W ostatnich dniach pazdziernika bylam z Toyka na spacerze. Juz kiedys o tym pisalam, ze Niemcy (bo nie wiem, jak jest w innych krajach unii) przestaly byc zywieniowo samowystarczalne. Kiedy chodzilam na spacery z Fuslem w latach 90-tych, obserwowalam, co tam rosnie na polach. Roslo wszystko to, co znalam z Polski, ziemniaki, roznorodne zboza, kapusta, buraki cukrowe i rzadziej kukurydza i rzepak. Teraz to wszystko poznikalo, wszedzie rosliny na olej techniczny, glownie kukurydza, choc trafia sie rzepak. Jak grzyby po deszczu rosna wokolo biogazownie (niestety nie ma po polsku, ale ponizej tlumaczenie).
Biogazownia produkuje biogaz poprzez fermentację biomasy. Biogazownie rolnicze zazwyczaj wykorzystują jako substrat odchody zwierzęce (gnojowicę, obornik) oraz rośliny energetyczne. Gazownie nierolnicze wykorzystują odpady organiczne pochodzące z pojemników na odpady lub produkty uboczne produkcji żywności. Produktem ubocznym jest nawóz zwany pofermentem, który jest następnie poddawany recyklingowi poprzez kompostowanie (kaskadowe wykorzystanie). W większości biogazowni powstały gaz jest wykorzystywany na miejscu w jednostce kogeneracyjnej (CHP) do wytwarzania energii elektrycznej i ciepła. Inne biogazownie przetwarzają gaz na biometan, który następnie trafia do sieci gazu ziemnego.
No i teraz, gdzie nie spojrzec, tam kukurydza. Tym razem jednak zastanowilo mnie, dlaczego pod koniec pazdziernika nie zostala ona jeszcze sprzatnieta z pola, skoro w poprzednich latach o tej porze dawno juz bylo po kukurydzianych zniwach. Kukurydza wyschla juz na wiór, pozólkla, i to mimo obfitych opadow.
Po horyzont tej kukurydzy, naprawde wiele hektarow. Zastanawia mnie, czy powoli i to zboze przestaje sie oplacac czy jak? Czasem nie moge pojac tej polityki. Importowalismy zboza z Ukrainy, wybuchla wojna, dostawy sie skonczyly, trzeba bylo karkolomnie kombinowac. Podobnie bylo z przenoszeniem produkcji roznych podzespolow, ale takze lekow, do Chin. Wybuchla pandemia i dostawy sie skonczyly jak nozem ucial, zaklady produkcyjne stanely, apteki mialy puste polki. Pelna zaleznosc od panstw zewnetrznych. Tu nic sie nie oplaca, rolnicy cienko przeda, czesto musza sprzedawac produkty ponizej kosztow produkcji. Winny import spoza Niemiec.
Ciekawa jestem, czy i kiedy w koncu skosza te kukurydze.



A czy to nie Unia Europejska świadomie wykańcza rolnictwo w Europie ? Po pierwsze maja umowę z Mercosur, a wiec produkty rolnicze z Ameryki, a po drugie maja wzniosły cel “net zero” a rolnictwo emituje gazy cieplarniane, chociażby CO2.
OdpowiedzUsuńTo, ze unia ma za zadanie calkowicie gospodarczo zrujnowac Europe i uczynic ja w pelni zalezna od zewnetrznych panstw, to jest oczywiste i od dawna mi znane. Sa jeszcze naiwni, ktorym sie wydaje, ze unia czyni dobro, bo dostaja unijne granty, nowe autostrady i inne prezenty na wabika. U nich jeszcze nie zaczely sie wymagania.
UsuńMnie ciekawi tylko jedno, dlaczego ta ich swieta kukurydza nie zostala w pore sprzatnieta z pola.
Tylko o Twoja kukurydze Ci chodzi ? Moze wiedza ze Tobie to poletko potrzebne. A poza tym moze plyna juz 102 statki pelne kukurydzy z Brazylii albo z Argentyny a moze z Chin.
UsuńPewnie cos jest na rzeczy i moze, jak zwykle, nie oplaca sie scinac, choc z pewnoscia na wiosne nie bedzie mozna worac tych resztek w glebe, jak to sie robi z innymi tzw. nawozami zielonymi.
UsuńJuz wiem, czekaja az lepiej wyschnie, bo suszenie propanem jest kosztowne. A kukurydzy nawet zima ze sniegiem nie szkodzi.
UsuńZdziwilo mnie, bo zwykle jakos pod koniec wrzesnia wszystkie moje dyzurne polne kibelki byly skrzetnie sprzatane z pol.
UsuńCałkiem jak w Polsce. Nic się nie opłaca. Przerażające jest to, że tak potężne niegdyś państwo dziś chyli się do poziomu Polski, czyli ku upadkowi.
OdpowiedzUsuńMusze Cie skorygowac. To panstwo juz osiagnelo dno, podczas gdy Polska dryfuje jeszcze po powierzchni. Ale pewnie i na Was przyjdzie czas splacac unijne darowizny i kiedy przyjmiecie krymigrantow, to dobijecie do nas do dna.
UsuńI będziemy razem zaplatać wodorosty.
UsuńJa mam nadzieje nie dozyc tej chwili.
UsuńWiem, że jest Ci bardzo ciężko i współczuję Ci z całego serca. Ale nie myśl tak ciągle o tym umieraniu. Choć śmierć jest czasem wyzwoleniem, to jeszcze zdążysz umrzeć.
UsuńWiem, ale na razie nie mam nawet czasu umrzec, bo oni wszyscy nie poradza sobie beze mnie.
