niemiec i obsluguja sie jak u siebie. Wprawdzie dopiero od 10 lat  przestepczosc tak przybrala na sile, ze juz kazdy ma dosyc, z dawniejszymi migrantami wlacznie, ale przestepczosc obcych to dawny problem. Tyle tylko, ze na obietnicach i sloganach sie konczy, wiec i teraz, kiedy pewniak na stanowisko kanclerza, Merz z CDU, zaczal opowiadac bajki, ze no teraz to juz na pewno trzeba cos z ta migracja zmienic, to jakos mu nie wierze, ze kiedy posadzi dupe na stolku kanclerskim, nie zapadnie na nagla demencje.
 Enamullah Omarzai to nazwisko zamachowca z Aschaffenburga (zdjecie obok), sam zrezygnowal z ubiegania sie o azyl w Niemczech, mial wyjechac, ale jak wiadomo, nie wyjechal. Powinien zostac deportowany do Bulgarii, pierwszego kraju w unii, do ktorego zglosil sie o azyl, nie zostal wydalony. Zajal sie za to dzialalnoscia przestepcza i w maju 2024 roku zostal skazany jedynie na grzywne za umyslne spowodowanie obrazen ciala u wspolmieszkanca osrodka dla uchodzcow niedaleko Schweinfurtu. Sad zasadzil 80 stawek dziennych po 10 euro, ktore albo sie placi, albo idzie odsiedziec. W czerwcu 24 wyrok staje sie prawomocny, Afganczyk nie placi. 2 grudnia prokuratura w Schweinfurcie skazuje faceta na kare pozbawienia wolnosci zastepczej w wysokosci 40 dni odsiadki. 23 grudnia to termin zgloszenia sie Afganczyka do wiezienia, nie musze chyba mowic, ze olal i nie przyszedl. Od 24 grudnia do 21 stycznia NIC SIE NIE DZIEJE, choc policja powinna goscia doprowadzic sila.  Ale w tzw. miedzyczasie, 1 lipca 24, sad w Aschaffenburgu skazal go na kare grzywny w wysokosci 15 stawek dziennych za usilowanie oszustwa. Procedury w takim przypadku, kiedy winny byl juz raz skazany i dostaje pozniej kolejny wyrok, sa takie, ze sad musi orzec kare laczna, a taka decyzja jeszcze nie zapadla. Dopiero po ustaleniu calkowitej kary mozna okreslic, jaka jest w rzeczywistosci wysokosc kary podlegajacej wykonaniu. A jak juz wiecie, 22 stycznia Enamullah odebral zycie 2-letniemu Yannisowi i probujacemu go ratowac 41-letniemu bohaterskiemu Niemcowi.
 Nastepnego dnia odbylo sie w Ascheffenburgu... nie, nie czuwanie czy oddawanie holdu ofiarom, a demonstracja "Babcie przeciwko prawicy", finansowana przez rzad Niemciec (ich strona zostala zhakowana i ta skandaliczna prawda wyszla na jaw). Nie ma protestow przeciwko terrorystom, zabojcom, gwalcicielom i innemu ludzkiemu odpadowi, nie, jest protest przeciwko jedynej partii, ktora mowi o tym otwarcie. To panstwo jest chore!!! W jednej ze szkol nauczycielka opowiadala dzieciom, ze winna tej zbrodni jest partia AfD, co poskutkowalo skargami rodzicow na tak nachalna indoktrynacje. Kilka dni pozniej w telewizji rezimowej, w programie Brisant, pinda prowadzaca wykazala sie poteznym wykwitem intelektualnym i zadala pytanie: A po co w ogole te przedszkolanki szly z dziecmi do parku? Odpowiedzial jej krotko i zwiezle pewien komentujacy te skandaliczna wypowiedz w internecie: Bo to nasz kraj, nasze miasto i nasz park, glupia pi***o! Czyli ta idiotka usilowala zepchnac czesciowo wine na przedszkolanki.  A my co? Mamy siedziec pozamykani w domach, bo strach wyjsc na ulice i mozna swoja obecnoscia sprowokowac jakiegos straumatyzowanego morderce islamiste? Bo rzad nie daje rady zapewnic obywatelom minimum bezpieczenstwa, poniewaz jest zajety wymyslaniem hejtu i sposobow na zdelegalizowanie AfD? A im rosnie i rosnie... Ja zas zaluje, ze do dnia wyborow 23 lutego, nie urosnie im do wiekszosci. 

