Translate

25 listopada 2025

Koscielna Pantera

    I co? Zaciekawil Was tytul? Czyzby antychrystka sie nawrócila??? No nie, tak dobrze to nie ma. Ale, jak wiecie, trzeba bylo wymyslic jakies zajecia dla chocholow na "po przedszkolu", bo bapcia przysiegla sobie, ze telewizora nie wlaczy przez caly czas opieki nad wnukami, choc oczywiscie Zoska juz troche jest uzalezniona i wciaz lasi sie, zeby jej wlaczyc bajki. Najczesciej bapcia wtedy wyciaga ksiazeczke i zaczyna opowiesci dziwnej tresci, co zaciekawia dzieci na tyle, ze zapominaja o telewizji. Ale ich mama przed wyjazdem dala nam typ, co mozna ewentualnie robic, gdyby padal deszcz i nie mozna bylo pojsc na plac zabaw. Otoz w nowym kosciele baptystow, bo o starym, ktory zostal przeksztalcony w kino pisalam TUTAJ, przez trzy dni w tygodniu organizowany jest wewnetrzny plac zabaw dla maluchow. Wnetrze kosciola wyglada tak:

Zrodlo

Jak kazdy kosciol protestancki i ten jest rowniez skromny i surowy. Oltarz jest tam gdzie krzyz, organy po lewej jego stronie. Te wszystkie krzesla zabierane sa gdzies na trzy dni, kiedy to kosciol we wladanie przejmuja dzieci i ich rodzice (albo bapcie). Nadmuchiwana jest platforma do skakania, wyciagane konie, traktory, baggi, wozki dla lalek, zjezdzalnia montowana na schodkach przed oltarzem, dywan dla dzieci raczkujacych, dwie "piaskownice" wypelnione kolorowymi pileczkami, stoly do rysowania, papier i kredki oraz wielkie "klocki" z pianki. Zdjecia robilam z przyczajki, jako ze nie kazdy rodzic sobie zyczy, zeby jego pociecha byla fotografowana przez obcych.

To te wielkie klocki

Junior cwiczy kowboja

To poczatek, pozniej dzieci bylo piec razy tyle.

   Caly ten kram jest calkiem za darmo, podczas gdy w innym tzw. indoor placu zabaw trzeba niezle bulic za wejscie. Matki albo spaceruja wokolo pilnujac swoje pociechy, albo jak ja, siedza na lawce i przegladaja telefony. Te od raczkujacych siedzialy z nimi na dywanie. Zabawa przewidziana jest na dwie godziny, ale ja juz po kwadransie mialam ochote stamtad sie ewakuowac. Wrzask, chaos, apokalipsa! Ale dzielnie wytrzymalam, a nawet poszlam tam drugi raz, taka jestem pobozna. 
   Ktos musi pózniej zbierac porozrzucane setki pileczek i innych drobnych zabawek, stawiac te koniki w rzedzie, wozki, autka, rowerki, bo nastepnego dnia wszystko jest jak nowe. A w piatek trzeba caly ten kram gdzies powynosic, przyniesc z powrotem krzesla i przygotowac kosciol do jego wlasciwych wyzwan. A w kolejny wtorek znow dzialac odwrotnie. Naprawde podziwiam ofiarnosc tych ludzi, ktorym sie to chce robic. Podejrzewam, ze gdyby byl to kosciol katolicki, to po pierwsze nie "sprofanowalby" swiatyni rozwrzeszczanymi dzieciakami, a gdyby nawet takie szalenstwo i swietokradztwo wzial pod uwage, to pewnie kasowalby za wejscie. No i na dzieci trzeba byloby uwazac ze zdwojona sila, zeby przewielebny kogos do zakrystii na chwilke nie wyprowadzil.
   Ogolnie dzieciaki tak sie wyhasaly, ze ledwie przylozyly glowki do poduszki, juz spaly. I nie znaczylo to wcale, ze nagle bapcia miala wolny wieczor. Bapcia odczekala, az chocholy zasna, wslizgnela sie pod prysznic i juz przed 21.00 legla i spala jak zabita do 6.00, kiedy to budzik zadzwonil.
   Kiedy bylam drugi raz, zajelam strategicznie lepsze miejsce na mientkiej kanapie, bo poprzednio gniotlam tylek na twardej lawce. Mialam lepszy widok na calosc i moglam porobic wiecej zdjec, zebyscie mieli lepszy oglad na wnetrze, znaczy na tego indoora przez dwa O.

