Translate

09 listopada 2025

Slowo na niedziele

    Smieszy mnie zawsze, kiedy osoby uwazajace sie za katolikow, zapewniaja gorliwie, ze nie wierza w kosciol ani w ksiezy, tylko w boga. Wierzyc to mozna jedynie w cos, czego nie mozna naukowo udowodnic, czego nie mozna zobaczyc, uslyszec, posmakowac, dotknac czy powachac. Nie mozna wiec nie wierzyc w kosciol (budynek, swiatynia, czy nawet jako okreslenie organizacji, sekty) czy ksiezy (zwyklych ludzi uzurpujacych sobie prawo do decydowaniu o zyciu parafian. A tak przy okazji przytocze dawna definicje slowa "parafianin" to: "czlowiek bez oglady, wyksztalcenia, zacofany, ograniczony, tepak"), bo tych mozna zobaczyc, uslyszec i niewazne, ze wszystko w nadmiarze, gdyz jest ich pelno w zyciu wszystkich obywateli, bez wzgledu na wyznanie, za duzo, choc ich rola jest siedziec w kosciele, odprawiac te swoje gusla nabozenstwami zwane, a nie mieszac sie do wszystkich i wszystkiego.
   Reasumujac, wierzyc sobie mozna w boga i wszystkie jego nieudowodnione cuda, podobnie w swietego Mikolaja, wrozki, elfy krasnoludki i trolle, choc te internetowe istnieja naprawde. Natomiast kosciol i kler mozna akceptowac albo nie, poddawac sie ich indoktrynacji, manipulacji i nachalnej propagandzie. Niedawno uslyszalam ciekawostke, ktorej autorem byl nie kto inny jak wlasnie ksiadz katolicki z Polski. Otoz zdradzil on, czego ich ucza w seminariach, a co ja juz od dawna intuicyjnie wyczuwalam i podkreslalam, ze we wczesniejszych relacjach z przedstawicielami kleru (teraz juz nie mam z nimi do czynienia, choc wystarczy mi widziec czasem ich wystepy w mediach) mialam nieodparte wrazenie, ze kazdy klecha traktuje mnie jak niespelna rozumu idiotke, istote totalnie bezmyslna, z gory i z takim poblazaniem. Wielu parafian tego zupelnie nie wychwytuje, poddaja sie tej zawoalowanej pogardzie, bo sa do niej praktycznie od urodzenia przyzwyczajeni. Wspomniany ksiadz wyjawil mianowicie, ze seminaria ucza klerykow wlasnie tego myslenia za parafian, wskazywania im drogi, jaka kosciol dla nich przewidzial, bez zbaczania z niej ani o milimetr. To trwa nadal, czego dowodem moze byc straszenie dzieci pieklem, niedopuszczeniem do bierzmowania, koniecznoscia spowiadania sie z udzialu w Halloween albo za lekture Harrego Pottera. O ile ludzie ze wsi i malych miasteczek, niespecjalnie wyksztalceni, za to mocno pobozni, jeszcze sie na to lapia, tak znakomita wiekszosc ludzi wyksztalconych, majacych za sprawa internetu dostep do prawdy, wymyka sie klechom z chciwych lap, szczegolnie ludzie mlodzi. Co dla kleru jeszcze gorsze, nie wystarczy tylko przestac chodzic do kosciola i dawac na tace, olac sakramenty i cala te koscielna hipokryzje, coraz wiecej ludzi idzie dalej w odlaczaniu sie od kosciola, od tej chciwej hydry i, wbrew szykanom i utrudnieniom, chca dokonac oficjalnego aktu apostazji, zeby te falszywe koscielne statystyki informujace o ponad 95% ochrzczonych katolikow w Polsce, przestaly wygladac pieknie, a zaczely sie zgadzac z rzeczywistoscia.
   Juz coraz wiecej rodzicow nie idzie droga "ochrzcze, a jak bedzie dorosly, to sam zadecyduje", wybierajac droge "nie ochrzcze, a jesli jako dorosly zechce zostac ochrzczony, bedzie to jego decyzja". Coraz wiecej ludzi chce byc grzebanych bez udzialu ksiedza, zwlaszcza ze swieccy mistrzowie ceremonii nie tylko odprawiaja ja z wiekszym pietyzmem i szacunkiem dla zmarlego, ale sa znacznie tansi. Jeszcze wiec takie jedraszewskie (to nie nazwisko, a okreslenie grupy niereformowalnych klechow) dziamgaja arogancko i strasza, jeszcze rydzyki wyszarpuja ostatnie wdowie grosze, opowiadajac przy tym basnie o duszyczkach uwiezionych w kondomach, ale coraz mniej wiernych poddaje sie tej indoktrynacji, coraz mniej w nia wierzy, zwazywszy na rozpustne zycie, jakie prowadza sami ksieza. Czesc odrobine madrzejszych i bardziej pokornych klechow wystosowala juz petycje z wnioskiem o opamietanie. Widac utargi z tacy na tyle sie zmniejszyly, ze uznali, iz okazanie pokory nie zaszkodzi, a moze pomoc w interesach.
   Kler na swojej pysze moze mocno i bolesnie sie poslizgnac, gdyz wedle przyslowia, kroczy ona przed upadkiem.
   Idzcie w pokoju! Amen

