Translate

20 stycznia 2026

Znow moge sie wyzyc

    Co ja poradze, kiedy lubie sie wyzywac w urzadzaniu, organizowaniu i zakupach, szczegolnie jesli nie musze az tak bardzo liczyc kasy, a jeszcze lepiej, gdy nie jest to moja kasa. Wprawdzie wtedy, te kilkanascie lat temu, kiedy P. rozstal sie z ta swoja paskuda i adwokat poradzil mu, zeby jak najwiecej wydal na urzadzanie mieszkania, nowy samochod i inne niekoniecznie potrzebne do zycia przyjemnosci, bo o tyle mniej bedzie do podzialu z ta wiarolomna baba, mialysmy z corkami wiecej do dyspozycji i ciezko zaszalalysmy, urzadzajac mu mieszkanie. Teraz juz troche bardziej uwazalam na ceny, za to moglam poszalec sama, bo moje corki sa zbyt zajete, wiec nikt mi nie marudzil. Wybieralam to, co mnie sie podobalo, ale i tak kazdy artykul wysylalam P. albo Guciowi do akceptacji i do wyboru sposrod kilku wybranych przeze mnie. 
   W sobote byl TEN dzien, P. zalatwil kumpla z transporterem, przyjechali i zabrali wszystkie te pudla i paczki z mojej piwnicy. Pojechalam z nimi, zeby pomagac w rozpakowywaniu, ukladaniu, instalowaniu, organizowaniu i pelnej orientacji, czy wszystko doszlo. Oni tymczasem pojechali do starego mieszkania zwozic reszte tego, co tam zostalo w schowku i piwnicy. Tymczasem my z corka P. zajelysmy sie rozpakowywaniem i ukladaniem tam, gdzie zamowione rzeczy mialy trafic. Przy okazji zrobilam P. i Guciowi porzadek w szafach, poukladalam jak trzeba, z sensem i wedlug logiki, a nie po mesku, jak mieli wczesniej. Ciekawe, na jak dlugo im wystarczy. Troche porzadkow zrobilam w kuchni, ale tam musimy dokupic jeszcze dwie szafki wiszace, a po to trzeba podjechac do IKEA, bo kuchnia, ktora zostawila im lokatorka jest wlasnie stamtad, ale na gorze miala otwarte regaly, ktore sa okropne i stojace na nich rzeczy tylko sie kurza. Zamowilibysmy, ale IKEA ma tak sakramencko wysokie koszty wysylki, ze bardziej oplaca sie pojechac osobiscie.
   Po tej calej robocie z przyjemnoscia zrobilam sobie w domu spa, polezalam w pachnacych solach leczniczych, odpoczelam jak trzeba, majac to mile poczucie dobrze wypelnionej misji, ktora choc mnie zmeczyla, to byla satysfakcjonujaca.
    Myslicie, ze to koniec mojej dzialalnosci na niwie? Otusz nic bardziej mylnego, bo okazalo sie, ze brakuje im biurka dla Gucia, konsolki w przedpokoju na router i klucze i paru innych drobiazgow. Mozecie raz zgadywac, kto zajal sie poszukiwaniem i zamawianiem owych rzeczy. Piwnica opustoszala, wiec mam gdzie chowac nowe zamowienia. Jak ja to lubie! 

12 komentarzy:

  1. Nie tylko ze lubisz to urzadzanie mieszkania i wszystko po drodze, wybieranie i kupowanie, to musisz byc w tym dobra, dlatego pan P. tak lekko i latwo oddaje sie w Twoje rece.
    Mnie sie podoba ze wybierasz kilka i koncowy wybor jak gdyby nalezy do nich. Brawo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i tak najlepsze w tym interesie jest to, ze wszystkie wybrane przeze mnie opcje do zaakceptowania przez P. i Gucia, podobaja sie mnie. :))) Ktorejkolwiek by nie wybrali, jest wedlug mojego smaku.

      Usuń
  2. normalnie znam ten ból przyjemności :-)oraz najlepiej sie kupuje i wydaje nieswoje pieniądze ;-) tez to przerabiam od lat...i fajnej zabawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kilkanascie lat temu bylo fajniej, bo praktycznie nie mialysmy ograniczen finansowych, ratowalysmy majatek przed oddaniem go tej maupie, za co do dzisiaj nas nie lubi, zreszta z wzajemnoscia.

      Usuń
  3. Podziwiam. Nienawidzę zakupów, nieważne, za czyją kasę 😅😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jakich zakupach mowimy? Klasycznych w sklepach to ja tez nienawidze, jakiegos chodzenia, przymierzania. Kiedy widze duzo ubran na wieszakach, to trace kontrole. Za to przegladajac internety, robie to bez pospiechu, nie poce sie , nogi mnie nie bola, zawsze moge przerwac i wrocic do rzeczy za godzine. Uwielbiam! A jak cos nie pyknie, to zawsze moge odeslac.

      Usuń
    2. Żadnych nie lubię. Spożywcze robię, bo muszę. Ubraniowe realnie, bo jestem niewymiarowa, butów tez nie kupię bez przymierzania. A skręcanie mebli to nie na moje możliwości. Internetowych nie lubię. W życiu nic nie odsyłałam z tego, co kupiłam. Zakupy to zuo :)

      Usuń
    3. Ja sobie tez rzadko cos kupuje, buty zdarzalo mi sie zamawiac i byly ok. Ubran prawie nie kupuje, a spozywcze tez robie, bo musze. Natomiast takie roboty kreatywne jak urzadzenie mieszkania to uwielbiam.

      Usuń
  4. Bardzo fajny wpis, pełen optymizmu i satysfakcji. Obyś miała jak najwięcej takich chwil:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak juz urzadze im to mieszkanie, znaczy urzadzone to juz jest, teraz juz tylko dopinam, a wiec jak dopne, to stane sie bezrobotna.
      Wlasciwie to moglabym byc doradca zakupowym z zawodu. :)))

      Usuń
  5. I wlasnie tak mialam napisac - skoro lubisz, daje Ci przyjemnosc , to otworz wlasna agencje konsultacyjna. Istnieja takie choc dekorator musi rowniez kierowac gustem i potrzebami klienta. Ja tez lubilam urzadzanie swych domow ale nigdy nie mialam okazji urzadzac komus bo nawet dzieci urzadzaly sie same i po swojemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, gdybym byla mlodsza, to moglabym o tym pomyslec, teraz jest juz za pozno, a poza tym mam tyle obowiazkow, ze branie sobie na kark kolejnego przekroczyloby moje sily. Zaluje, ze nie pomyslalam o tym wczesniej, ale te pasje odkrylam w sobie za pozno.

      Usuń

Zostaw slad, bedzie mi milo.

Znow moge sie wyzyc

     Co ja poradze, kiedy lubie sie wyzywac w urzadzaniu, organizowaniu i zakupach, szczegolnie jesli nie musze az tak bardzo liczyc kasy, a...