Dzien taki sam jak przedwczoraj, w poprzednim roku, tylko w kalendarzu jest umownie inaczej. W moim zyciu to pierwszy taki nowy rok, o ktorym wiem, ze bedzie znacznie gorszy od poprzedniego, dlatego z przykroscia i bolem czytalam zyczenia szczescia, zdrowia i spokoju. Nie bedzie niczego z tych trzech pojec w moim zyciu, ja to wiem i powinni wiedziec wszyscy ci, ktorzy sa blisko mnie, bo takie zyczenia wygladaja troche na kpine, ale mimo wszystko dziekuje.
Stary rok zakonczyl sie dla mnie gigantycznym zalamaniem psychicznym, tak samo zreszta zaczal sie nowy. A wiadomo, ze tego typu problemy rzutuja na samopoczucie. Jest zle, bedzie pewnie gorzej, rozrusznik moze i pomaga w pracy serca, ale duszy nie uleczy, a ta z kolei zneca sie nad tym nieszczesnym organem, zmusza go do galopu albo przeciwnie, zwalnia, powoduje fizyczny bol. Wiem, jesli serce boli, to nie jest to nic niepokojacego, jedynie tzw. nerwica i kardiolog nic na to nie pomoze, najwyzej udzieli rady, zeby miec mniej stresu w zyciu. Kolejna upierdliwa dolegliwosc to dzwonienie w uszach i wiem, ze to niegrozne, ale czasem mam ochote obciac sobie ten leb, byle przestac slyszec to dzwonienie. Czuje, ze moja zmora wraca ze zdwojona sila, a ja powoli nie mam sily z nia walczyc, zreszta termin do specjalisty od duszy to w tej chwili u nas ok. roku, ludzie gremialnie choruja psychicznie, glownie jest to depresja, burn out i inne podobne choroby bedace nastepstwem ogromnego stresu. A nowy rok przynosi ze soba kolejne wyzwania, glownie finansowe, inflacja, podwyzki na kazdym polu, wprowadzanie nowych ograniczen i obowiazkow, przymusow i inwigilacji, bo po pierwsze trzeba miec z czego utrzymac tych "uchodzcow", ktorym nie chce sie pracowac, a po drugie kontrola nad spoleczenstwem musi byc rozszerzona, bo spoleczenstwo zaczyna sie budzic z nirwany o pieknej wspolnej Europie, ktora z dnia na dzien przeobraza sie w Europe dyktatorska. Dyrektywy sa nie tylko coraz glupsze, ale i coraz drozsze, a kontrola i sankcje coraz ostrzejsze.
Osobnym tematem jest slepa wiara niektorych, ze Ukraincy sa buforem chroniacym inne panstwa przed zakusami Rosji, nie sa. Oni maja na celu jedynie wlasny interes, nawet nie interes panstwa. Kradna darowizny wojenne na potege, co rusz slychac o kolejnych aferach korupcyjnych w tym panstwie. Ci ukrainscy "uchodzcy" (nie wszyscy, bo nie mozna uogolniac) zyja jak paczucie w masle, rozjezdzaja niemieckie autostrady tak drogimi furami, ze niejeden Niemiec nie moglby sobie na nie pozwolic, ale ciagna pomoc socjalna i ani mysla podjac zadnej pracy. Nie byloby uczciwiej, zeby najpierw pozbyli sie majatku, a pozniej prosili o socjal? Niemiec na socjalu nie ma prawa w ogole miec auta ani zadnego innego majatku. Podwojna moralnosc? No i te ich wyjazdy na swieta na Ukraine, gdzie podobno grozi im smiertelne niebezpieczenstwo. Podroz i pobyt oplacane z niemieckiego minimum socjalnego? Mnie nie stac na wyjazd na kilka dni do Harzu.