22 komentarze:

  1. A ja mam tak że chciałabym wierzyć w jakaś siłę wyższa, duchową siłę, a kościół z religią nie był by mi potrzebny. Przyjemnie byłoby wierzyć że jest coś po śmierci, że bedzie szansa …

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, mnie takie nadzieje nie sa do niczego potrzebne, pragmatyzm ponad wszystko, a wiec dla mnie smierc jest koncem ostatecznym. Bo gdyby nie byla, przez te tysiace lat jakis dowod by sie pojawil. Dowod, nie roszczeniowe myslenie.

      Usuń
  2. No i wyłowiłam z tekstu ‘indoktrynacja, manipulacja, propaganda’ mamy ja w życiu zaczynając niemal od żłobka, jest w szkołach, na uczelniach, w miejscach pracy. Świetnie wychodzi to nauczycielom, wykładowcom, itp itd, politykom, wszelkie media są doskonale w tym, no i kościół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, z tym wszystkim mamy wszedzie do czynienia, ale tylko kosciol czerpie z tego nie tylko zyski finansowe, ale i "towar" dla swoich zwyrodnialych chuci.

      Usuń
  3. Mam nadzieję że dożyję czasów że kościoły będą puste...
    Ale nadal w kraju tutejszym kler to pycha i katopato nie brakuje. No i postawa rządów mnie wkurwia. Wszystkich. Natychmiast należy zerwać konkordat. Wtedy dopiero kabany w purpurach wymiękną.. amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej przykre jest jednak to, ze konkordat przyklepal lewicowy prezydent, a po nim mozna byloby spodziewac sie weta. Ale masz racje, to pierwszy krok do uwolnienia sie spod tej zlodziejskiej dyktatury.

      Usuń
  4. Kosciol/klechy juz wieki temu odkryli ze chcac miec wladza i bicz nad pospulstwem to trzymanie ich w stanie nieuswiadomionym. Czyz nie przez cale wieki sztuka pisania, czytania, nawet posiadania ksiazek byla jedynie przywilejem ksiezy i sfer rzadzacych? Dobrze wiedzieli ze tylko nieuswiadomionymi moga manipulowac.
    Ja spotkalam bardzo wielu ludzi wierzacych ale nie uznajacych religii "zorganizowanej" - w imie tego ze skoro Bog jest wszedzie to jest w kazdym domu wiec wyslucha modlitwy chocby byla zrobiona w .....piwnicy.
    To odsuniecie sie od Kosciolow, bo nie tylko katolickiego, stalo sie powszechne i wlasnie dzieki temu ze spoleczenstwo stalo sie wyksztalcone, dobrowolnie myslace - czyli dawny kosciol mial racje ze edukacji pospolstwa trzeba sie bac jak diabla.
    Mysle podobnie jak Ty - ze nie istnieje najdrobniejszy dowod na obecnosc Boga.
    A takze ze mnie, ateistce , chyba nie grozi pieklo skoro mimo braku wiary zyje bardzo poprawnie, bezgrzesznie :) Na dodatek nie przejmuje sie zadnym Kosciolem byle nie popelnial pedofilstwa, nie mam nic przeciwko wierzacym i uczeszczajacym , ich sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie, i dlatego internet jest dla nich wymyslem szatana, bo bez oporow wali prawde miedzy oczy, o ich finansowych przewalkach, orgiach na plabaniach, czestych przypadkach pedofilii i bezmiernej chciwosci.
      Jestem przekonana, ze i ja ateistka bardziej trzymam sie osmiu przykazan niz katolicy. Zreszta widze, ze ta ich "wiara" jest niezwykle powierzchowna i bardziej na pokaz niz naprawde.

      Usuń
  5. Apostazji dokonałam, ciotka zmarła 1 listopada miała świecki pogrzeb, poszczególni członkowie mojej rodziny byli zachwyceni i życzą sobie tylko takiego pogrzebu. Kler postrzegam jak zorganizowaną mafię o rozbudowanej strkturze. Przeczytałam kilka książek na ten temat, napisanych przez rzetelnych badaczy i kupiłam następne. Będę musiała poruszyć kiedyś ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mialam szczescie, bo w tym kraju apostazja jest bardzo ulatwiona i nawet nie trzeba chodzic z tym do kosciola. Zrobilam to po wybuchu afery pedofilskiej, w ktora byl wplatany brat niemieckiego papieza Benadykta. Wtedy doszlam do wniosku, ze utrzymywanie tej przestepczej organizacji poprzez podatek i tace to czysty WSPÓLUDZIAL w zbrodniach.

