Juz zrobila sie polowa miesiaca, chyba powinnam sie dawno przyzwyczaic, ze czas gna jak szalony, a im czlowiek starszy, tym mu czas bardziej przyspiesza. Kiedy bylam z kotami na szczepieniu, wetka przypomniala mi, ze zbliza sie sylwester i czy nie powinnam wziac masci dla Toyki na bojenie sie strzalow. Oczywiscie wzielam tez i masc, choc zaraz dopadla mnie refleksja, ze nie tak dawno bralam. W zeszlym roku grudzien stal pod znakiem przeprowadzek, a dwa lata temu bylam prawie caly miesiac u corki na wsi, bo urodzila sie Zoska. A za chwile dziewczynka skonczy dwa lata. Oboje z Juniorem chodza do przedszkola, a corka wraca do pracy wlasnie w grudniu. Dzieci za to dorosleja, a mnie jest szkoda, ze tak szybko rosna i juz nie tak chetnie wchodza bapci na kolana, zeby pobawic sie w patataja albo w sroczke, ktora kaszke warzyla. Dobrze chociaz, ze moge im poczytac. Ostatnio nawet dokupilam im kilka ksiazek na pchlich targach, corka za to nakupila im stosy ciuszkow. Juz tylko w przedszkolu potrzebuja kilka kompletow do przebrania na wypadek zalania sie woda przy myciu raczek czy ublocenia na podworku. Corka wciaz donosi do szafki przedszkolnej ubranka do przebrania i bierze do domu brudne i mokre, wiec jak widac, potrzeby sa spore, a ceny nowych kosmiczne. Bapcia troche pomaga i dofinansowuje. Niedawno nawet bylysmy w pobliskiej wiosce, gdzie w szkolnej hali gimnastycznej zorganizowano dzieciecy pchli targ. Miejsce parkingowe znalazlysmy obok takiego gostka, no musialam go sfocic.
Dzieci znalazly sie w raju, ja w piekle, bo musialam pilnowac towarzystwo, zeby nie sciagaly zabawek ze stoisk, a pozniej musialam uzywac calego swojego czaru, zeby chocholy namowic na odlozenie sciagnietych chylkiem przedmiotow na swoje miejsce, jednoczesnie pilnujac smoczka, ktory Zoska w ferworze prob kradziezy odkladala gdzies, by moc werbalnie okazywac swoj zachwyt. Ich matka grzebala w towarze, wiec nie miala czasu. Bapcia zas nosila ich okrycia wierzchnie, zeby sie dziatwa nie spocila, sama pocac sie nadmiernie podczas gonitw i uwazania na oddalajacy sie nie zaplacony towar. Bapcia dostala zeza rozbieznego, zeby moc ogarnac obydwoje, bo nie zawsze rabowali zgodnie w jednym miejscu, cale szczescie, ze bylismy pod dachem i w jednym pomieszczeniu, ale i tak bylo latwo o znikniecie dziatwy z pola widzenia. Junior latwiej dawal sie namowic na oddawanie lupow, z Zoska szlo trudniej, dwie rzeczy bapcia musiala sfinansowac, bo Zoska nie wyrazila woli zwrotu. Po tychze atrakcjach udalysmy sie na szkolny plac zabaw, zeby chocholy wymeczyc do konca, choc i nam juz nic nie brakowalo, same bylysmy padniete. Bapcia nawet odniosla czesc zakupow do auta, bo zaczelo byc nam za ciezko, a w tym czasie mama zabrala dzieci na ciasto, poczestunek bowiem zorganizowali rodzice i sprzedawali po wyjatkowo dostepnych cenach.
Na drugim zdjeciu Zoska z rabnietym telefonem, za ktory bapcia musiala wybulic cale 2 euro, zas Junior zostal obdarowany ciezarowka pasujaca do klockow, ktore bapcia kupila mu na poprzednim pchlim targu. Bedzie te klocki transportowal po mieszkaniu.
Kilka dni wczesniej chocholy zostaly zabrane do teatrzyku kukielkowego, ale stwierdzilysmy z corka, ze sa na teatrzyk jeszcze za male, troche sie nudzily, wiec tym chetniej po przedstawieniu wyzywaly sie na placu zabaw, podczas gdy my z corka troche marzlysmy stojac i obserwujac ich harce.
Kazda szkola dysponuje tutaj placem zabaw, mozna wiec po przedstawieniach czy zakupach na pchlich targach zabrac dzieciaki na dobicie. Po takich atrakcjach trzeba tylko uwazac, zeby nie zasnely w samochodzie, w domu szybka kapiel i spia snem glebokim do nastepnego rana, a ich mama mialaby czas dla siebie, gdyby sama nie byla zmeczona. Bapcia zreszta tez, ledwie moze dobic do 22.00, bo wczesniejsze pojscie spac skutkowaloby wyspaniem sie juz okolo polnocy, trzeba wiec dotrwac. A potem do lozka rozgrzanego juz przez Toyke.
