Translate

02 stycznia 2026

Umownie

    Dzien taki sam jak przedwczoraj, w poprzednim roku, tylko w kalendarzu jest umownie inaczej. W moim zyciu to pierwszy taki nowy rok, o ktorym wiem, ze bedzie znacznie gorszy od poprzedniego, dlatego z przykroscia i bolem czytalam zyczenia szczescia, zdrowia i spokoju. Nie bedzie niczego z tych trzech pojec w moim zyciu, ja to wiem i powinni wiedziec wszyscy ci, ktorzy sa blisko mnie, bo takie zyczenia wygladaja troche na kpine, ale mimo wszystko dziekuje.
   Stary rok zakonczyl sie dla mnie gigantycznym zalamaniem psychicznym, tak samo zreszta zaczal sie nowy. A wiadomo, ze tego typu problemy rzutuja na samopoczucie. Jest zle, bedzie pewnie gorzej, rozrusznik moze i pomaga w pracy serca, ale duszy nie uleczy, a ta z kolei zneca sie nad tym nieszczesnym organem, zmusza go do galopu albo przeciwnie, zwalnia, powoduje fizyczny bol. Wiem, jesli serce boli, to nie jest to nic niepokojacego, jedynie tzw. nerwica i kardiolog nic na to nie pomoze, najwyzej udzieli rady, zeby miec mniej stresu w zyciu. Kolejna upierdliwa dolegliwosc to dzwonienie w uszach i wiem, ze to niegrozne, ale czasem mam ochote obciac sobie ten leb, byle przestac slyszec to dzwonienie. Czuje, ze moja zmora wraca ze zdwojona sila, a ja powoli nie mam sily z nia walczyc, zreszta termin do specjalisty od duszy to w tej chwili u nas ok. roku, ludzie gremialnie choruja psychicznie, glownie jest to depresja, burn out i inne podobne choroby bedace nastepstwem ogromnego stresu. A nowy rok przynosi ze soba kolejne wyzwania, glownie finansowe, inflacja, podwyzki na kazdym polu, wprowadzanie nowych ograniczen i obowiazkow, przymusow i inwigilacji, bo po pierwsze trzeba miec z czego utrzymac tych "uchodzcow", ktorym nie chce sie pracowac, a po drugie kontrola nad spoleczenstwem musi byc rozszerzona, bo spoleczenstwo zaczyna sie budzic z nirwany o pieknej wspolnej Europie, ktora z dnia na dzien przeobraza sie w Europe dyktatorska. Dyrektywy sa nie tylko coraz glupsze, ale i coraz drozsze, a kontrola i sankcje coraz ostrzejsze.
   Osobnym tematem jest slepa wiara niektorych, ze Ukraincy sa buforem chroniacym inne panstwa przed zakusami Rosji, nie sa. Oni maja na celu jedynie wlasny interes, nawet nie interes panstwa. Kradna darowizny wojenne na potege, co rusz slychac o kolejnych aferach korupcyjnych w tym panstwie. Ci ukrainscy "uchodzcy" (nie wszyscy, bo nie mozna uogolniac) zyja jak paczucie w masle, rozjezdzaja niemieckie autostrady tak drogimi furami, ze niejeden Niemiec nie moglby sobie na nie pozwolic, ale ciagna pomoc socjalna i ani mysla podjac zadnej pracy. Nie byloby uczciwiej, zeby najpierw pozbyli sie majatku, a pozniej prosili o socjal? Niemiec na socjalu nie ma prawa w ogole miec auta ani zadnego innego majatku. Podwojna moralnosc? No i te ich wyjazdy na swieta na Ukraine, gdzie podobno grozi im smiertelne niebezpieczenstwo. Podroz i pobyt oplacane z niemieckiego minimum socjalnego? Mnie nie stac na wyjazd na kilka dni do Harzu.
   No i to straszenie wojna. U niektorych mentalnosc zatrzymala sie w koncu lat 30-tych ubieglego wieku i wieszcza, ze pokojowe relacje Niemiec z Rosja, jakie mialy miejsce, zanim unia nakazala ich zerwanie, to gotowy przepis na powtorke 1 i 17 wrzesnia 1939. Ale skrzetnie zapominaja o bogatej wspolpracy z okupantem swoich ukrainskich pupilkow, o Wolyniu, SS-Galizien, banderowcach i UPA. Teraz ukrainscy terrorysci wzieli sie za wysadzanie gazociagow, zeby uniemozliwic Niemcom korzystanie z rosyjskiego gazu, ale jakos niemieckie dotacje, prezenty, pomoc socjalna i militarna im nie przeszkadzaja i nie brzydza. Nie ludzcie sie, Ukraina walczy we wlasnym interesie, nie w Waszym ani naszym. A poza tym, jesli wczesniej sie ta wojna nie skonczy, czekaja Waszych synow wezwania w kamasze, podczas gdy ukrainscy poborowi w wieku 18-24 beda siedziec w ciepelku na niemieckim socjalu, bo ich prezydent zwolnil ich z obowiazku obrony ojczyzny i pozwolil wyjezdzac z kraju. Juz nawet nasz kanclerz podjal temat, zeby wracali do siebie walczyc. Juz to widze, skoro nawet pracowac im sie nie chce.
   Sylwestra spedzilam na ratowaniu Toyki z atakow paniki, z poczatku bylo burzliwie, ale kiedy zaczal dzialac ten zel wcierany w dziaselka, Toya sie prawie uspokoila, w kazdym razie nie trzesla sie jak na poczatku, choc do lezenia preferowala miejsce miedzy sofami i regalem z ksiazkami, tam polozylam jej to kudlate poslanie, przykrylam kocem i tam sobie spokojnie lezala. Ja za to sama popijalam rozowe wino musujace Brut Dargent w wersji piccolo.








   Jakims cudem przezylysmy  te kanonade, chociaz mimo zelu przy glosniejszych wybuchach zrywala sie z tego swojego kacika i szukala spokojniejszego miejsca. Tyle ze u mnie wszystkie pomieszczenia maja okna, ktore byly wprawdzie zamkniete i zasloniete, ale niewiele to dalo. W kazdym razie moge z cala odpowiedzialnoscia polecic ten zel SILEO, juz trzeci czy czwarty rok uzywamy go w okresie okolosylwestrowym i dziala. Przynajmniej pies sie nie trzesie i nie panikuje.

Umownie

     Dzien taki sam jak przedwczoraj, w poprzednim roku, tylko w kalendarzu jest umownie inaczej. W moim zyciu to pierwszy taki nowy rok, o ...