W tle lawka, na ktorej dostalam nagniotkow na tylku

Za tym zielonym plotkiem jest teren dla "raczków"

Kacik rysowniczy

Klimaty indianskie

Moja mala czytelniczka u bapci na kanapie

Pozniej juz bylo dosc tloczno



40 komentarzy:

  1. Niesamowite ! Jestem pelna podziwu dla tego Kosciola, taki pomysl i realizowanie tego, to ja chyba nigdzie nic takiego nie widzialam i nieslyszalam. Gratuluje im i duze brawa !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nigdzie czegos podobnego nie widzialam, wiec musialam sie pochwalic, ze tak mamy w miescie, a dzieciaki maja prawdziwa radoche. Przez te dwie godziny przylatywaly do mnie tylko po to, zeby capnac jakas przegryzke i uciekaly dalej szalec.
      Bo ja nie jestem ogolnie przeciw kosciolom czy religiom i ich odlamom, pod warunkiem, ze nie gwalca bezkarnie dzieci, nie wydzieraja ludziom kasy i nie chca na sile islamizowac.

      Usuń
  2. I to kolejny przykład tego, jak wspaniałą jesteś Bapcią:) Co do kościoła, to jest to wzór jak powinny wyglądać i służyć chrześcijańskie świątynie. Bardzo budujący wpis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak powinny wygladac wszystkie swiatynie, otwarte dla ludzi, dla dzieci, wabiace je dzialalnoscia, a nie zmuszajace obietnicami piekla, jak to ma miejsce w Polsce. Tam trudno wiernych namowic do dzialalnosci dobroczynnej, np. do sprzatania kosciola. Ale jeszcze nie slyszalam, zeby w polskich kosciolach prowadzone byly takie dzialania.

      Usuń
  3. Biorac pod uwage wasz chlod i czasem blotnista pogode to kosciol zrobil wielka przysluge i radoche dzieciom i opiekunom.
    Nasze koscioly tez maja miejsca dla zabaw, tak zewnetrzne jak wewnetrzne, choc nie sa czynne kazdego dnia. Okazyjnie udzielaja miejsce dla np halloween.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat kiedy corki nie bylo, najczesciej padalo, raz tylko bylam z nimi na placu zabaw, kiedy Junior wpadl do kaluzy, a raz na placu zabaw kolo Kiessee, ale srodze zmarzlismy, bo wprawdzie pogoda byla przepiekna, ale mroz. Taka mozliwosc to faktycznie cos wspanialego dla dzieciakow i ich rodzicow oraz raczkujacego rodzenstwa.