No i to straszenie wojna. U niektorych mentalnosc zatrzymala sie w koncu lat 30-tych ubieglego wieku i wieszcza, ze pokojowe relacje Niemiec z Rosja, jakie mialy miejsce, zanim unia nakazala ich zerwanie, to gotowy przepis na powtorke 1 i 17 wrzesnia 1939. Ale skrzetnie zapominaja o bogatej wspolpracy z okupantem swoich ukrainskich pupilkow, o Wolyniu, SS-Galizien, banderowcach i UPA. Teraz ukrainscy terrorysci wzieli sie za wysadzanie gazociagow, zeby uniemozliwic Niemcom korzystanie z rosyjskiego gazu, ale jakos niemieckie dotacje, prezenty, pomoc socjalna i militarna im nie przeszkadzaja i nie brzydza. Nie ludzcie sie, Ukraina walczy we wlasnym interesie, nie w Waszym ani naszym. A poza tym, jesli wczesniej sie ta wojna nie skonczy, czekaja Waszych synow wezwania w kamasze, podczas gdy ukrainscy poborowi w wieku 18-24 beda siedziec w ciepelku na niemieckim socjalu, bo ich prezydent zwolnil ich z obowiazku obrony ojczyzny i pozwolil wyjezdzac z kraju. Juz nawet nasz kanclerz podjal temat, zeby wracali do siebie walczyc. Juz to widze, skoro nawet pracowac im sie nie chce.
Sylwestra spedzilam na ratowaniu Toyki z atakow paniki, z poczatku bylo burzliwie, ale kiedy zaczal dzialac ten zel wcierany w dziaselka, Toya sie prawie uspokoila, w kazdym razie nie trzesla sie jak na poczatku, choc do lezenia preferowala miejsce miedzy sofami i regalem z ksiazkami, tam polozylam jej to kudlate poslanie, przykrylam kocem i tam sobie spokojnie lezala. Ja za to sama popijalam rozowe wino musujace Brut Dargent w wersji piccolo.
Jakims cudem przezylysmy te kanonade, chociaz mimo zelu przy glosniejszych wybuchach zrywala sie z tego swojego kacika i szukala spokojniejszego miejsca. Tyle ze u mnie wszystkie pomieszczenia maja okna, ktore byly wprawdzie zamkniete i zasloniete, ale niewiele to dalo. W kazdym razie moge z cala odpowiedzialnoscia polecic ten zel SILEO, juz trzeci czy czwarty rok uzywamy go w okresie okolosylwestrowym i dziala. Przynajmniej pies sie nie trzesie i nie panikuje.





Zgadzam sie z Toba calkowicie ze bedzie tylko gorzej, cos nadciaga, czuje to, nie potrafie okreslic co to bedzie, ale cos wydarzy sie, jest za duzo nienawisci w swiecie, no skonczylo juz sie slawne "kochajmy sie !" jest narodowosc ktora juz otwarcie mowi jak bardzo nienawidzi cala reszte. Ja tam zyje z dnia na dzien, dokladnie jednym dniem, itd, budze sie rano, od razu widze slonce i zielen za oknem, slysze ptaszki, uwijaja sie ,buduja gniazda, jak tu nie cieszy sie dniem.
OdpowiedzUsuńJa po obudzeniu widze chwilowo ciemnosc, a kiedy sie rozjasni, to widze troche sniegu, ktory spadl w nocy i zakryl skutki nocy sylwestrowej, te stosy smieci pirotechnicznych. Snieg pewnie stopnieje, bo jest dodatnio, ale zapowiadaja nowe opady i mrozy, wiec moj niepokoj nie maleje. Ale mam jeszcze kilka dni laby, wiec zaczne martwic sie pozniej.
UsuńMoje ptaszki w jeden dzien czyszcza karmnik do zera, wciaz musze im dosypywac, przez nie pojde w koncu z torbami, bo ta karma nie jest tania, ale im smakuje, wiec place i placze, zeby koty mogly miec telewizje za oknem. ;)
Toya kochana, bardzo jej wspolczuje, okropny to byl czas dla niej, no i dla innych psow, kotkow i wszystkich zwierzat, zal mi bardzo ich. Ze musi byc tak duzo glupoty, okrucienstwo, huliganstwa. U mnie po sasiedzku prawie kazdy ma psa, ale akurat w mojej okolicy nie bylo zadnych wybuchow, w zadnym dniu, zupelny spokoj. Ale jestem swiadoma ze wariatow od wybuchow i tutaj nie brakuje. Za krzywde dla zwierzat wsadzalabym do wiezienia bez litosci, a raczej wysylala na ciezkie roboty do kamieniolomow.
OdpowiedzUsuńWidzisz, wszystko zalezy od okolicy, w ktorej sie mieszka i sasiedztwa, a nasze nie jest najwyzszych lotow, z przewaga migrancka, a to oni strzelaja najwiecej. Kazdego roku zycze podstepnie tym strzelajacym, zeby im lapy u samej dupy urwalo i wiesz, ze kilku sie to przytrafia? A ja mam satysfakcje.