UsuńTe pola kukurydzy są prawdopodobnie przeznaczone na kiszonkę dla bydła.
OdpowiedzUsuńWujek gugiel to wyjasnia:
Kukurydzę na kiszonkę należy kosić, gdy zawartość suchej masy w całej roślinie wynosi 30–35%. Optymalny moment to faza mleczno-woskowa lub woskowa ziarna, a praktycznym wskaźnikiem jest linia mleczna na wysokości około ⅔ lub ½ ziarniaka, a skrobia szklista nie przekracza połowy jego wysokości. Zbyt wczesny zbiór zmniejsza zawartość skrobi, a zbyt późny utrudnia kiszenie i obniża strawność rośliny.
O, to ciekawe! Dzieki, Basiu, za wyjasnienie. Z tym, ze to pierwszy raz, kiedy zostawiaja kukurydze na polu tak dlugo, normalnie znikala juz gdzies pod koniec wrzesnia. Dlatego mnie to tak zdziwilo i juz weszylam marnowanie dobra rolniczego.
UsuńNie oswiece Cie bo nie wiem co i kto kieruje unijna polityka, w tym wypadku moze jest jak mowi Basia choc i to nie jest logiczne skoro we wczesniejszych latach zbierano kukurydze wczesniej.
OdpowiedzUsuńAle jest chociaz mozliwe, bo logiki prozno szukac w polityce tego dyktatorskiego kolchozu, zwanego dla niepoznaki unia europejska. Jest coraz wiecej ograniczen, zakazow, nakazow, inwigilacji i obostrzen.
Usuńnie wiem o co chodzi ale wolę kukurydzę, niże deweloperkę, która mi się na okolicznych polach zagnieździła. i nagle ziemia i jej klasa przestały mieć znaczenie.
OdpowiedzUsuńUuuu... !!! Wspolczuje. Znajomi wybudowali dom pod Warszawa, a wlasciwie ja jej dzikich obrzezach. Teraz ich teren otoczony jest blokami ze wszystkich stron, ich mieszkancy zagladaja im do domu i na podworze, a zeby sie odgrodzic, musieliby postawic kilkumetrowy na wysokosc plot. Oby u Was nie wpadli na tak szatanski pomysl.
UsuńWysokość płotu określają przepisy budowlane. Nie pamiętam ile, ale zdaje się, że nie może mieć więcej niż 2 m.
UsuńJedzunia!!! Jestes, dobilas sie do blogera, jakze sie ciesze.
UsuńA nie ma aby w przepisach budowlanych, ze nie powinno sie stawiac blokow, chocby i tylko 3-4-pietrowych wokol domu jednorodzinnego, zeby odebrac jego mieszkancom cala prywatnosc?
Nie wymadrze sie, choc skojarzylam z polami slonecznikow i AI mi podpowiada tak: "Kukurydza stanowi cenne źródło nawozu dla pól, ponieważ jej resztki roślinne (słoma) są bogate w materię organiczną, azot, fosfor i potas, które wzbogacają glebę. Przyoranie słomy kukurydzianej po zbiorach może obniżyć potrzebę nawożenia w kolejnym sezonie, zwłaszcza jeśli chodzi o fosfor i potas, a także może zredukować potrzebną dawkę azotu."
OdpowiedzUsuńA na pozor wydaje sie, ze te liscie kukurydziane nie nadaja sie do worania jako nawoz, ze sa za sztywne, za duze w przeciwienstwie np. do gorczycy wysiewanej jesienia i na wiosne sluzace jako zielony nawoz.
UsuńMnie tylko zastanowilo, dlaczego tak pozno jeszcze nie sprzatneli tej kukurydzy z pola, w poprzednich latach zniwa byly duzo wczesniej. Teraz wie, ze to zalezne od przeznaczenia tejze kukurydzy.
Od wczoraj dumam nad odpowiedzią na to pytanie i nic mądrego wymyślić nie mogę;-) AI pytać nie chcę, bo strasznie jej dużo wszędzie, również na blogach coraz więcej niestety... Ale może jest trochę prawdy w tym co napisała Basia i Echo.
OdpowiedzUsuńZ pewnoscia. Duzo na temat napisala tez Stara Jedza, ktora nie mogla sie dostac na blog, wiec skomentowala na fb, a jest to rolnicza sila fachowa, siedzaca w temacie od kilkunastu lat. Okazuje sie, ze: (zacytuje w calosci)
Usuń"Dalej nie mogę komentować. Nie, ta kukurydza już się nie przyda jako pasza, jej wysuszenie nic nie da. Ona pójdzie do biogazowni - powstaje biogaz, wykorzystywany później do produkcji prądu i ciepła. Ale same biogazownie są dobrym pomysłem - oprócz biogazu powstaje poferment, będący bardzo dobrym nawozem - w przeciwieństwie do chemii. Właśnie Niemcy są stawiani polskim rolnikom za wzór - jako producenci biogazu. Ceny zbóż są w tej chwili bardzo niskie i niestabilne, jest nadprodukcja na cele żywieniowe - biogazownia to ratunek dla tych, którym nie udało się sprzedać bądź zebrać zboża (kukurydza to też zboże) na paszę.
... (dlaczego tak pozno zzeta) ... na kiszonkę ją wtedy zużywano. To się nazywa: kukurydza na mokre ziarno. Można ją zasuszyć, ale można też ukisić. Kisi się albo w silosach, albo w specjalnych rękawach foliowych 🙂Kiszenie to cała abrakadabra - czytam o tym od 15 lat i wciąż nie ogarniam."
Warto przytoczyc te wiedze tutaj dla potomnych :)