01 lutego 2025

Rodzinna niespodzianka

 Codziennosc pochlania czlowieka na tyle, ze nie zastanawia sie nad data czy pora dnia. Wstaje nowy dzien, a za chwile juz jest wieczor, dopiero co byl sylwester, a juz mamy luty i coraz blizej wiosny, i dni coraz dluzsze, i cos tam na trawnikach wylazi z ziemi. Ziemia niby kreci sie w swoim stalym tempie, a mam wrazenie, ze przyspiesza, co dla mnie skraca czas, jaki mi pozostal.
 Po raz kolejny zachwycily mnie mozliwosci, jakie daja media spolecznosciowe, bo dzieki nim odnalazla mnie kuzynka, ktorej nawet nie mialam okazji poznac. Jak wiecie, moj profil na fb jest widoczny tylko dla osob ze mna zakolegowanych, choc niektore wpisy robie publiczne, a co za tym idzie, widoczne dla ogolu, bo wtedy latwiej je udostepniac. I pod jednym takim wpisem pojawil sie komentarz od nieznanej mi osoby, gdzie bylo napisane, zebym poszukala na msg, bo mam tam od niej wiadomosc. Zajrzalam wiec do spamu i rzeczywiscie, oprocz jakichs czubkow, ktorzy postawili sobie za cel mnie nawracac i napluli mi w ten msg jakichs glupot pseudoreligijnych, znalazlam wiadomosc: "Szanowna Pani Aniu, nazywam sie Kasia K. (to nazwisko zupelnie nic mi nie mowilo), jestem wnuczka Marysi i Leszka S. (i tu juz wiedzialam, kto do mnie napisal). Namiar do Pani dostalam od wujka Jacka G. Uprzejmie prosze o kontakt." No nie powiem, bardzo mnie to zaciekawilo, wiec w te pedy odpisalam i czekalam na odzew. Tu krotka proba wyjasnienia zawilosci rodzinnych. Moja prababcia, ktora zdazylam dobrze poznac, bo zmarla, kiedy mialam juz 20 lat, mama mamy mojej mamy, czyli babci po kadzieli, miala troje dzieci: moja babcie, mlodsza od niej o 10 lat Wande i chyba na tym mial byc koniec, bo Leszek urodzil sie znacznie pozniej, kiedy moja babcia byla juz dorosla, a ciotka Wanda byla nastolatka, takie wpadki kiedys czesto sie zdarzaly. Leszka corki, czyli moje ciotki, byly jedna w moim wieku, druga mlodsza. Do mojej mamy mowily ciociu, choc byly jej siostrami ciotecznymi. Ola miala jedna corke, Justyne, a Iwonka (ta mlodsza) corke Kasie i to ona wlasnie do mnie napisala. A wspomniany w wiadomosci wujek Jacek to syn brata mojej mamy, moj brat cioteczny. Czyli wszyscy to dosc bliskie pokrewienstwo, ale kontaktow nie mielismy. Kiedy jeszcze zyly poprzednie pokolenia, te kontakty byly utrzymywane, pozniej sie rozluznily, a po ich smierci calkiem ustaly. 
 Okazalo sie, ze Kasia i Justyna (obie plus-minus w wieku moich corek) zbieraja zdjecia i dokumenty, ale nie sa pewne osob na zdjeciach, wiec myslaly, ze ja moglabym pomoc. Tymczasem i dla mnie sa na tych fotografiach nieznane osoby, za to moja mama okazala sie istna skarbnica wiedzy rodzinnej i bezblednie okreslila prawie wszystkie osoby ze zdjec, nawet skorygowala niektore, bo dziewczyny mialy wiesci z innego zrodla, ze na zdjeciach jest siostra prababci Stanislawy, a to byla ona z pradziadkiem Aleksandrem w dniu ich zlotych godow. To nawet ja ich rozpoznalam.
 Postanowilysmy z Kasia pozostac w kontakcie, mama wyszukala zdjecia rodzinne, ktorych Kasia nie znala, nie miala praktycznie zdjec mojej babci ani cioci Wandy, czyli siostr jej dziadka Leszka, sama dostalam od Kasi dokumenty, niektore mnie mocno zaskoczyly, musze to przegadac z mama. Musze tez poszukac drzewo genealogiczne, ktore rozrysowala mi mama, zeskanowac i wyslac Kasi. No i tak to.
Kasia poddala zdjecia obrobce i teraz mam swoja mloda babcie na ostro i nawet w kolorze. Zobaczcie, jaka moja babcia byla ladna za mlodu.




Tak bylo poprawiane

 

I jeszcze moja osobista prosba do wszystkich, ktorzy nie maja fb, gdzie oglaszalam na swoim profilu te zbiorke. Monisia to wnuczka mojej przyjaciolki, niektorzy z Was znaja Boguske jako pracowicie komentujaca moje wpisy na blogu. Mozna wplacic na zbiorke, mozna wyslac platny SMS, mozna tez przekazac swoje 1,5% podatku. Mozna tez poslac dalej w swiat, moze ktos z Waszych znajomych zechcialby pomoc i wesprzec rehabilitacje Monisi.
 