      Usuń
  4. Gdyby nie krzyż na ścianie, można by pomyśleć, że to jakaś sala wykładowa na uniwersytecie. Ogólnie wystrój bardzo oszczędny, w przeciwieństwie do tradycyjnych kościołów pełnych różnych dewocjonaliów.
    Dawno temu, ze 20 lat będzie, byłam w Londynie w pubie, który powstał właśnie w przystosowanym do tego celu kościele. Nawet sobie wyguglalam przed chwilą i pokazuje mi, że od 2013r. był nieczynny, a w 2019 zupełnie zamknęli działalność.
    Szczerze mówiąc jakoś nie jestem fanką tego typu przebranżowienia 😉 Może jakaś galeria, właśnie sala do innego typu zgromadzeń - OK. Ale pub gdzie alko leje się strumieniami, ludzie drą gęby, przeklinają, muzyka huczy - jakoś nie moje klimaty. I nie chodzi tu o konkretną religię. Takie same odczucia miałabym gdyby to był meczet, synagoga czy cerkiew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka(nascie?) lat temu bylismy w Hannoversch-Münden w kosciele przerobionym na restauracje, takie przerobki sie wszedzie zdarzaja, bo wiernych ubywa, a nie zawsze kosciol jest utrzymywany przez panstwo, wiec zdarzaja sie bankructwa. Z tym, ze w wyzej opisanym przypadku ten kosciol nadal spelnia swoje koscielne obowiazki i tylko przez trzy dni w tygodniu zamienia sie w plac zabaw. Taki prezent od wiernych tegoz kosciola dla dzieciakow z calego miasta, bo wstep jest wolny dla kazdego.
      Bo kosciol to tylko budynek i jesli jego "zawartosc", jego lokatorzy nie sa w stanie dluzej go utrzymywac, to zmienia swoje przeznaczenie. W kosciolach tworzy sie knajpy, dyskoteki, wrotkarnie, nawet mieszkania prywatne. U nas zrobili ze starego kosciola baptystow kino.

      Usuń
  5. Ten wrzask! Jak ja nie cierpię gwaru, okropnie mnie męczy. Dlatego m.in. unikam kawiarni, restauracji, barów - nie wiem, może mam autyzm, ale nawet muzyka w sklepach doprowadza mnie do białej gorączki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cuszszsz... dlatego ja nie zostalam nauczycielka, bo nie wytrzymalabym kilku godzin dziennie w tym brzeczeniu setek ludzkich pszczólek. Ale dwie godzinki z rozkrzyczanymi maluchami nie byly dla mnie az tak zabojcze. :)))))

      Usuń
    2. Mnie w szkole szum o tyle nie przeszkadza, że nie jest to rozwrzeszczana podstawówka i na korytarzach też niewiele bywam. Jeżeli coś słychać, to zazwyczaj bluzgi, bo rośnie kwiat inteligencji polskiej.

      Usuń
    3. Swoją drogą, jak bardzo różnią się kościoły protestanckie od katolickiego. Mniejsza o fizyczny wystrój, ale po prostu wychodzą do ludzi, odpowiadają na ich potrzeby, wyciągają rękę (nie po kasę, na to są odpowiedni czas i miejsce). Katolstwo oferuje tylko podsekty, które tym się różnią, że jedni wznoszą modły różańcowe, a inni inne. Najśmieszniejsi są ci, którzy twierdzą, że mówią językami (taki dar boży), a to, co wydobywa się z ich paszczy, to jakieś "harłabalialarwa". Żałosne.

      Usuń
    4. Oj, mlodziez tez umie sie wydzierac, uzywa tylko innych slow niz dzieci. Ja mam wrazenie, ze zanikla w narodzie umiejetnosc cichej rozmowy, wszyscy wypowiadaja sie podniesionym glosem. Krzycza dzieci, wrzeszcza dorosli, radia puszczane sa na caly regulator, psy oszczekuja otoczenie.

      Usuń
    5. Ja po raz pierwszy spotkalam sie z protestantami jeszcze w Polsce, bo moj slubny z rodzina to ewangelicy. Mialam nawet przez chwile przeblysk przeniesc sie do nich, ale potem stwierdzilam, ze im dalej od wszelkich religii, tym lepiej i zdrowiej dla psyche.

      Usuń
    6. Moja mama pochodzi z ewangelików, ale też w sumie niewierząca.

      Usuń
    7. Moj dalej placi na ten swoj kosciol, szczerze mowiac, nie wiem po co, ale tez zachowuje sie jak ateista i z kosciolem nie ma nic wspolnego.

      Usuń
    8. To ja nie wiem, po co płaci. Za dużo pieniędzy ma, czy co? Wolałabym je spuścić w toalecie niż dać na przestępczy kościół.