UsuńNa ostatnim zdjeciu Toya rozczulila mnie kompletnie, no slicznotka jest tak piekna ze nawet takie nakrycie glowy (no niestety po muzulmansku, tak widze) nie odbierze jej urody, ale moglas jej zalozyc czapka Santa Claus byloby Christmas'owo, moze w przyszlym roku kapelusz kowbojski a ja juz chusteczka to moze tak jak nosila Brigitte Bardot.
OdpowiedzUsuńTen kilkukrotnie zlozony puszysty koc nie mial sluzyc na przebranie i ozdobe, on mial bojowe zadanie tlumic halasy i chyba je spelnial, bo Toya nie zrzucala go z lebka, widac dobrze jej sluzyl.
UsuńŚwietny ten kącik, sama bym w takim chętnie siedziała. Tymczasem i u mnie zjazd, niestety. Dlatego łączę się z Tobą w bólu.
OdpowiedzUsuńNeverending story ze zjazdem i plakaniem i jest tym razem gorzej niz bylo kiedykolwiek wczesniej.
UsuńTeż bym się podpisała pod wszystkimi bolączkami Twymi, tyle że żadnej sierści do uspokajania nie mam. Ja te szumy uszne mam od dziecka, odkąd pamięcią sięgam. Kiedyś tylko w jednym uchu, teraz w obu - nasilają się, gdy jestem zmęczona i zestresowana. To się leczy, ale sterydami i nie zawsze pomaga. Mam na to swój sposób - zakładam słuchawki i puszczam muzykę. Szumy wtedy albo milkną, albo się wyciszają i nie przeszkadzają już tak bardzo. Zdiagnozowano u mnie chorobę Meniere'a, ale spoko. Żyję. Co do podwyżek - witaj w klubie - też mi zafundowano taką podwyżkę czynszu, że ojacierpiędolę. A mam mieszkanie własnościowe... No nic. Nie jestem w aż tak czarnej dupie, jak Ty, więc jak coś - zapukaj, pogadamy trochę, jeśli masz ochotę. Przytulam mocno.
OdpowiedzUsuńSkladki do kasy chorych tez wzrosly, bo musza pokryc leczenie tych, ktorzy nigdy ani grosza skladek nie placili. Przy zakupach doznaje szoku, jak bardzo wszystko zdrozalo. Nawet sobie nie wyobrazasz, jak skutecznie panstwo doprowadzilo wiekszosc z nas do wielkiej niecheci wobec tych wszystkich, ktorych Niemcy musza utrzymywac, a ktorych strumien sie nie konczy, wciaz przybywaja nowi i demoluja cala Europe.
UsuńJak dobrze ze znalazlas sposob na ograniczenie paniki Toyki - chcialabym by stalo sie powszechnym wsrod posiadaczy psow choc najlepiej byloby wogole zabronic fajerwerkowania.
OdpowiedzUsuńPrzy okazji, choc wyglada smutno, to bardzo twarzowo z tym kocykiem.
No tak, prognozy polityczno-wojenne nie sa najlepsze a co piszesz o zachowaniu sie uchodzcow ukrainskich jest oburzajace. Przyznaje ze nigdy tego narodu nie lubilam znajac ich postawe podczas II wojny.
Mocno Cie pozdrawiam.
Kiedy sobie przypomne, jak jeszcze Merkel w roku 2015 apelowala do Niemcow, zeby zrezygnowali z sylwestrowej kanonady, bo "uchodzcy" sa straumatyzowani i moga im sie przypomniec bombardowania. A tymczasem te bandziory skrzyknely sie obmacywac i gwalcic, a przy okazji okradac Niemki w tlumie i sami najwiecej strzelali.
UsuńA Ukraincy juz nawet sie z tym nie kryja, ze przyjechali ogolocic system socjalny panstw zachodnich. Jedynie Polska sobie nie pozwala i tam musza pracowac.
Przytul i podrap Toyke za uszkiem w moim imieniu.
OdpowiedzUsuńO reszcie wole nawet nie wspominac, bo nie mam pod reka dostatecznej ilosci srodków uspokajajacych....
Europejscy (unijni) politycy, z malymi wyjatkami, postanowili zniszczyc do cna cala kulture, przemysl, rolnictwo, skundlic europejczykow, sprowadzic ich do roli slug i sponsorow nowych obywateli. Wszyscy powinni za to poniesc surowa kare.
Usuń