Chce Wam jeszcze pokazac, jak sucz wyglada przez okno, kiedy wychodzi sie z domu bez niej. Koty maja latwiej, bo mieszcza sie na parapecie w calosci, maja tam nawet kocyk i wyleguja sie na zmiane. Toyka ma gorzej, bo balkon jest ogrodzony szczelna scianka, wiec przez drzwi balkonowe nic nie widac. Musi wiec wygladac ponad ta scianka i robi to tak:
Dużo się działo, dzieci nudy nie mają, no i aktywne są, podziwiam że dajesz radę je upilnować, to nie jest łatwe, no musisz mieć siłę, zdrowie, że ducha nie wyzionęłaś. W inny przypadku wyglądałabyś jak ten trup na parkingu, że też wożą takie coś obok dziecka (siodełko dziecięce widzę).
OdpowiedzUsuńAle zauwaz, ktos zrobil taka "dwa-w-jednym" dekoracje, po halloween wlozyl szkieletowi czapeczke Mikolaja i juz ma dekoracje swiateczna. A dziecko widocznie nie strachliwe, przyynajmniej ma kumpla i nie jezdzi z tylu samo. :)))
UsuńNo dziecko nie strachliwe, ale gdybym ja zobaczyła na drodze takiego trupa- szkieleta, jadąc obok wypadek murowany.
UsuńTo zaraz bylyby dwa szkielety obok siebie :))))))))
UsuńAch ta Toya, jak ona patrzy, serduszko musi jej mocno bić.
OdpowiedzUsuńPewnie tak. Ale zobacz jaka spryciula. Bo kiedy balko latem otwarty, to wskakuje na fotele na nim stojace, a na zime wymyslila sobie swoj wlasny sposob na wygladanie przez okno.
UsuńToya jest nie tylko piękna ale i mądra.
UsuńChodzila przeciez do szkoly, na szczescie nie do Kolegium Tumanum, gdzie nie trzeba bylo studiowac, zeby byc magistrem czy zrobic nawet doktorat w kilka miesiecy. Gdybys nie wiedziala, to wlasnie odbywa sie w Polsce wielki skandal z uczelnia o nazwie Collegium Humanum, ktore handlowalo dyplpmami.
UsuńNie nic nie wiem ani o takiej uczelni, ani o skandalu. Teraz przypomniał mi się mechanik samochodowy Polak tutaj w Au, do którego kiedyś jeździłam, chwalił się że robi jakieś studia korespondencyjnie właśnie w Polsce, może to była ta uczelnia.
UsuńAfera jest potezna, wczoraj zatrzymano prezydenta Wroclawia. Podobno Lewandowscy tam wlasnie dorobili sie tytulow magistrow, prawdopodobnie za gruba kase, bo wykladowczyni tej uczelni zeznala, ze nie widziala ani razu Lewego na wykladach ani w ogole, w pilke gral, wiec byl zajety i tez pewnie korespondencyjnie tego magistra zrobil.
UsuńToya jest całkiem sporym psem! :-D
OdpowiedzUsuńTo takie dwadziescia pare kilo psa, wiec nic specjalnie imponujacego, taki owczarek niemiecki to ok. 40 kg psa.
UsuńGratulacje Bapciu, po takich atrakcjach, na wiosnę będzie kondycja, jak znalazł do spacerów z Toyką. Toyka jest cudownym psem i tyle. 😘😘😘
OdpowiedzUsuńFakt, to fajny pies, kocham go ponad wszystko, ale Kirze nie siega do pazurkow.
UsuńKażdy piesu jest inny i każdy jedyny w swoim rodzaju. Kira była od szczeniaka u Was, a Toyka musiała się sama, przez jakiś czas utrzymywać na ulicy, więc pewne rzeczy w Toyce już pozostaną na zawsze 😘
UsuńNie, Kira nie byla u nas od szczeniaka, miala pol roku, kiedy trafila do znajomego Pauliny i bodaj poltora, kiedy Paulina wziela ja do siebie, a do nas trafila w wieku 5 lat. To w sumie Toya byla u nas wczesniej, bo w wieku ok. 10 miesiecy.
UsuńCzarny humor (zdj.1) ale za to uśmiech ...hm...pełną gębą.
OdpowiedzUsuńToyka ( na tronie) , kociska, więzy rodzinne....dalsze otoczenie. Wiele różnych powiązań i wzajemnych zależności...Tak mnie jakoś naszło...
Z jednej strony dobrze jest miec duza rodzine i kilka futer do ogrzewania, z drugiej jest to bardzo zajmujace i niestety jeszcze bardziej kosztowne, zwlaszcza z okazji adwentow, gwiazdki, urodzin i innych pchlich targow. Bapcia ino sie za kieszen trzyma, a tam juz tylko podszewka.
UsuńAle dopóki można, to przyjemnie jest obdarować jakimś drobiazgiem.