      Usuń
    9. Wiesz co? Mnie to tak samo wkurza, ale predzej dotarloby do drewnianego plotu, zeby poszedl wymiksowac sie z kosciola, niz trafi do niego, a ja mam wazniejsze sprawy na glowie niz kopac sie z koniem. Zreszta on placi ewangelikom, tez kanalie, ale mniejsze od katolickich.

      Usuń
    10. To tak, z dwojga złego lepiej ewangelikom.

      Usuń
  6. Super. Niedaleko mnie jest w galerii sala zabaw. Wejście - 100 zł od osoby dorosłej, dzieci chyba mniej - już nie pamiętam. Byłam raz właśnie jak pogody nie było. 100 zł to u nas dużo, biorąc pod uwagę wysokość pensji. Ja chyba tyle zarabiam w 4 godziny. Więc tak, taki kościół to jest Kościół dla człowieka. Też nie cierpię skupisk dzieci, a najgorzej jest teraz, na starość, gdy noszę aparaty, chociaż i w wieku bezaparatowym miałam wrażenie, że jestem w ulu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas sa dwie takie placowki, gdzie wstep kosztuje, do jednej nigdy nie weszlam, z drugiej raz odbieralam po jakichs urodzinach kolezanki Hexe i Gapcia. Ta druga to jakies skakanie, trampoliny i cus w ten desen, w kilku salach odpowiednich dla dzieci w roznym wieku. Mozna sie tam rzeczywiscie wyszalec, nawspinac, pozjezdzac, poskakac.
      Ceny to ok. 13 euro . za godzine w tygodniu, w weekend oczywiscie drozej. Sa jakies pakiety dla rodzin, jak wszedzie, ale tez znizki dla dzieci niepelnosprawnych.
      Mozesz popatrzec, jest po angielsku: https://worldofjumpers.de/

      Usuń
  7. Oooo, wspaialy pomysl na wsparcie sporej czesci lokalnej spolecznosci, a nie tylko grona wiernych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest znacznie lepszy i mysle, ze skuteczniejszy sposob na zwabienie do kosciola nowych wiernych, niz to, co wyprawiaja katolicy. Oni skutecznie do siebie zniechecaja.

      Usuń
  8. Oj tak. Roznica jest duza. Mnie sie zdarzylo wejsc do kosciola protestanckiego w celach turystycznych i juz w kruchcie wreczono mi wielka siatke czegos, nie wiem czego, bo nie przyjelam tlumaczac, ze ja nie po zywnosc ale dla zwiedzania przyszlam. Kupilam tylko swieczke, zapalilam na takim specjalnym zbiorowym swieczniku, powchlanialam zapachy stearyny... wychodzac przyszedl jakis "pastor" i zapewnil mnie, ze bedzie czuwal az moja swieczka sie wypali bezpiecznie do konca. Kilka razy zdarzylo mi sie byc na koncertach (roznych) w kosciolach z doskonala akustyka za "bogzaplac", czasem za cene programu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podobaja mi sie starenkie wiejskie koscioly protestanckie, puste, ale zawsze otwarte dla chcacych sie pomodlic czy tylko tam posiedziec. Zreszta ogolnie podoba mi sie skromnosc i surowosc kosciolow zreformowanych, stroje pastorow, w przeciwienstwie do kiczowatego blichtru i krolewskich szat katolickich swiatyn i ksiezy. No i mniej u protestantow klamstwa i obludy.

      Usuń
  9. Łojesoo ale se wymyślili chitry plan na przyciągniecie duszyczek no no😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale my sie nie dajemy, bawimy sie i potem myk! z powrotem do domu. Jestesmy niewerbowalni koscielnie. :)))

      Usuń
    2. nono to sie dopiero okaże wyjdzie z czasem u dziecków :-DD

      Usuń
    3. No chyba nie wierzysz, ze z takiej bapci wyrosna jacys wierni? :)))

      Usuń
  10. No i fajnie, tak kościół powinien wychodzić do ludzi. Świetnie że jest takie miejsce, bo przy jesiennej pogodzie to na dworze raczej średnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie spytalam corki, czy takie akcje sa przez caly rok, czy tylko w zimnych jego porach, z tym ze pewnie latem nie ma takiego "oblozenia".