      Usuń
    2. Ale kazde katopato powie Ci, ze klecha tez czlowiek i bzyknac musi. Po czym klada kesz na tace, zeby w razie czego mial na adwokata.

      Usuń
  6. Z Wojtyłą też wiążą się przekręty na wielką skalę, począwszy od jego wyboru na papieża.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już dawno zauważyłam, że kato-pato są zwolnieni z myślenia i bardzo chętnie korzystają z tego przywileju.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest grupa ludzi, która po prostu potrzebuje wierzyć. Dlatego na przykład wśród konwertytów na Islam i vice versa są głównie ludzie, którzy wcześniej należeli do innej religii, a nie ateiści. I tacy ludzie, choćby najbardziej byli inteligentni, będą próbować usprawiedliwiać swoje bieganie do kościoła, choćby w głębi duszy wiedzieli, że w ten sposób wzmacniają instytucję, która jest zła. Podobnie są ludzie, którzy muszą być w stadzie, więc będą się tego stada trzymać i go bronić, choćby wiedzieli, że ich stado robi okropne rzeczy. To jest jakaś skaza genetyczna i nie da się tego wyplenić. Niemniej wolę ludzi wierzących w krasnoludki i jednorożce, niż ludzi wierzących, że dzięki zmuszeniu kobiety do śmierci z powodu ciąży, bo odmówiono jej aborcji, trafi ona do nieba i jest to lepsze, niż gdyby narażała swoją nieśmiertelną duszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie jak w przypadku wysadzania sie w powietrze w przekonaniu, ze tam na gorze czekaja 72 dziewice, akurat na tego bezmózgiego kozo-uzywacza. Gorzej, jesli bierze ze soba wiele niewinnych ofiar, bo jesli sam chce fruwac po okolicy w kawalkach, to ja nie mam nic przeciwko temu.
      Kazda religia, powtarzam, kazda jest zlem i kazda zdobywa nowych wyznawcow na trupach.

      Usuń
  9. Ja myślę tak jak Serperntyna. Ci którzy potrzebują wierzyć to niech wierzą, podobno lepiej im na tym padole, ale po co im w tym potrzebni pośrednicy, cała ta instytucja, która tak bardzo się kompromituje i jednak jakoś jej to uchodzi na sucho, jeżeli bóg istnieje to jest wszędzie więc nie potrzeba do tego księży ani przebogatych kościołów, też uważam ,że moje prowadzenie się zasłuży na wynagrodzenie tam gdzieś z zaświatach jeżeli one istnieją bo nic złego nie robię
    a ten bóg , jeżeli istnieje musi być nadprzeciętnie mądry i doceni i nagrodzi moje prowadzenie się i musi mu być absolutnie obojętne czy chodzę do koscioła, rzucam tam na tacę monety , spowiadam się itd...
    Swoją drogą lubię zwiedzać koscioły jak lubię chodzić do muzeów, galerii, skansenów...
    Także uważam, ze są madrzy księża lubię ich sluchać , czytać.
    Jedna rzecz jest absolutnie dla mnie bezdyskusyjna, kościoł nie pownien mieszać się w sprawy państwowe, w politykę, w nie swoje sprawy ..i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle ze ja nie zabraniam wiary, a jedynie krytykuje wspolfinansowanie przestepczej organizacji, jaka jest kosciol katolicki. Dopoki tzw. wierni tego nie zrozumieja, ta patologia bedzie trwala. Ja juz nawet nie lubie zwiedzac, to wszystko za bardzo mnie brzydzi, ten przerost formy nad trescia za fundusze wyrwane biednym ludziom.

      Usuń
  10. Ja już od wielu lat mówię, że konkordat powinien być zerwany i na wzór Niemiec, kościół opłacany od składek wiernych. Wtedy, by się okazało, ilu tak naprawdę jest katolików i innych wyznań w naszym kraju. Moja Mamcia miała pogrzeb świecki i być poprowadzony bardzo delikatnie, z pietyzmem. Co niektórzy byli oburzeni, ale mnie to g.... obchodzi.
    Najbardziej nie mogę zrozumieć ludzi, którzy przez całe życie byli bardzo daleko od kościoła i teraz, gdy przeszli na emeryturę zrobili się ciężko wierzący, latający codziennie do kościoła i bezkrytycznie wierzący we wszystko, co tam usłyszą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznac, ze system niemiecki jest optymalny. Wierzysz - placisz na swoj kosciol jakis z gory ustalony procent, u nas 9% kwoty podatku dochodowego. I tyle. Jakby ktos chcial sie wymiksowac z przyczyn finansowych, niech te 9% dotyczy wszystkich, ale niewierzacy placa np. na schroniska dla zwierzat albo inne poza koscielne cele charytatywne.

      Usuń

Zostaw slad, bedzie mi milo.

Biega, krzyczy pan Hilary...

     To mogloby byc nawet smieszne, gdyby nie bylo tak tragiczne, jednak cala ta sytuacja budzi we mnie ogromny strach, co bedzie dalej, co ...