UsuńWydatki na zwierzyniec, to inna bajka. Przyziemna i związana z obowiązkami, ale ..i z tym co się od nich ,,otrzymuje.,,:)
Ostatnio jednak obsluga futer bardzo drastycznie zdrozala, nie tylko karma, zwirki dla kotow, smaczki itp, ale i uslugi weterynaryjne. Ostatnio za zaszczepienie dwoch kotow, lekarstwo dla Miecki i sylwestrowa masc na bojenie dla Toyi zaplacilam 220 euro. Wczesniej za szczepienie, odrobaczenie i pigulke antypchlowa i antykleszczowa dla Toyi ponad 150. "Manie" zwierzat staje sie nie dla wszystkich osiagalnym luksusem.
UsuńMasz Ty kondycję :) Trzymam kciuki za spokojne dni :*
OdpowiedzUsuńKiedy nie spotykam chocholow, to dzien jest na pewno spokojniejszy, ale juz nie tak radosny.
UsuńMajac wlasne dzieci a takze pracujac jakis czas w przedszkolu czyli bedac niemal expertem moge potwierdzic ze dzieci, zwlaszcza w bardzo mlodym wieku, wola zabawy ruchowe. Musza sie wybiegac, wykrzyczec, czuc sie swobodnie zamiast siedziec przy ksiazce czy widowisku. Zupelnie jak psy, w tym Toyka - ruch, swoboda, bieganie i skakanie. Twoje wnuki tak mialy, zakupy , nabycie nowych zabawek i masa biegania - moim zdaniem udany dzien dla kazdego z Was.
OdpowiedzUsuńWybierajac sobie apartament wytypowalam ten na drugim pietrze bo ma otwarty balkon w odmiennosci do pierwszopietrowych, obmurowanych - a to daje Belli otwarty widok na swiat, taka namiastke utraconej ogrodowej wolnosci.
Pea mojej corki wazy 12 kg a wcale nie jest zarlokiem, po prostu taki olbrzymi rodzaj kota.
Belle zwaza w poniedzialek.
O rany! Toz to tygrys nie kot. Moje to drobiazdzki przy Pea, Miecka wazyla kiedys dokladnie dwa razy tyle co Bulka, 5,4 kg, a Bulka 2,7. Teraz obie schudly, Miecka za sprawa nadczynnosci tarczycy schudla prawie kilogram, wazy 4,6 kg, a Bulka 2,5. Bulka zawsze byla szkielecik, ona je duzo, a nie tyje.
UsuńPorob jakies zdjecia kotce corki i pokaz u siebie na blogu, chcialabym zobaczyc tego olbrzyma.
No właśnie, czas pędzi jak szalony. Znów muszę udowodnić ZUSowi, że jeszcze żyję i że w związku z tym muszą mi moją emeryturę przesyłać na konto. I ponieważ mam to swoje konto w ZUS-PUE znów będę mogła to załatwić on line, bez wleczenia się do ambasady. Twoja Zosia już trenuje "gromadzenie dóbr", a dopiero co jechałaś do noworodka! Szybko to wszystko umyka. Słodziaki z tych Twoich wnucząt!!!!
OdpowiedzUsuńJak dotad mama tylko raz udowadniala, ze zyje, chwilowo nie czepiaja sie, ale pewnie wszystko przed nami, lada chwila powinni sie odezwac.
UsuńMnie samej nie chce sie wierzyc, ze to juz prawie dwa lata od Zoskowych narodzin, bylo jakby wczoraj, tamte swieta na wsi, takie prawdziwe z duza iloscia sniegu, przez ktory karetka z corka nie mogla podjechac pod gore, na ktorej byl szpital.
noo pani trzeba mieć kondycję diabelska na takie małe dwa czorty :-))
OdpowiedzUsuńa Toyka cudna. do schrupania. i duża.
Ona wcale nie jest taka duza, jak sie wydaje na tym stolku.
UsuńI faktycznie do chocholow trzeba miec zelazna kondycje, one sa jak perpetuum mobile, samonapedzajace sie twory.
No nie, Toyka wysiaduje i wypatruje :).
OdpowiedzUsuńA Twoje wnuki to malutkie jeszcze...
Dwoje starszych chodzi juz do szkoly, a ani sie obejrze jak chocholy beda latac ze swoimi rozkami do pierwszej klasy, to dzieje sie tak szybko, jak w przyspieszonym filmie.
UsuńCzy nie mozesz dac Toyce krzeslo na balkon by miala lepszy widok? Masz siatke wiec by nie wyskoczyla a daloby jej wiecej przyjemnosci.
OdpowiedzUsuńKiedy balkon jest otwarty, to Toyka wyglada na swiat z balkonu, ale teraz jest stanowczo za zimno, poza tym kiedy wszyscy wychodzimy, to zamykam balkon z wiadomych przyczyn, wtedy moze obserwowac ulice ze stolka.
Usuń