Tu jest link do zbiorki KLIK. Opis jej choroby jest przy zbiorce.
 
  Monika Morzyszek - zdjęcie główne
 

30 stycznia 2025

Zlagodniala

 
 Swiat sie konczy! Tak, konczy sie i pieklo tez zamarznie. 
 W Krulovej Miecce dokonala sie na starosc taka metamorfoza, ze nie poznaje wlasnego kota. Zaczarowal ja ktos czy jak? Z niedotykalskiej i plujacej na odleglosc jadem na wszystko i wszystkich, z kota o spojrzeniu bazyliszka, z zolzy nad zolzami i czarnej zarazy wyewoluowal przytulas, ktory sam wlazi na kolana albo mosci sie na stole miedzy lapkiem a mna i domaga glaskow i miachania. Malo tego, wylazi spod lozka, kiedy obcy ludzie sa w domu!!! To jej sie nigdy nie zdarzalo. No wiem, zaraz Boguska zaoponuje, ze kiedy byla u mnie, to Miecka wylazla. No wylazla, bo ile mozna pod lozkiem siedziec? A to brzuszek burczy z glodu, a to z kuwetki mus skorzystac, wiec przy takich "dluzszych" gosciach w koncu wylazila z nory, bo nie miala innego wyjscia. Tymczasem kilka dni temu wyszla podczas obecnosci guru u nas w domu, co jej sie NIGDY wczesniej nie
zdarzalo, nawet sam guru mocno sie zdziwil, bo nigdy jej nie widzial bedac u nas, Krulova zawsze czekala, az wszyscy goscie pojda sobie, a i wtedy wystawiala nosek przez szpare w drzwiach sypialni i dlugo upewniala sie, czy na pewno wszyscy juz sobie poszli. 
Jak wiecie, jakis czas temu zostala zdiagnozowana na nadczynnosc tarczycy, wiec bierze lekarstwa. Nie wiem, moze ta jej wscieklica i upiornosc byly spowodowane choroba, a kiedy zaczela brac leki, stala sie normalnym kotem? Moze tak jest, w kazdym razie na poczatku brania lekarstwa, musielismy na Miecke polowac, zeby nie udalo jej sie przedostac do sypialni,
bo tam nie wyciagnelibysmy jej spod lozka. Kiedy wiec zblizala sie pora podawania leku, zamykalismy sypialnie na klucz i ganialismy uciekajaca Miecke dokola stolu. Ale wpadlam na pomysl i po kazdym podaniu kropelek ze strzykawki, Krulova dostaje cukiereczki (tak nazywam kocie chrupki), w koncu wiec w okolicach godzin podawania leku, Miecka sama juz kreci sie po kuchni i wzywa do mobilizacji, nie trzeba jej lapac, wystarczy haslo CUKIERECZKI, przybiega w podskokach. 
 Niestety te 18 lat widac po niej, nie pielegnuje juz tak intensywnie futerka, wiec
troche straszy wygladem, ma je nieco skoltunione na grzbiecie, pomagam troche i ja szczotkuje, ale to nie to samo. Nie wskoczy juz z podlogi na stol, robi to za posrednictwem krzesla, ale czasem na tym krzesle spi Bulka. No ZONK! Bo jedno sie nie zmienilo w Miecce: wielka nienawisc do Bulki. Toczy wiec piane z pyska, syczy i prycha, pluje jadem, ale nie ma innego wyjscia, wiec wskakuje tuz obok zblazowanej i nie reagujacej na zaczepki Bulczyka. W sama pore zainstalowalismy polki na scianie w charakterze kociego drzewa, sa na tyle blisko siebie, ze Miecka swobodnie wskakuje na sama gore, skad lubi ogladac swiat czyli salon, na prawdziwym kocim drzewie odleglosci miedzy poziomami bylyby dla niej za duze. 
 
 I jeszcze jedno sie u niej zmienilo, stala sie wyjatkowo gadatliwa, a trzeba Wam wiedziec, ze glos ma naprawde donosny, taki gardlowy, ze wydaje sie, jakby mowila ludzkie wyrazy, no na pewno nie jest to miauczenie kota. Najgorsze, ze z gadka przylazi czasem w srodku nocy. Ale wystarczy, ze spytam ja, czy chce oberwac kapciem, zeby obrazona wrocila spac na poslaniu Toyki, bo tam sobie upatrzyla spedzac noce.







Przerwa czy koniec?

     Do napisania tego posta sklonil mnie ostatni komentarz pod poprzednim: "... nie wiem, czy usuwac go (chodzi o moj blog) ze swojej ...