      Usuń
  11. Świetny pomysł, żeby dzieci miały miejsce, gdzie mogą się wyszaleć i jeszcze do tego bezpłatny. Nie pamiętam, gdzie to czytałam, że w Stanach, jeden kościół służy, do odprawiania mszy dla 3, czy 4 rodzajów wyznawców, do tego, w ciągu tygodnia, jest świetlicą dla dzieci, które tam mają zajęcia pozalekcyjne, wyrównawcze, bez względu, czy rodzice należą do danego kościoła...
    Niestety, ale chyba nigdy się nie doczekamy, żeby coś takiego było w kk, bo dla wyznawców jest to profanacja kościoła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas cmentarne kaplice sa do dyspozycji dla wszystkich wyznan, na ceremonie przychodzi odpowiedni duchowny i sobie odprawia. W ogole w innych panstwach kosciol jest dla ludzi, wychodzi wiernym i potrzebujacym naprzeciw, jest pomocny i nie oczekuje nic wzamian, nie wola wciaz opieniadze.

      Usuń
  12. O rany....ale fajnie, tez jestem za takim zastowaniem przestrzeni koscielnej, czemu nie, widziałam w Haarlemie holenderskim kościół muzeum, gdzie w srodku stał samolot ważny z jakiś wzgledów dla Holendrów. A moja wnuczka Paola w Caracas, miala z dwa latka uczestniczyła z nami w chrzcie prawoslawnym przyjaciół, trwało to ze dwie godziny, chodziła po cerkwi, wszystko dotykała, takie to kolorowe i błyszczące było, pałętała sie miedzy nogami księdza , chciałam ingerować ale tenże pokazał mi rekami, że nic nie szkodzi, więc cały czas tam rozrabiała, najbardziej podobały jej sie schodki prowadzące do oltarza.
    ...
    fajna bapcia jesteś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno temu pokazywalam an blogu restauracje w kosciele w Hannoversch-Münden, ale co innego przerobic raz a dobrze taki zbankrutowany kosciol, a co innego dwa razy w tygodniu przemeblowywac go do cna i trzy razy w tygodniu sprzatac pobojowisko po zabawach dzieciakow. Ja naprawde podziwiam tych ludzi, ze im sie chce i mysle sobie, ze tak wlasnie powinien wygladac kosciol i jego parafianie.

      Usuń
  13. To naprawdę mi się podoba. I naprawdę bliżej mi do protestanckiego kościoła niż katolickiego. o prostu nie ma tam takiego zakłamania i histerii jak w katolickim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda i jest tam wiecej dobroczynnosci i pracy na rzecz spoleczenstwa, bez wzgledu na to, czy spoleczenstwo przynalezy do tego kosciola czy nie, co u katolikow byloby nie do pomyslenia.

      Usuń
  14. I tak oto święte mury stały się miejscem przygody. A babcia dzielnie w centrum wydarzeń jak kapitan na statku w czasie burzy bo miłość do wnuków wygrywa ze zmęczeniem i chaosem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bylo! Ubiegly tydzien byl trudny, a obecny, mimo ze bez dzieci, jeszcze gorszy i bardziej stresujacy. Ale powoli mija i od weekendu obiecuje juz sobie calm down, moze sie uda.

      Usuń

Zostaw slad, bedzie mi milo.

Takie tam rozmyslania

     I pomyslec, ze byl taki czas, kiedy czlowiek (wtedy jeszcze maly) wygladal rankami przez okno, z utesknieniem oczekujac pierwszego snie...